Jan Jączek – pokrzywdzony w aferze finansowej odpowiada

ROZMOWY OBYWATELSKIE

-Barbara Berecka: Czy czuje się Pan pełnoprawnym Obywatelem Polski, którego prawa są szanowane przez rządzących, przez przedstawicieli wszystkich władz?

– Jan Jączek: Pochodzę z patriotycznej rodziny i zawsze czułem się obywatelem Polski. Na początku lat dziewięćdziesiątych kilkakrotnie wyjeżdżałem do USA, gdzie perspektywy ułożenia życia były korzystniejsze, znacznie szybciej i mniejszym nakładem sił mogłem normalne żyć.

Tęskniłem jednak za Polską więc wróciłem do tego kraju. Jestem dumny z tego, że jestem Polakiem ale cały czas widzę konieczność naprawy wymiaru sprawiedliwości, ponieważ wciąż jestem krzywdzony przez ten bandycki system.

Od 1945 roku do dziś NIE rozliczono zbrodni komunistycznych ani szeregu afer kolejnych rządów, a prawa obywateli są jedynie iluzoryczne i na papierze.

Pocieszający jest fakt, że obecny Rząd Polski, przeprowadza skutecznie reformy w sferze politycznej, społecznej i gospodarczej. Jako pokrzywdzony w aferze finansowej z przykrością i rozgoryczeniem stwierdzam, że NIE MA ŻADNYCH pozytywnych zmian w prokuraturze i sądach. Zjawiskiem powszechnym jest to, że prokuratorzy wciąż bezprawnie i bezkarnie krzywdzą pokrzywdzonych, mimo że, mają obowiązek ustawowy pomóc im, to wykorzystując urząd prokuratora notorycznie umarzają śledztwa. Tak było w aferze reprywatyzacyjnej w Warszawie i w innych miastach, w aferze VAT, w aferze Amber Gold i tak jest w aferze finansowej – piramidzie kredytowej (…), w której jestem pokrzywdzony.

Mechanizm tej afery finansowej i karykaturalny sposób stosowania prawa przez prokuratorów i sędziów przedstawiony jest w zapytaniu poselskim nr 2396 oraz w Raporcie nr1 „Skargi obywateli na wymiar sprawiedliwości” na stronach 59-61. Z własnego doświadczenia wiem, że moje prawa, jak i wielu innych pokrzywdzonych są jedynie na papierze, a obowiązki musimy rzetelnie wykonywać wobec przedstawicieli władzy.

– Czy pracuje Pan lub współpracuje z organizacjami pozarządowymi, np. ze stowarzyszeniami?

– Tak, współpracuję i działam społecznie z organizacjami i stowarzyszeniami na rzecz obrony praw człowieka oraz naprawy wymiaru (NIE)sprawiedliwości.

Pod patronatem posłów na Sejm RP Pana Jerzego Jachnika i Pana Janusza Sanockiego założyłem Społeczny Komitet Naprawy Wymiaru Sprawiedliwości w Tychach.

Poświęcam bardzo dużo czasu na pomoc pokrzywdzonym, wspierając ich osobiście na sali sądowej, w prokuraturze, pomagam w redagowaniu pism procesowych, itp., co spotyka się z pozytywnym odwzajemnieniem i motywacją do wspólnej walki o nasze gwarantowane prawa, prawdę i sprawiedliwość.

– Jak ocenia Pan zabezpieczanie przez państwo polskie prawa do bezstronnego sądu?

– Sądy powinny być podstawowym gwarantem obywatelskich praw i wolności. Zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w demokratycznym państwie prawa, sądy powinny wzbudzać zaufanie społeczne. Tymczasem w Polsce (tak zwane) sądy – sędziowie u wielu pokrzywdzonych wzbudzają odrazę, ponieważ zachowują się w sposób nieludzki, a nawet z przestępców robią pokrzywdzonych, a z pokrzywdzonych przestępców, czego sam doświadczyłem.

Prawo do bezstronnego sądu w Polsce jest iluzoryczne i na papierze. Dziennikarz, publicysta i pisarz Waldemar Łysiak bardzo trafnie spuentował SPOSÓB STOSOWANIA PRAWA przez „polskich” sędziów:

„(…)Ziemia jest płaska, nocą świeci słońce, koty mają skrzydła, a grawitacja polega na tym, iż wszystko upuszczone leci do góry niczym balonik a nie spada”.

– Ile lat trwa Pańska walka przed sądami czy bardziej właściwe byłoby pytanie z sędziami?

Dnia 17 czerwca 1988 roku dokonano zabójstwa mojego brata Ryszarda Jączek, ze szczególnym okrucieństwem. W czerwcu 2007 r. zostałem oszukany w aferze finansowej – piramidzie kredytowej (…), „pod nadzorem” ówczesnego Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego RP Zbigniewa Ziobro, a obecnie nazywanego przez niektórych pokrzywdzonych NIEUDOLNYM „reformatorem generalnym”.

Podkreślić należy, że interwencje poselskie i senatorskie złożone w powyższych sprawach do obecnego Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry są merytorycznie nierozpoznawane.

Natomiast kilkadziesiąt moich pism złożonych na adres Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry zostały skierowane do moich oprawców, od wielu lat niszczących mi zdrowie i życie.

Tak działa gang prokuratorsko-sądowy w Polsce, „pod nadzorem” najwyższych władz prokuratorskich, którzy skutecznie chronią bandytów, aferzystów i samych siebie przed odpowiedzialnością karną i cywilną.

– Czy według Pana twardy dowód, np. dokument daje przed polskim sądem szansę na wygraną?

– Posiadam PROTOKÓŁ GENERALNEGO INSPEKTORATU NADZORU BANKOWEGO, z DNIA 20 GRUDNIA 2007 ROKU, kluczowy dowód w sprawie, w którym zespół funkcjonariuszy o najwyższym statusie i kwalifikacjach zawodowych stwierdził świadome i zawinione naruszenia przez (…) szeregu przepisów prawa bankowego, w sprawie w której jestem pokrzywdzony.

Tymczasem od prawie dziewięciu lat grupa prokuratorów i sędziów apelacji katowickiej z pełną premedytacją nie rozpoznaje meritum sprawy – naprawienia wyrządzonej mi szkody (zwrotu zagrabionych pieniędzy) lecz klonuje mi kolejne sprawy – mataczy i manipuluje bezspornymi faktami, zaprzecza oczywistym faktom, niszczy mi zdrowie i życie, wydając orzeczenia sprzeczne z materiałem dowodowym sprawy, przepisami prawa i rozumem.

Żadne twarde dowody ani dokumenty przed (tak zwanymi) sądami nie gwarantują dojścia do prawdy i sprawiedliwości, ponieważ wyroki wydają osoby uwikłane w system PRL-u, tworzące nadzwyczajną kastę, chroniącą afery kryminalne, finansowe, procesowe i siebie wzajemnie.

– Co szczególnie Pana razi w pracy sędziów? Z których sądów ma Pan dobre, a z których złe wspomnienia i dlaczego?

– Razi mnie szczególnie arogancja, obłuda i zakłamanie skorumpowanych prokuratorów i sędziów, którzy w prostych i oczywistych sprawach dopuszczają się oszustw procesowych, matactwa i manipulacji, na szkodę pokrzywdzonych.

Posiadam około dziesięciu orzeczeń sądowych, gdzie sędziowie okazali mi empatię i uwzględnili moje argumenty, wydając korzystne dla mnie rozstrzygnięcia. Tymczasem grupa skorumpowanych prokuratorów NIE CHCE wykonać postanowień sądów, mimo że, od wydania orzeczeń upłynęło wiele lat. Pisma w tej sprawie kierowane do najwyższych władz prokuratorskich są przekazywane po szczeblach do moich oprawców.

– Czy zna Pan sposoby działania sędziów, sądów, których celem jest działanie na szkodę jednej ze stron postępowania, które służą niszczeniu Polaków polskich rodzin i firm?

– Dnia 16 stycznia 2016 r. i 25 czerwca 2016 r. byłem w Sejmie RP na Konferencji, na którą ponad pięciuset pokrzywdzonych przez prokuratorów i sędziów przyjechało z całej Polski.

W pisemnym Raporcie nr 1 „Skargi Obywateli na Wymiar Sprawiedliwości” z dnia 16 stycznia 2016 r., Poselski Zespół na Rzecz Nowej Konstytucji przekazał Prokuratorowi Generalnemu Zbigniewowi Ziobro ten raport, gdzie na stronach 59 – 61 przedstawiono moją gehennę.

Bulwersuje fakt, że do dnia dzisiejszego Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro jest głuchy i ślepy na przestępstwa popełnione z premedytacją przez podległych mu służbowo prokuratorów, na moją szkodę i setek tysięcy innych osób.

– Jak ocenia Pan funkcjonowanie prokuratur po zmianach, które przeprowadzone był w pierwszej połowie 2016 roku?

– Funkcjonowanie prokuratur oceniam bardzo negatywnie, ponieważ nie wykonują obowiązków ustawowych, a nawet orzeczeń sądowych, czego przykładem jest moja sprawa. Jest to najbardziej toksyczna i pasożytnicza grupa funkcjonariuszy (korporacja), całkowicie oderwana od społeczeństwa i dbająca wyłącznie o własne interesy.

Tak zwana reforma prokuratury w połowie 2016 roku polegała na zmianie szyldów (Prokuratury Apelacyjne zastąpiono Prokuraturami Regionalnymi), a na stanowiskach zrobiono jedynie roszady.

Pytam się – ile kosztowały podatnika działania dla pozoru gangu prokuratorskiego?

– Co trzeba zmienić w pracy sądów i prokuratur, by właściwie spełniały swoje funkcje?

– Dnia 26 marca 2017 r. uczestniczyłem w ogólnopolskim Społecznym Ruchu Naprawy Wymiaru Sprawiedliwości i Ustroju Państwa. Popieram i solidaryzuję się z przyjętymi postulatami, cytuję:

„Doświadczając wielu bezprawnych działań ze strony funkcjonariuszy wymiaru sprawiedliwości – sędziów i prokuratorów – a także obserwując patologiczne działanie sądów i prokuratury – główną przyczynę ww. nieprawidłowości upatrujemy w złamaniu przez sądy konstytucyjnej zasady zwierzchnictwa Narodu ujętej w art. 4 Konstytucji RP. Domagamy się zatem:

1) Wybieralności sędziów jako realizacji fundamentalnej zasady suwerenności Narodu wyrażonej w art. 4 Konstytucji RP – albo w wyborach powszechnych, albo przez wybrane przez obywateli organy;

2) Wprowadzenia instytucji ławy przysięgłych jako realizacji art. 182 Konstytucji RP;

3) Wprowadzenia instytucji sędziego pokoju wybieranego w powszechnych wyborach przez mieszkańców, jednostki samorządu terytorialnego (gminy) do rozpatrywania spraw o wykroczenia;

4) Wyboru członków Krajowej Rady Sądownictwa w wyborach powszechnych i przywrócenia w ten sposób zgodności jej składu z zasadą suwerenności Narodu wyrażoną w art. 4 Konstytucji (propozycja: wybór 15 członków (sędziów) w wyborach powszechnych przez obywateli (art. 187 ust. 1 pkt. 2).

Domagamy się także wprowadzenia realnego systemu skargowego, stałego rozpatrywania przez Sejmową Komisję Sprawiedliwości i Praw Człowieka przypadków sądowo-prokuratorskiego bezprawia zgłaszanych przez obywateli, a także wprowadzenia do polskiego systemu sądowniczego instytucji rewizji nadzwyczajnej, która pozwoliłaby wyeliminować z obrotu prawnego wyraźnie niesprawiedliwe wyroki. Domagamy się także powołania komisji, która dokonałaby weryfikacji – kwestionowanych przez poszkodowanych obywateli – orzeczeń sądowych zapadłych w III RP.”

Wyrok

– Barbara Berecka: Dziękuję za rozmowę.

– Jan Jączek: Dziękuję.

Zaszufladkowano do kategorii Przeciwko człowiekowi i prawu, Sprawiedliwość po polsku, Wolność i demokracja, Wszystkie | Otagowano , , | Możliwość komentowania Jan Jączek – pokrzywdzony w aferze finansowej odpowiada została wyłączona

Prośba o spotkanie z Prezesem ZUS

BEZ ZNACZENIA JEST, Z NADANIA KTÓREGO RZĄDU JEST PREZES ZUS, OD PONAD TRZECH I PÓŁ ROKU JEST TO SAMO, NADAL SŁYSZYMY, ŻE PREZES ZUS NIE PRZYJMUJE OBYWATELI!

Nie wiem ilu obywateli jeszcze musi się podpalić lub dokonać innej samoagresji, gdy nie wytrzymuje grupowego niszczenia przez przedstawicieli państwa i instytucji publicznych, by osoby odpowiedzialne za rządzenie, nadzór nad urzędnikami zaczęły słuchać ludzi, by funkcjonariusze publiczni zaczęli szanować ludzi i stosować obowiązujące prawo?

Niżej zamieszczam pismo do Prezesa ZUS, które napisaliśmy po tym jak kolejny raz urzędniczka z gabinetu prezesa usiłowała mnie zbyć, gdy kolejny raz prosiłam o spotkanie z Panią prezes.

Barbara Berecka

……………………………………………………………………………………………………………………………………………

Barbara Berecka                                                                 Lublin 31 października 2017 roku
Jerzy Berecki

Gertruda Uścińska
Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych

Na podstawie art. 253. § 2 kodeksu postępowania administracyjnego związku z niedopuszczalną sytuacją w zakresie naruszania naszych elementarnych praw przez pracowników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, bardzo prosimy o wyznaczenie niezwłocznie terminu spotkania z Panią w celu osobistego przedstawienia skali naruszania naszej godności, naszego zdrowia, poczucia bezpieczeństwa oraz naruszania prawa przez przedstawicieli Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Obowiązek ustawowy przyjmowania osobiście obywateli dotyczy kierowników zakładów i ich zastępców.
Niedopuszczalnym jest, by prezes ZUS nie przyjmował interesantów osobiście.

Bez znaczenia z nadania którego rządu jest prezes ZUS tak samo co najmniej od trzech i pół roku jesteśmy zbywani przez pracowników gabinetu prezesa ZUS, gdy telefonicznie prosimy o spotkanie, a bezprawne działania urzędników ZUS wobec nas nasilają się.

Pani Prezes, tak jak traktowani jesteśmy przez pracowników i radców prawnych ZUS, ludzi traktują jedynie najeźdźcy i okupanci.
Prosimy o wysłuchanie nas i przerwanie niedopuszczalnej sytuacji.

Barbara Berecka
Jerzy Berecki

Nasze pismo do ZUS

Do wiadomości:

1. Przedstawiciele Organizacji Pozarządowych.

Zaszufladkowano do kategorii Przeciwko człowiekowi i prawu, Ubezpieczenia społeczne | Otagowano , | Możliwość komentowania Prośba o spotkanie z Prezesem ZUS została wyłączona

Teatr w sądzie musi być odegrany?

PRZEDSTAWICIELE ZUS ODDZIAŁ W LUBLINIE MANIPULUJĄ I KOPIUJĄ DOKUMENTY ZA WIEDZĄ ORAZ ZGODĄ SĘDZIÓW BEZ OGRANICZEŃ TWORZĄC KOLEJNE I KOLEJNE TOMY „AKT”!

– Czy można mówić o jakiejkolwiek obronie praw, gdy przed wydaniem decyzji przez ZUS Oddział w Lublinie zainteresowanemu udostępniane są inne akta ZUS, a do sądu z odwołaniem trafiają inne papiery, które w trakcie procesów zwiększają się ustawicznie tak, że nie sposób nad tym zapanować?

Część wyprodukowanych przez ZUS papierów nie zawiera numerów kart, na części dokumentów numery kart są przerabiane, większość tomów tak zwanych akt ZUS również nie zawiera numerów. Ja choć potrafię korzystać z dokumentów, to jestem kompletnie bezradna wobec stosów papierów, które dostarczył ZUS do Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Papiery z punktu widzenia dowodowego są kompletnie nie przydatne z racji braku numerów kart i tomów oraz wielokrotnego użycia kopii tych samych dokumentów w różnych tomach akt, tak by nie można było rozeznać się w dokumentach.

Niżej pismo procesowe w sprawie, która toczy się przed Sądem Apelacyjnym w Lublinie.

Barbara Berecka Lublin                                                                                   25 października 2017 rok

Pełnomocnik Jerzego Bereckiego

Prezes Zarządu

Stowarzyszenia ISKRA 2015

 

III Aua 1075/16

Sąd Apelacyjny w Lublinie

III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych

PISMO – załącznik do protokołu z rozprawy z dnia 25 października 2017 roku

1. Po wywołaniu rozprawy i sprawdzeniu obecności stron, sędzia przewodnicząca nie dopełniła obowiązku, nie zapytała stron postępowania: czy zgadzają się na pominięcie omówienia stanu sprawy przez sędziego sprawozdawcę.

To jest niedopuszczalne w tej rangi sądzie, by obowiązkowy element rozprawy został pominięty. Sytuacja jest tym bardziej niedopuszczalna, że na poprzedniej rozprawie 22 marca 2017 roku sędzia sprawozdawca (inna niż na ostatnim posiedzeniu), nie ustaliła istoty sprawy, czego dotyczy spór, tylko uprawiała niedopuszczalną, radosną twórczość informując o czynnościach sądu, który wyszedł ponad żądanie i rozstrzygnięcie zawarte w skarżonej decyzji .

ZUS nie dopełnił wymogów ustawowych w skarżonej decyzji. W sentencji brakuje w numeru NIP i regon przedsiębiorcy (art. 35 ustawy o s.u.s).

Na poprzedniej rozprawie w marcu 2017 roku sędzia sprawozdawca pominęła, że w sprawie nie ma ubezpieczonego.

Jest to spór między płatnikiem składki a ZUS w zakresie rozliczenia konta.

Spór nie jest związany bezpośrednio z ubezpieczeniami społecznymi, tylko dotyczy rozliczenia konta płatnika składek. Czyli rozliczenie ile pieniędzy wpłynęło od płatnika składek, a ile faktycznie było należnych ZUS. Zgodnie z prawem ZUS ma 30 dni na rozliczenie konta płatnika.

Mimo, że była nadpłata składki, ZUS Oddział w Lublinie w maju 2011 roku wydał decyzję odmawiającą zwrotu nadpłaty składki.

Przed sądem pełnomocnik ZUS nie zakwestionowała kwoty do zwrotu wyliczonej przez odwołującego się.

– ZUS do 11-12-2012 roku nie uporał się z rozliczeniem konta.

– 11-12-2012 roku sędzia wydała zarządzenie (83 karta akt sądowych), by ZUS wypowiedział się w sprawie podjęcia czynności w zakresie podlegania ubezpieczeniu przedsiębiorcy.

– 11-01-2013 roku ZUS podjął czynności zgodnie z pisemną sugestią sądu (87 karta akt sądowych).

– Nie przypadkiem korespondencja z ZUS z informacją o wszczęciu postępowania i z decyzją obejmującą płatnika składki (brak w decyzji wskazanego numeru PESEL ubezpieczonego) ubezpieczeniem, wysyłana była pod niewłaściwy adres, mimo że ZUS dysponował adresem zamieszkania i był wykonany wydruk z rejestru przedsiębiorców, gdzie było wskazane miejsce prowadzenia działalności gospodarczej. Wydruk z rejestru przedsiębiorców jest w jednym z tomów akt ZUS, których nie sposób wskazywać w związku z ogromna ilością nie ponumerowanych kart akt i tomów.

Toczyła się niniejsza sprawa sądowa, gdzie również dla ZUS wskazywany był adres do korespondencji.

– O decyzji dowiedzieliśmy się kilka miesięcy później, na rozprawie sądowej w niniejszej sprawie.

– Najpierw odwołanie trafiło na rozprawę, po czym na rozprawie o której nie byli powiadomieni wszyscy uczestnicy postępowania zostało odrzucone bez podania przyczyny.

Przez toczące się postępowania sądowe odwołujący się i jego rodzina maja zdemolowane życie, utrudnione zarabianie pieniędzy. Zdarzyło się niestety tak, że zainteresowani zapomnieli o terminie rozprawy o którym nie byli powiadomieni wszyscy uczestnicy postępowania.

Sędziowie natychmiast wykorzystali przeciwko odwołującemu się bez znaczenia uchybienie. Rozprawa została zamknięta z naruszeniem prawa, ponieważ nie wszyscy uczestnicy postępowania byli powiadomieni o rozprawie.

– Termin na złożenie wniosku o wydanie postanowienia wraz uzasadnienie sąd uznał, że minął 02-05-2014 roku, gdy sądy były zamknięte na cztery spusty, był dzień wolny, za dzień ustawowo wolny od pracy. Nie było dostępu do akt sądowych, nie pracowało biuro podawcze sądu.

Wniosek został złożony w pierwszy roboczy dzień po 2 maja 2014 roku faktycznie dniu wolnym od pracy w sądach.

– Sędziowie Sądu Apelacyjnego w Lublinie pominęli, że po faktycznie wolnym dniu 2 maja

2014 roku za dzień ustawowo wolny od pracy, była sobota i niedziela.

– Sędziowie pominęli, że odwołanie zostało przyjęte z naruszeniem art. 477 (9) § 2 kodeksu postępowania cywilnego z kopiami akt ZUS zamiast oryginałów.

Kopie są dołączone do niniejszej sprawy z imieniem nazwiskiem i numerem PESEL przedsiębiorcy oraz z informacją, że są do sprawy VII U 2359/13.

W rozmowie w trybie administracyjnym z Prezesem Sądu Apelacyjnego w Lublinie zwracałam uwagę na ten tom kopii „akt” bez wartości prawnej, do których mimo żądań Sądu w niniejszej sprawie, nie został dołączony oryginalny tom akt.

Wieje grozą, co wyprawiają urzędnicy, pełnomocnicy ZUS i część sędziów. To jest fałszerstwo, gdy jest kopia akt, a nie ma i nie było oryginału tomu akt w takim układzie dokumentów jak kopia.

– Odwołanie do niniejszej sprawy zostało przekazane do sądu, dziś trudno ustalić z którą teczką papierów ZUS, taki chaos panuje w papierach ZUS dostarczanych do sądów, z których nie wynika co, gdzie i kiedy było przekazywane przez ZUS Oddział w Lublinie.

– Dzisiaj nie da się ustalić, które teczki papierów zwane aktami ZUS, były na poszczególnych rozprawach w niniejszej sprawie w Sądzie Okręgowym w Lublinie.

Na ostatnie dwie rozprawy w 2016 roku „akta ZUS”, były wypożyczane przez sąd pierwszej instancji z Sądu Apelacyjnego w Lublinie w ostatniej chwili, tak, że sędzia nie była w stanie zapoznać się z nimi i były niezwłocznie zwracane do Sądu Apelacyjnego w Lublinie.

Akta ZUS” były wypożyczane po to, by leżały na stole sędziowskim w trakcie rozprawy.

Tak też było 31-05-2016 roku, gdy sędzia zamknęła rozprawę i odroczyła ogłoszenie wyroku.

– Na podstawie czego sędzia w pierwszej instancji przygotowała wyrok, gdy nie dysponowała podstawowym dowodem w sprawie aktami ZUS płatnika składek, które zostały kilka godzin po rozprawie zwrócone do Sądu Apelacyjnego w Lublinie? Dodatkowo akta jako całość nie spełniają wymogów ustaw. Nie wszystkie karty są ponumerowane, większość tomów nie zawiera również numerów. Ogromna część papierów nie jest oryginalna ani nie potwierdzona za zgodne z oryginałem przez osoby uprawnione.

Urzędnicy ZUS ani pracownicy sądów nie są uprawnieni do kopiowania dokumentów, nie mają do kopiowania podstawy prawnej.

Niedopuszczalnym jest, by na podstawie tak zmanipulowanych, sfałszowanych dokumentów przedkładanych przez ZUS jako akta, było przyzwolenie sądów na przetrzymywanie, zabieranie pieniędzy przedsiębiorcy przez ZUS Oddział w Lublinie.

2. Prostuję rozbieżność wypowiedzi sędzi przewodniczącej Barbary Mazurkiewicz – Nowikowskiej odnośnie rzekomego braku numerów w aktach sądowych sprawy III Aua

1075/16 i ich uzupełnienia oraz mojej pisemnej interwencji w tym zakresie.

Moje pismo procesowe i interwencja w trybie administracyjnym dotyczyły NIEPRAWIDŁOWOŚCI I BRAKÓW NUMERÓW KART i tomów AKT ZUS, a nie jak twierdziła przewodnicząca na rozprawie 25-10-2017 roku w akt sądowych, których nie było potrzeby uzupełniać na dzień mojego przeglądania dokumentu 13 października 2017 roku, ponieważ wszystkie karty akt były ponumerowane.

Przeglądając akta sądowe przed rozprawą wyznaczoną na dzień 25-10-2017 roku nie zauważyłam uchybień przy prowadzeniu akt sądowych.

W skandalicznym stanie, w ogromnej części bez numerów kart akt i numerów tomów były i są akta ZUS oznaczone imieniem i nazwiskiem Jerzy Berecki, których pracownicy Sądu nie mogą uzupełniać.

Niedopuszczalnym jest, by sędzia Barbara Mazurkiewicz-Nowikowska, przewodnicząca składu orzekająca, wiceprzewodnicząca wydziału, która już wielokrotnie orzekała na niekorzyść Jerzego Bereckiego jego rodziny i firmy, by nie czytała ze zrozumieniem pism procesowych lub celowo manipulowała informacjami w nich zawartymi, by odwrócić uwagę od niedopuszczalnego stanu papierów dostarczonych przez ZUS, które nie spełniają wymogu między innymi art. 34 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych w zakresie kompletności i rzetelności ich sporządzenia.

Wystarczy już drwienia sobie przez sędzię Barbarę Mazurkiewicz-Nowikowską i pozostałych sędziów działających na szkodę Jerzego Bereckiego w Sądzie Apelacyjnym w Lublinie oraz w Sądzie Okręgowym w Lublinie z elementarnych praw przedsiębiorcy i jego samego oraz uczestniczącego w postępowaniu Stowarzyszenia ISKRA 2015. Wystarczy już tego drwienia sobie z rodziny przedsiębiorcy i jego firmy. Aż nadto już jest pomijany przez sędziów wymóg prawa w zakresie kompletności akt, materiałów źródłowych do konta ubezpieczonego oraz płatnika ZUS, które zgodnie z ustawą muszą spełniać wymogi art. 34 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych w zakresie kompletności i rzetelności sporządzenia.

W trwającym postępowaniu sądowym w niniejszej sprawie od czerwca 2011 roku, ZUS Oddział w Lublinie nie przedstawił dowodów, by było konto ubezpieczonego Jerzy Berecki oznaczone numerem PESEL.

Organ rentowy nie udostępnił zainteresowanemu ani nie przedłożył w sądach przy żadnej sprawie materiałów źródłowych, oryginalnych akt papierowych do konta ubezpieczonego oznaczonych numerem PESEL.

W materiale zgromadzonym w sprawie jest tylko kopia akt oznaczonych numerem PESEL. Mimo żądania Sądu w tym zakresie, oryginalne akta nie zostały przekazane przez organ rentowy do Sądu Apelacyjnego w Lublinie, ponieważ ich nie ma.

To jest fałszerstwo. Nie może być kopii akt ZUS, zbioru dokumentów, gdy nie ma w identycznym układzie oryginalnych akt.

ZUS nie ma prawa przetrzymywać pieniędzy i żądać kolejnych, gdy nie ma konta ubezpieczonego, z którego wynikałyby zobowiązania dla przedsiębiorcy.

W sądach obu instancji jest około 20 tomów akt płatnika składek powiązanych z Jerzym Bereckim, które oznaczone są imieniem i nazwiskiem zamiast pełną nazwą firmy, płatnika składek.

Papiery są bezużyteczne, ponieważ karty nie są numerowane po kolei. W część akt brakuje numerów kart akt, większość tomów akt nie zawiera numerów.

Dnia 11 lutego 2016 roku uzgadniałam w ZUS Oddział w Lublinie akta płatnika składek Jerzy Berecki, było dwa tomy, ok 300 kart, które mimo toczącego się postępowania sądowego od 2011 roku nigdy nie były przekazane do sądu.

Inne dokumenty, akta ZUS, były udostępniane zainteresowanemu i jego pełnomocnikowi w ZUS, w trakcie postępowań administracyjnych, a inne papiery z reguły kopie lub kopie z kilkoma oryginalnymi dokumentami były przekazywane do sądu wraz z odwołaniami. Przeglądając akta w lutym 2016 roku zwróciłam uwagę urzędnikom ZUS Oddział w Lublinie, że brakuje kilku oryginalnych dokumentów, zamiast których są kopie.

Na okoliczność przeglądania akt ZUS 11-02-2016 roku urzędnicy sporządzili notatkę, tylko jak ja mam ją wskazać, na której karcie i w którym tomie się znajduje, gdy tomy nie są numerowane? W papierach, w ogromnej części kopiach panuje ogromny chaos. Papiery przedłożone przez ZUS jako akta, nie nadają się do wykorzystania jako dowód z racji braku kompletnej numeracji kart oraz tomów akt, przerobionej numeracji z kolei innych kart. Na części oryginalnych dokumentów również brakuje numerów kart, był taki cały tom, na który zwracałam uwagę Prezesowi Sądu Apelacyjnego w Lublinie w trakcie rozmowy w trybie administracyjnym, a następnie w tym samym trybie wskazałam uchybienia na piśmie.

Na części oryginalnych akt są przerabiane numery poprzez napisanie nowego numeru na poprzednim lub poprzez zamazanie korektorem poprzedniego numeru i napisanie nowego.

W obecnym stanie akt ZUS płatnika składek, braku konta elektronicznego ubezpieczonego oraz materiałów źródłowych, akt papierowych do niego z których wynikałyby zobowiązania dalsze przetrzymywanie pieniędzy przez ZUS oraz utrzymywanie w mocy skarżonej decyzji jest niedopuszczalne.

W sądach w ogóle, a w sądach apelacyjnych w szczególności niedopuszczalne jest, by pomijany był tak ważny element rozprawy jak przedstawienie stanu sprawy, niedopuszczalnym jest, by sędzia przewodniczący

nie zapytał o zgodę stron, na pominięcie sprawozdania.

W sądach w ogóle, a w sądach apelacyjnych w szczególności niedopuszczalne jest, by sprawy badane były w oparciu o zmanipulowane, w ogromnej części z nie numerowanymi kartami i tomami akt organów rentowych.

Niedopuszczalnym jest, by w postępowaniu administracyjnym stronie okazywane były inne dokumenty (akta), a następnie by do sądu trafiały inne papiery.

Niedopuszczalnym jest, by przed sądami praktycznie na każdej rozprawie były inne zestawy papierów z ZUS nazywanych aktami.

W sentencji skarżonej decyzji brakuje numerów wymaganych w art. 35 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (NIP i regon przedsiębiorcy oraz PESEL ubezpieczonego), by spełniała wymogi decyzji z zakresu ubezpieczeń społecznych.

Wyrok pierwszej instancji został wydany, gdy Sad Okręgowy w Lublinie nie dysponował podstawowym dowodem w sprawie – aktami ZUS.

W związku z uchybieniami w aktach płatnika składki Oddziału ZUS w Lublinie, braku konta elektronicznego ubezpieczonego i braku oryginalnych akt do niego, bezcelowe będzie wyznaczanie rozprawy w sprawie, ponieważ sądy nie są miejscami do korygowania i uzgadniania akt ZUS oraz wykonywania innych czynności, które należą do zakresu obowiązków organu rentowego (art. § 3 kodeksu postępowania cywilnego).

W sprawie doszło do nieważności postępowania (art. 379. 5 kodeksu postępowania cywilnego), ponieważ odwołujący się faktycznie został pozbawiony wszelkich praw, został pozbawiony możliwości obrony praw poprzez manipulację podstawowym dowodem w sprawie, aktami ZUS przez przedstawicieli organu rentowego za wiedzą i zgodą sędziego pierwszej instancji oraz części sędziów drugiej instancji.

To jest ewidentne pozbawienie możliwości obrony praw, gdy w postępowaniu administracyjnym przed wydaniem skarżonej decyzji udostępniane były inne dowody zgromadzone w aktach, a do sądu trafił inny zbiór kopii papierów z ZUS zwanych aktami, po czym dokumenty były kopiowane nadal, a ich ilość na etapie sądowym rosła gwałtownie. W lutym 2016 roku było uzgodnione z ZUS 2 tomy oryginalnych akt płatnika, które mimo trwających procesów sądowych nie były przekazywane do sądów. Obecnie jest ok 20 tomów papierów zwanych aktami ZUS, których ilość ustawicznie się zwiększa, ponieważ dokumenty są kopiowane i tworzone są kolejne tomy akt według uznania urzędników, za wiedzą i przyzwoleniem sędziów.

W ten sposób nie da się bronić żadnych i niczyich praw. To było i jest jedynie odgrywanie teatru sądowego, w którym pozorowane jest zabezpieczanie praw odwołującego się, których faktycznie został ich pozbawiony.

Podtrzymuję żądanie zgłoszone na rozprawie zgromadzenia wszystkich papierów, zwanych aktami ZUS dotyczących odwołującego się i jego firmy jakimi dysponuje ZUS, które są między innymi w tutejszym Sądzie i w Sądzie Okręgowym w Lublinie w celu zabezpieczenia ich przed dalszymi manipulacjami zmianami, kopiowaniem przez przedstawicieli ZUS do czasu złożenia pozwu cywilnego, gdzie powinny trafić wszystkie papiery zwane aktami ZUS jako dowody.

Barbara Berecka

Do wiadomości:

1. Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny.

2. Prezes Sądu Apelacyjnego w Lublinie.

3. Przedstawiciele Organizacji Pozarządowych.

Załączniki:

1. Odpis pisma.

Zaszufladkowano do kategorii Przeciwko człowiekowi i prawu, Sprawiedliwość po polsku, Ubezpieczenia społeczne | Otagowano , , | Możliwość komentowania Teatr w sądzie musi być odegrany? została wyłączona

Działanie bez podstawy prawnej przedstawicieli ZUS, manipulowanie dokumentami, osłanianie samowoli i naruszających prawo czynności

BRAK SZACUNKU DO NAS I NAM PODOBNYCH ORAZ DO USTALONYCH ZASAD, OBOWIĄZUJĄCEGO PRAWA

Żadne słowa nie są w stanie wyrazić oburzenia wobec sposobu funkcjonowania Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz niedopuszczalnych powiązań przedstawicieli ZUS, KRUS i części sędziów wydziałów ubezpieczeń społecznych. Brak reakcji ze strony Prezes ZUS, minister Rafalskiej i premier Szydło powodują, że patologia rozwija się.

Niżej zamieszczam naszą odpowiedź na pismo z ZUS z Departamentu Kontroli Wewnętrznej.

Numer pisma ZUS: 992400/421/4/2016 UPN 2017-00288369

Prezes ZUS

do rąk własnych

Informujemy, że odpowiedzi z ZUS 992400/421/4/2016 UPN 2017-00288369 z dnia 25 września 2017 roku NIE PRZYJMUJEMY. Mamy dość opresyjnego państwa, w którym w sposób niedopuszczalny działają takie instytucje jak ZUS i KRUS, których urzędnicy nie przejawiają bodaj minimalnych odruchów ludzkich, są niekompetentni, działają w sposób samowolny, uporczywie naruszają ustawy i NIE ODPOWIADAJĄ ZA NIC, pozostają całkowicie bezkarni za gardzenie zwykłymi ludźmi i niszczenie Polaków, polskich rodzin i firm poprzez uporczywe, często rażące naruszanie prawa.

Osobie odpowiadającej na nasze zarzuty potrzebny był dodatkowy czas na rzekome zbadanie spraw, choć wielokrotnie już nas zbywano, sprawy od lat znane są Centrali ZUS. Potrzebny był dodatkowy czas na napisanie kolejnych bzdur, które nie mają nic wspólnego ze stanem faktycznym spraw i obowiązującym prawem.

Pani p.o. dyrektora Departamentu Kontroli Wewnętrznej Anna Kowalska-Muller poprzez pismo udowodniła, że lekceważy art. 156. § 1. 3) kodeksu postępowania administracyjnego w związku z art. 123 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.

Urzędnicy ZUS naruszają prawo w sposób rażący, wprowadzają nas w błąd, kłamią nawet w pismach. Nie można wydać kolejnej decyzji nie odnoszącej się do decyzji ostatecznej, gdy sprawa jest rozstrzygnięta decyzją ostateczną. Decyzja wydana jako kolejna w sprawie, już rozstrzygniętej decyzją ostateczną, powinna być unieważniona zgodnie z wymogami wskazanego wyżej prawa oraz na podstawie art. 83a. 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.

Tak podstawową informację z zakresu prawa powinna posiadać osoba pełniąca funkcję dyrektora departamentu kontroli wewnętrznej w tak potężnej instytucji jak ZUS.

Prosimy o udostępnienie nam rzekomo wydanych przez KRUS decyzji, o których pisze urzędniczka, która nie posiada wystarczających kompetencji, by być bodaj zwykłym referentem w ZUS. – Na podstawie jakiego prawa KRUS uprawniony jest do wydawania decyzji w zakresie spraw dotyczących objęcia ubezpieczeniem i ustania ubezpieczenia?

To na pewno nie jest ta instytucja ani ten jej szczebel, by osoba pełniąca funkcję w departamencie kontroli wewnętrznej mogła mylić jednostkę organizacyjną jaką jest KRUS z centralnym organem administracji rządowej, którym jest Prezes KRUS.

Podlegli Pani pracownicy nie są w stanie niczego ustalić w naszych sprawach w sytuacji, gdy mają tak elementarne braki w zakresie obowiązującego prawa.

Żądamy pomocy w przerwaniu naruszających prawo działań, które są nadużywaniem siły instytucji publicznej, państwowej nad nami, zwykłymi obywatelami czyli są przejawami typowymi dla faszyzmu, a nie demokratycznego państwa prawa. Niekompetencja i bezwzględność ludzi zatrudnionych przez ZUS wobec nas porażają.

P. o. dyrektora departamentu kontroli wewnętrznej ZUS zadrwiła sobie z nas, z obowiązującego

prawa oraz swoich obowiązków. Zamiast oceny sytuacji zgodnie z wymogami prawa, nadal osłania bezprawne działania urzędników ZUS, nam szkodzi, kompromituje ZUS oraz państwo polskie, które poprzez działania urzędników ZUS jest obce i wrogie zwykłym obywatelom.

I. W świetle art. 83a. 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, art. 16. § 1 kodeksu postępowania administracyjnego oraz wykładni Sądu Apelacyjnego w Lublinie w sprawie zawartej w uzasadnieniu do wyroku III Aua 769/12, wyjaśnienia z ZUS w piśmie z dnia 25-09-2017 roku są niedopuszczalne. Są dowodami na niedopuszczalne działania ZUS i KRUS, których urzędnicy z rażącym naruszeniem prawa lekceważą prawo w zakresie sposobów usuwania z obrotu prawnego decyzji ostatecznych.

Zaświadczenie z KRUS z 14 listopada 2016 roku potwierdza, że decyzja ostateczna na podstawie której B. Berecka podlega ubezpieczeniu w KRUS nie została zmieniona, uchylona ani nie stwierdzono jej nieważności. ZUS Oddział w Lublinie obowiązany jest to uwzględnić niezależnie od ilości wcześniej popełnionych błędów.

Urzędnicy ZUS obowiązani są to uwzględnić, a nie jesteśmy przez urzędników niszczeni i trwa osłanianie naruszających prawo działań. Wymiana stanowisk nie może odbywać się na poziomie pacjentów szpitali psychiatrycznych, gdzie można napisać każdą bzdurę, w trakcie której urzędnicy mogą lekceważyć fakt, że mogą działać jedynie na podstawie i w granicach prawa (art. 7 Konstytucji).

Poza sporem jest, że w obrocie prawnym pozostaje decyzja na podstawie której Barbara Berecka podlega ubezpieczeniu w KRUS. Niedopuszczalnym jest, by bezkarni urzędnicy naruszali prawo bez ograniczeń, by mataczyli sprawami po to, by osłonić wieloletnie naruszające prawo działania urzędników ZUS i KRUS.

Już na tym etapie urzędniczka „popisała się” nieznajomością lub lekceważeniem art. 156. § 1. 3) KPA oraz brakiem wiedzy, kto uprawniony jest do wydawania decyzji w zakresie objęcia ubezpieczeniem i stwierdzenia ustania ubezpieczenia w KRUS.

Urzędniczka nawet nie miała zamiaru, by doprowadzić sprawę do stanu zgodnego z prawem, tylko mając świadomość, że ZUS Oddział w Lublinie działa jako drugi organ rentowy usiłowała wprowadzić nas w błąd, krzywdząc zainteresowaną i jej rodzinę w sposób nieodpowiedzialny.

II. Wbrew temu co pisze Anna Kowalska-Muller wyroki prawomocne wiążą również urzędników ZUS (art. 365. § 1 KPC), którzy obowiązani byli zweryfikować informacje przekazywane przez KRUS.

Ubezpieczeniem w ZUS nie jest objęty J. Berecki, tylko jego firma. A urzędnicy idą w zaparte. Nie sposób wyegzekwować merytorycznej wymiany stanowisk zgodnie z wymogami prawa. Zamiast argumentów, wskazywania dowodów i przepisów prawa po stronie ZUS jest argument siły potężnej instytucji publicznej.

III. Odpowiedź w punkcie III jest potwierdzeniem, uporczywego znęcania się nad nami. Nie ma decyzji obejmujących nas ubezpieczeniem. Są decyzje obejmujące ubezpieczeniem nasze firmy.

Gdyby wskazana urzędniczka nie osłaniała niszczących nas działań dyrektora ZUS Oddziału w Lublinie Piotra Waszaka i podległych mu pracowników, to Piotr Waszak nie odważyłby się jednego dnia 9 sierpnia 2017 roku wydać 11 decyzji, a 27 września 2017 roku kolejnych dwóch, gdy wcześniej było wydane bodaj 16 decyzji, z których żadna merytorycznie nie została rozpoznana przez sądy. Do tego jest 6 wniosków o ustanowienie hipoteki przymusowej na ruchomościach, których wartość wielokrotnie przewyższa sztucznie generowany dług.

Urzędnicy ZUS liczą na zalegalizowanie przez sądy działań bez podstawy prawnej i w sposób rażący naruszających prawo. To jest potwierdzenie na to, że za zgodą p.o. dyrektora Departamentu Kontroli Wewnętrznej ZUS urzędnicy ZUS Oddział w Lublinie nadużywają drogi sądowej.

To jest straszne i śmieszne jednocześnie, że osoba pełniąca funkcję dyrektora kontroli wewnętrznej w tak potężnej instytucji jaką jest ZUS, nie jest w stanie samodzielnie ocenić czy w decyzji wskazana jest podstawa prawna, np. do wydania decyzji wstecz, czy w sentencji decyzji wskazany jest ubezpieczony i jego PESEL zgodnie z wymogami prawa, tylko idzie w zaparte, brnie w bezprawiu wbrew prawu i dowodom.

Nie potrzeba sądu, z którego pomocy urzędnicy ZUS powinni korzystać w wyjątkowych sytuacjach, ponieważ sami obowiązani są znać ustawy i stać na straży praworządności. Osoby zajmujące kierownicze stanowiskach w ZUS powinny umieć samodzielnie ocenić zgodność decyzji z prawem, a nie trwa od lat uporczywe szaleństwo pomijania naszych stanowisk i procesowania się z nami.

W piśmie p.o. dyrektora Departamentu Kontroli Wewnętrznej ZUS wskazała 16 zaskarżonych decyzji. Pod koniec września złożyliśmy 11 odwołań od nowo wydanych decyzji dnia 9 sierpnia 2017 roku. Dnia 27 września 2017 roku wydane zostało kolejne 2 decyzje, od których musimy się odwołać. ZUS Oddział w Lublinie złożył 6 wniosków o ustanowienie hipotek przymusowych. Czyli łącznie z inicjatywy urzędników jest 35 spornych spraw, które trafiły do sądu. – To jest na nieprawdopodobną skalę znęcanie się nad nami, a nie załatwianie spraw zgodnie z ustawami przez instytucję powołaną na podstawie ustawy.

Pani prezes: – ile jeszcze Piotr Waszak i podlegli mu pracownicy muszą wydać decyzji, za przyzwoleniem Departamentu Kontroli Wewnętrznej ZUS, by zalegalizować samowolne, naruszające prawo działania, które prowadzone są przez urzędników od lat? – Będziecie nadużywać siły ZUS aż nas zniszczycie ostatecznie?

IV. Odpowiedź jest przyznaniem się przez ZUS, że z naruszeniem ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, nie są w naszym przypadku prowadzone odrębne konta ubezpieczonego i płatnika składek.

ZUS Oddział w Lublinie nie dopełnił w tym zakresie obowiązku wynikającego z ustawy.

NIE MA KONT UBEZPIECZONYCH, TO NIE MOŻE BYĆ ZOBOWIĄZAŃ!

Faktycznie Departament Kontroli Wewnętrznej potwierdził nasze zarzuty, fakt istnienia nieprawidłowości, braku kont ubezpieczonych, niedopełnienie obowiązku przez ZUS Oddział w Lublinie.

Prowadzenie działalności gospodarczej zgodnie z ustawą o systemie ubezpieczeń społecznych, nie zwalnia ZUS z prowadzenia kont ubezpieczonego i płatnika zgodnie z wymogami ustawy.

ZUS Oddział w Lublinie z naruszeniem ustawy nie prowadzi odrębnych kont ubezpieczonych i płatnika składek. Omawiane pismo jest dowodem na to, że wszystko dzieje się za wiedza i zgodą pracowników Departamentu Kontroli Wewnętrznej ZUS.

V-VIII, X-XI. Tak może być tylko w instytucji obcej i wrogiej obywatelom, która działa w obcym i wrogim obywatelom państwie.

W piśmie p.o. dyrektora Anna Kowalska-Muller potwierdza proceder, który trwa od lat w sądach, do których ZUS Oddział w Lublinie przekazuje odwołania z naruszeniem art. 477 (9). § 2 kodeksu postępowania cywilnego bez akt, z kopiami papierów, których zadaniem jest udawanie akt.

W porozumieniu z sędziami, z naruszeniem ustaw odwołania od decyzji zamiast w oparciu o akta ZUS odpowiednio ubezpieczonego i płatnika składek badane są w oparciu o kopie papierów bez wartości prawnej, których sporządzenie wyczerpuje znamiona czynów ściganych na podstawie art. 270 kodeksu karnego.

Ustawa nie dopuszcza takiej możliwości, by zamiast akt mogły być dołączane kopie papierów swobodnie wybrane przez przedstawicieli ZUS.

W części spraw ZUS Oddział w Lublinie zlekceważył nasze żądania dostarczenia oryginałów akt oraz zarządzenia sądów o dołączeniu oryginalnych akt ZUS.

Niedopuszczalne i bardzo infantylne jest tłumaczenie, że jest wielość spraw, którym niestety posługiwali się między innymi wiceprzewodniczący KRS Krzysztof Wojtaszek, wiceprezes Sądu Apelacyjnego w Lublinie Cezary Wójcik, ale w Polsce NIE MA niedopuszczalnych powiązań urzędniczo-sędziowskich?

Niezależnie od tego jak bardzo ważne osoby piszą takie bzdury, nie zmienia to rozstrzygnięcia zawartego w ustawie, która wymaga akt.

Art. 477 (9). § 2 kodeksu postępowania cywilnego rozstrzyga, że organ rentowy przekazuje odwołanie wraz z aktami. Takie działanie obowiązana jest Pani wyegzekwować od pracowników ZUS Oddział w Lublinie. Jest to wymóg ustawowy, który obowiązana jest Pani przestrzegać!

NAS NIE INTERESUJĄ WYGENEROWANE PRZEZ PAŃSTWA I SĘDZIÓW PROBLEMY ANI INFANTYLNE, NIEDOPUSZCZALNE, POZOSTAJĄCE W SPRZECZNOŚCI Z USTAWAMI TŁUMACZENIA.

Pani Anna Kowalska-Muller w omawianym piśmie potwierdziła, że między innymi za jej zgodą ZUS Oddział w Lublinie narusza wskazany przepis notorycznie i uporczywie. Postępowania administracyjne w ZUS Oddział w Lublinie prowadzone są bez akt papierowych, materiałów źródłowych do kont ubezpieczonego i płatnika składek, bez elektronicznego konta ubezpieczonych, co w sposób rażący narusza obowiązujące ustawy.

Odwołania do sądów przekazywane są z wybranymi według uznania urzędników kopiami papierów bez wartości prawnej, które podkładane są zamiast akt ZUS. Takie działania nie mają nic wspólnego z wykonywaniem prawa.

Działania i wyjaśnienia ZUS są sprzeczne art. 477 (9). § 2 kodeksu postępowania cywilnego. Poprzez kopiowanie dokumentów nas dotyczących i umieszczanie ich w materiałach źródłowych, papierowych do kont płatnika składek, poprzez tworzenie kolejnych i kolejnych tomów „akt” składających się z kopii naruszany jest art. 51 Konstytucji oraz naruszana jest ustawa o ochronie danych osobowych.

Przedstawiciele ZUS Oddział w Lublinie kopiowali nawet dokumenty z nadrukiem w czerwonym kolorze „Tajemnica skarbowa”.

IX. P.o. dyrektora Departamentu Kontroli Wewnętrznej ZUS osłania niedopuszczalne działania ZUS Oddział w Lublinie.

Zwróciliśmy się o zwrot pieniędzy w kwietniu 2011 roku, które cały czas przetrzymuje ZUS. Po sugestii sędzi Sądu Okręgowego w Lublinie na przełomie 2012/2013 roku, która jest udokumentowana na piśmie, rozpoczął się cyrk z obejmowaniem ubezpieczeniem. ZUS Oddział w Lublinie cały czas przetrzymuje pieniądze na podstawie zaskarżonej decyzji, która nie może być wykonana zgodnie z art. 130 kodeksu postępowania administracyjnego, a mimo to jest wykonana.

Ponownie i od lat urzędnicy wbrew prawu, logice i poprawnemu rozumowaniu wyjaśniają nam, co im się tylko podoba.

– Jak mogą być należne pieniądze ZUS, gdy jest ubezpieczenie w KRUS?

XIII. W sprzeczności z ustawami pozostają słowa w omawianym piśmie >>Obowiązujące przepisy nie nakładają obowiązku „szacowania blokowanego majątku” w czasie dokonywania zabezpieczenia”.

Pani p.o. dyrektora pominęła art. 64 Konstytucji, który ZUS Oddział w Lublinie narusza w naszym przypadku w sposób rażący.

Ustawa o księgach wieczystych i hipotece dopuszcza ustanowienie hipoteki przymusowej na nieruchomościach o wartości do 150 % szacowanego długu.

– Jak można ustalić czy urzędnicy nie żądają zablokowania nadmiernej ilości majątku bez bodaj oszacowania wartości nieruchomości?

– Zgodnie z jakim prawem ZUS Oddział w Lublinie, który nie ma zdolności sądowej, może zająć cokolwiek?

To jest bardzo nieludzkie działanie, ewidentnie naruszające prawo. – Co to jest, jak nie przejaw nadużywania siły instytucji publicznej, państwa wobec zwykłego obywatela? Dla nas jest to przejaw faszyzmu rozumianego jako nadużywanie siły instytucji publicznej, siły państwa wobec zwykłych obywateli.

Urzędnicy nadal nie rozumieją, że nie jesteśmy w stanie najeść się ani zaspokoić innych potrzeb wyjaśnieniami na piśmie, do tego bzdurnymi wyjaśnieniami. Zostaliśmy nieprawomocnie pozbawieni możliwości swobodnego dysponowania majątkiem o wartości wielokrotnie przewyższającej fikcyjny dług generowany przez ZUS Oddział w Lublinie, a nadzór w ZUS osłania naruszające prawo działania.

Publiczną tajemnicą jest, że jest mnóstwo patologii przy wycenie zajętego już majątku.

Przyczyną całej samowolnej, naruszającej w sposób rażący chucpy jest chęć zajęcia nieruchomości o wartości wielokrotnie przewyższającej fikcyjnie generowany dług, by ktoś mógł go przejąć za bezcen.

To, że nam urzędnicy ZUS odpisywali bzdury w sprawie, nie znaczy, że zarzut naruszenia ustawy o księgach wieczystych i hipotece nie znajduje uzasadnienia. Skoro w trakcie sporu można zgodnie z ustawą ustanowić hipotekę przymusową na nieruchomościach o wartości do 150 % spornego długu, to urzędnicy żądając zablokowania wszystko co jest, popełniają przestępstwo niedopełnienia obowiązków (art. 231 KK) ustalenia wartości mienia, które mogą zająć.

W sprawie doszło do rażącego naruszenia art. 64 Konstytucji o zwykłych, ludzkich odruchach nie ma co nawet pisać.

XIV. Urzędniczka w piśmie nie odpowiedziała wprost na zarzut wydawania decyzji za okres wsteczny bez podstawy prawnej.

Zgodnie z ustawą o odpowiedzialności finansowej funkcjonariuszy publicznych działanie bez podstawy prawnej jest równoznaczne z rażącym naruszaniem prawa.

Osoba p.o. dyrektora drwi sobie z nas wskazując art. 10. § 1 kodeksu postępowania administracyjnego w sytuacji, gdy z dokumentami przedstawiciele ZUS robią dosłownie, co im się tylko podoba. Akta są zdekompletowane, jest ogromna ilość wykonanych z rażącym naruszeniem prawa kopii.

W trakcie postępowań administracyjnych w 2011 i 2012 roku udostępniane nam były inne dokumenty niż te, które później przekazywane były do sądów. Tak było w przypadku dwóch decyzji dotyczących odmowy zwrotu nadpłaty składki i objęcia ubezpieczeniem firmę Barbary Bereckiej .

Decyzja odmawiająca zwrotu nadpłaty składki skierowana do Barbary Bereckiej, wydana została przed wypowiedzeniem się zainteresowanej w sprawie, która dotrzymała terminu i wypowiedziała się w sprawie, co było bezcelowe, ponieważ decyzja była już wydana.

Oryginalnych akt ubezpieczonych nigdy nam nie udostępniono, mimo licznych żądań w tym

zakresie również na piśmie, mimo żądań sądów w części spraw.

Do sądów przekazane były kopie akt, których oryginałów NIE MA, tak pracują przedstawiciele potężnego organu rentowego, tak są zatraceni w naruszaniu naszych praw.

Przed wydaniem decyzji obejmującej ubezpieczeniem firmę Jerzego Bereckiego dnia 13-03-2013 roku, żadne informacje o toczącym się postępowaniu do nas nie dotarły, mimo że ZUS Oddział w Lublinie dysponował prawidłowymi adresami.

Adres domowy jest ciągle ten sam. Toczył się spór sądowy (VII U 531/12), gdzie był wskazywany adres do korespondencji, którym dysponował ZUS Oddział w Lublinie. W wydruku z rejestru działalności gospodarczej, który był w aktach płatnika, był prawidłowy adres.

Mimo dysponowania przez ZUS prawidłowymi adresami do korespondencji, informacja o toczącym się postępowaniu i decyzja wysłane zostały na niewłaściwy adres, co świadczy o celowym działaniu na szkodę zainteresowanego i jego firmy.

O decyzji dowiedzieliśmy się przypadkowo, kilka miesięcy od jej wydania na rozprawie w sprawie VII U 531/12.

Od pewnego czasu prowadzone są postępowania i wydawane decyzje mimo braku akt, które powinny być w sądach. Np. w styczniu 2017 roku pojechaliśmy do ZUS w trakcie toczącego się postępowania. Nie udostępniono nam żadnych dokumentów, nie było pracownika prowadzącego postępowania, po czym decyzje zostały wydane.

Kłamie p.o. dyrektora, że mieliśmy możliwość udziału w postępowaniach. Ponieważ albo zamieniane były akta. Inne nam przedkładano, a inne papiery trafiały do sądu lub nie byliśmy informowani o toczącym się postępowaniu lub ostatnio wydawane są decyzje bez jakichkolwiek akt.

W ZUS odgrywane są tylko niszczące przedstawienia, a nie prowadzone są postępowania zgodnie z wymogami prawa, z uwzględnieniem dowodów wskazywanych przez zainteresowanych.

O stopniu problemu, uporczywym znęcaniu się nad nami przedstawicieli ZUS świadczy fakt, że wydane zostało bodaj 16 decyzji, z których żadna nie została oceniona przez sądy, a mimo to ZUS Oddział w Lublinie wydał kolejne 13 decyzji.

CZY ZNACZY TO, ŻE OSOBY REPREZENTUJĄCE ZUS WIEDZĄ JAKIE BĘDĄ ORZECZENIA SĄDOWE?

XV. To co wypisuje urzędniczka w sprawie wyłączenia dyrektora Piotra Waszaka od zajmowania się naszymi sprawami, jest dowodem na niekompetencję, pogardę wobec nas i naruszanie prawa.

Nie wiadomo nawet czy śmiać się czy płakać.

W trybie administracyjnym spraw nie załatwia się poprzez pisma.

Zgodnie z art. 104 KPA organy administracji załatwiają sprawy poprzez decyzje. Nie jest nam znana żadna decyzja rozstrzygająca wniosek.

W sprawie doświadczamy niedopuszczalnej bezczynności Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Tak, Państwo wielokrotnie badaliście sprawy, tak jak w sprawie reprywatyzacji kamienic w Warszawie i innych miastach. Ludzie poszkodowani wyli z bezradności, a odpowiedzialni urzędnicy, prokuratorzy i sędziowie śmiali im się w twarz, a obecnie jest potężna afera na cały świat.

Równie poważnie traktowani jesteśmy my i nasze zarzuty przez pracowników ZUS. Urzędnicy ZUS niewłaściwie wykorzystują posiadaną władzę, lekceważą nas i obowiązujące prawo, gardzą nami w sposób karygodny.

Powoływanie się przez urzędniczkę na różne instytucje państwa polskiego poraża. Tak może być tylko w upadłym państwie, by ci, którzy osłaniają bezprawne działania mogli liczyć na wsparcie w

różnych instytucjach, które obowiązane są stać na straży praworządności.

P.o. dyrektora departamentu kontroli wewnętrznej ZUS odpowiada

W związku z tym, że zajęte stanowiska przez Annę Kowalską-Muller pozostaje w sprzeczności ze stanem faktycznym spraw oraz w sprzeczności z obowiązującym prawem, żądamy zbadania naszych zarzutów na podstawie i w granicach prawa zgodnie z wymogami art. 7 Konstytucji i art. 6 kodeksu postępowania administracyjnego.

Lublin 21 października 2017 rok

Barbara Berecka

Jerzy Berecki

Zaszufladkowano do kategorii Przeciwko człowiekowi i prawu, Ubezpieczenia społeczne | Otagowano , , | 1 komentarz

P.o. dyrektora departamentu kontroli wewnętrznej ZUS odpowiada

POTRAKTOWANI ZOSTALIŚMY JAK POZBAWIONE WSZELKICH PRAW BEZROZUMNE ISTOTY, KTÓRE MOŻNA LEKCEWAŻYĆ BEZKARNIE, KTÓRYM MOŻNA WCISNĄĆ KAŻDĄ, CHOĆBY NAWET BARDZO ABSURDALNĄ BZDURĘ

W ZUS nie działa nadzór nad pracownikami

Zwróciliście uwagę, że nasze stanowisko zostało zanegowane całościowo i kompleksowo. To, co powinno być załatwione przez ZUS, którego urzędnicy obowiązani są stać na straży praworządności, będzie rozpoznawane przez sądy. Tak sobie trwa niszcząca nas zabawa na koszt podatników.

Barbara Berecka

Zaszufladkowano do kategorii Wszystkie | Otagowano , | 1 komentarz