Nerwowy konie 2011 roku – dalszy ciąg problemów z refundacją!

Wydaje się, że do świadomości rządzących coraz mocniej dociera, iż nie da się dalej rozdawać bez ograniczeń publicznych pieniędzy na lewo i prawo.
Jeżeli przynajmniej przez jakiś czas rząd byłby konsekwentny w proponowaniu kolejnych oszczędności i wdrażaniu ich w życie, to robił by to, co jest niezbędne. Oczywistą oczywistością jest, że w takiej sytuacji u większości obywateli nie znajdzie uznania. Wręcz pewne jest, że gdyby rządzący zaczęli robić to, co już dawno zrobić powinni, to będą mieć przeciwko sobie kolejne grupy ludzi.

Ogromne emocje, nadmierne oczekiwania, demoralizacja beneficjentów różnego typu świadczeń i danin będą niestety bardzo utrudniały normalizację rządzenia Polską.

– Lekarze, którzy będą zachowywali się niegodnie, którzy będą utrudniali pacjentom życie, będą podlegali konsekwencjom – powiedział premier Donald Tusk pytany przez dziennikarzy o nową ustawę refundacyjną.

– Lekarze, którzy będą zachowywali się niegodnie, którzy będą utrudniali pacjentom życie będą podlegali konsekwencjom. (…) Stanowisko OZZL i Porozumienia Zielonogórskiego jest dla mnie nie do zaakceptowania. Lekarze, jeśli chcą korzystać z pieniędzy publicznych, muszą pracować tak, żeby pacjent na tym nie stracił – podkreślił Tusk.

Odnosząc się do kontrowersji wokół nowej listy leków refundowanych premier zaznaczył: – To jest nie do uniknięcia, że ktoś to odczuje boleśnie, ponieważ będzie musiał płacić trochę więcej pieniędzy za leki. Tutaj trzeba zawsze znaleźć ten złoty środek.

”- Chcemy z jednej strony jak największą grupę leków refundować, aby coraz więcej ludzi mogło korzystać z tej pomocy państwa, ale to oznacza, że często niektóre inne leki będą mniej refundowane. Dla nas było rzeczą najważniejszą, żeby te miliardy złotych, które idą na refundacje leków, żeby służyły w jak największym stopniu pacjentom, a w trochę mniejszym stopniu koncernom farmaceutycznym czy aptekom – powiedział premier” – źródło Onet.pl.

To, że przy refundacji leków jest całkiem duże bagno, nawet jak na polskie warunki chyba przyzna większość.

Główni beneficjenci chorego systemu są tak silni finansowo, że nie dadzą zbyt łatwo za wygraną. Także będzie się jeszcze działo.
Śmieszne dla mnie jest nakładanie obowiązków na lekarzy pilnowania spraw związanych z refundacją leków. Lekarze są od leczenia, dbania o dobieranie leków, dawkowania ich. Gdy człowiek wykonuje zbyt wiele czynności, umykają mu sprawy najważniejsze krytycy lekarzy powinni o tym pamiętać.
Uważam, że lekarze nawet nie powinni mieć wiedzy na temat poziomu refundacji poszczególnych leków, bo ona jest im zbędna.
Przy obecnym poziomie techniki weryfikować prawo do określonych zniżek przy zakupach leków powinni dysponujący wykształceniem średnim (bo takie powinno być w zupełności wystarczające) pracownicy administracyjni przychodni.

Przecież żadnym problemem nie powinno być, wypełnienie recepty przez lekarza w części dotyczącej leków i ich dawkowania, po czy w przychodni uzupełnienie recepty przez pracownika biurowego, np. rejestratorkę o informacje jakie pacjentowi przysługują zniżki przy zakupie poszczególnych leków.

Zbuntowani Obywatele – ludzie świadomi nie ulegają łatwo manipulacji

Nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia, by do wykonywania prostych czynności biurowych zatrudniać bardzo dobrze opłacanych lekarzy. To jest zwyczajne marnowanie pieniędzy, gdy specjalista z zakresu medycyny zajmuje się prostą pracą biurową, która angażuje uwagę i czas.

ZO

Ten wpis został opublikowany w kategorii Dyskusje bardzo polityczne, Wolność i demokracja, współpraca i współdziałanie, Wszystkie, Życie społeczno - polityczne i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.