Naprawdę Zbuntowani Obywatele!

Mam nadzieję, że jak na Zbuntowanych Obywateli przystało, widać, że nie mieścimy się w żadnych ramach, ustalonym porządku rzeczy przez układy i układziki. Mamy zwyczajnie swoje zdanie, które budowane jest w oparciu o ustawiczne obserwowanie ludzi i otaczającego świata, wsłuchiwanie się w różne głosy i stanowiska. Nam nie jest wszystko jedno. Do celu zmierzamy respektując ustalone zasady i prawo
Niezależnie od ideologii, preferowanego stylu rządzenia Zbuntowani Obywatele – którym nie jest wszystko jedno, którzy wołają o minimum przyzwoitości i respektowanie ustalonych zasad – są w różnych miejscach.

Przeciwko człowiekowi, przeciwko rodzinie

Gdy biorę do ręki tygodnik ”Angora”, to na górze znajduję tekst człowieka, który pisze wprost: ”Wszystko to są podziały wśród właścicieli niewolników.
Owszem: dla niewolnika może być ważne, czy pozwolili mu zatrzymać z wypracowanego dochodu 10% (peculium – w Rzymie starożytnym), czy 17% (jak dziś – przy czym z tych 17% musimy się utrzymać – a w Rzymie niewolnik miał spanie, odzież i żarcie za darmo!)”.
Nietrudno domyśleć się, że tekst napisał Janusz Korwin – Mikke.

Pod tekstem, którego fragment zacytowałam poniżej, znajduję tekst napisany przez Marka Sobczaka i Antoniego Szpaka, autorów którzy mają zupełnie inny stosunek do ludzi i świata niż ich ”sąsiad” ze strony w gazecie.
Myślę, że autorów, którzy publikują na tej samej stronie tygodnika od lat łączy bunt przeciwko sposobowi rządzenia krajem, traktowania ludzi jak idiotów, których trzeba prowadzić za rączkę, a najlepiej jest, gdy zabierze się im większość pieniądze i nimi dysponuje.

Marek Sobczak i Antoni Szpak dla mnie poprzez ostatni materiał zamieszczony w ”Angorze” pod tytułem ”Nie musi tak być’, okazują się być wyjątkowo Zbuntowanymi Obywatelami.

W felietonie napisali między innymi ”Kryzys ekonomiczny opanował świat. Nadchodzi druga fala.Zadłużenie wielu krajów jest tak ogromne, że grozi im bankructwo. (…) Nie wskazuje się przyczyn. Tak jakby ten kryzys przyszedł do nas nie wiadomo skąd, z jakiegoś kosmosu, i teraz zaskoczona i spanikowana ludzkość musi się z nim zmierzyć, podjąć walkę niczym z zarazą czy epidemią. Wszyscy mamy ponieść jego skutki, zaciskać pasa. To jest stawianie sprawy na głowie, propagandowe odwracanie uwagi od istoty problemu. Przecież doskonale wiadomo, gdzie tkwi przyczyna kryzysu i kto jest jego sprawcą. To bankierzy z Wall Street, finansjera i możni tego świata doprowadzili do tak wielkiego nieszczęścia. Ich nieokiełznana, niczym nie ograniczona zachłanność, chciwość i pazerność jest tego przyczyną. Dla tej niewyobrażalnie bogatej swołoczy nie istnieje nic ważniejszego od ZYSKU!!! Dlatego każdy sposób i każda metoda zwiększania ich dochodów są pożądane i dobre. W dążeniu do celu nie przeszkadza im żadne prawo. Obejdą, ominą każde, żeby nie płacić podatków, oszukać fiskusa. Ich ulubione powiedzonko, co nie jest zabronione jest dozwolone, sprawdza się im zawsze i wszędzie. To ci geniusze finansowi stworzyli kreatywną księgowość, przeróżne oszukańcze piramidy, raje podatkowe itp., itd. Gdzie jest w tym wszystkim miejsce na moralność, etykę, uczciwe, przyzwoite postępowanie? Próżno szukać! Zysk usprawiedliwi każde kłamstwo, nikczemność i łajdactwo. Kto bogatemu zabroni! Pieniądze dają władzę, panowanie nad polityką i mediami. A te, Jak tylko będzie trzeba, zrobią wodę z mózgu każdemu, zakłamią rzeczywistość na amen. Od lat wmawiano ludziom, że w spekulacji nie ma nic złego, że jest OK! Powiadano, że jest jednym z najważniejszych elementów gry wolnorynkowej. Ba, wręcz kołem zamachowym gospodarki. Spekulacyjne pieniądze nazwano elegancko kapitałem portfelowym. Teraz ten wspaniały portfelowy kesz, ta ze wszech miar pożądana spekulacyjna gra wolnorynkowa zrujnowała finanse wielu państw i postawiła je na progu bankructwa. Ludzie w Nowym Jorku, Londynie, Paryżu, Barcelonie, Rzymie i wielu innych miastach, oburzeni mocą rządzących, wychodzą na ulice, aby zaprotestować, przerwać tem spekulacyjny, złodziejski proceder. (…)
Kryzys, który spowodowali ich nie dotyka. On spadł na barki społeczeństw i to one mają wziąć na siebie ciężar wychodzenia z niego, ratowania finansów państw. Tak przynajmniej zawsze do tej pory było, ale niekoniecznie być musi”.

Po fragmentach takich tekstów w zasadzie powinnam tylko pomilczeć. We współczesnym świecie problem jest nie tylko z finansami, ale ogromne problemy są również z traktowaniem zwykłych ludzi, dochodzeniem do sukcesów zawodowych i finansowych. Im więcej będzie świadomych, Zbuntowanych Obywateli, zmiany nastąpią sprawnie i mam nadzieję, że w miarę pokojowo.

ZO

Ten wpis został opublikowany w kategorii Dyskusje bardzo polityczne, Wolność i demokracja, Życie społeczno - polityczne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.