W imieniu Rzeczypospolitej rzuceni do zniszczenia urzędnikom i sędziom!

„W SZCZEGÓLNOŚCI PRZEPROWADZENIE EWENTUALNYCH DOWODÓW Z DOKUMENTÓW ZNAJDUJĄCYCH SIĘ W AKTACH RENTOWYCH BYŁO ZBĘDNE” – W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ uznał SĄD APELACYJNY W LUBLINIE!

To oczywiście nie jest jedyny „kwiatek” w uzasadnieniu do omawianego wyroku i poprzedzającego go wyroku Sądu Okręgowego w Lublinie oraz w decyzji ZUS. Ale po kolei. W materiale macie nie tylko skład sędziowski, ale wyrok z uzasadnieniem. Tak może być tylko w państwie wrogim i obcym zwykłym ludziom, którzy dosłownie rzucani są do zniszczenia urzędnikom i sędziom przez inne władze, które powinny kontrolować władze sądowniczą lub wykonawczą.

W Polsce gwarancje zawarte między innymi w art. 45 Konstytucji do sprawiedliwego rozpoznania sprawy, bez nieuzasadnionej zwłoki przez niezależny, bezstronny sąd, są fikcją. Tak jak w praktyce nieprawdopodobną bujdą na resorach jest gwarancja zawarta w art. 7 Konstytucji działania władz na podstawie i w granicach prawa. Wszyscy wiemy, że ogromna część urzędników i sędziów robi co chce i jak chce.

Tak jako osoba prywatna, jak i jako prezes zarządu autentycznie obywatelskiego stowarzyszenia mam poczucie
niedopuszczalności funkcjonowania państwa na obecnym poziomie, którego ogromna część funkcjonariuszy publicznych gardzi ludźmi i prawem. My zwykli obywatele niezależnie od tego czy działamy indywidualnie, czy grupowo, jesteśmy krzywdzeni w sposób nieprawdopodobny i nie ma na to siły.

Dosłownie wieje grozą, gdy sędziowie najważniejszego sądu w regionie zwyczajnie mądrzą się i popełniają kardynalne błędy, byle tylko orzec na korzyść ZUS.
– Co to znaczy, że mimo jednoznacznych wymogów ustawowych organ rentowy lub sąd mogą prowadzić postępowania bez akt w omawianym przypadku ZUS? Kodeks postępowania cywilnego nie przewiduje nawet takiej możliwości, by sąd pierwszej instancji mógł przyjąć do rozpoznania odwołanie bez akt organu rentowego. – Tak urzędnicy jak i sędziowie ustalają sobie prawo i się go trzymają?

W sprawie chodzi o pieniądze, całkiem spore pieniądze, które jak wynika z uzasadnienia do wyroku nie rozliczone są przez ZUS od kwietnia 2011 roku. Za kilka dni jest apelacja w sprawie tej niby właściwej, co nie zmienia faktu, że z ustaleniem ile pieniędzy wpłynęło do ZUS do dnia złożenia wniosku, a ile było należnych urzędnicy i sędziowie nie poradzili sobie przez ponad pięć i pół roku.

Znajomi radzili nam, byśmy zażądali wyłączenia sędziów, zmiany sądu. Tylko czy coś nam to da? W swej naiwności uważam, że dwóch sędziów ze składu, który będzie orzekał 22 marca ma wystarczające kompetencje merytoryczne, by przerwać niedopuszczalną hucpę w sprawie. Pozostaje pytanie czy wystarczy woli, a może dosięgnie nas zemsta za krytyczny stosunek do części działań sądu i przedstawianie go publicznie. Delegatki z sądu okręgowego nie znam.

W tej właściwej sprawie dokonywane były czynności, by ZUS Oddział w Lublinie zatrzymał pieniądze na zawsze. Najpierw rzekomo brakowało jakiś dokumentów, by zwrócone zostały pieniądze i nie sposób było ustalić, jakich dokumentów brakuje. Następnie z inicjatywy sędziego rozpoznającego sprawę w Sądzie Okręgowym w Lublinie rozpoczęty został cyrk z obejmowaniem ubezpieczeniem. Jak się zatracili, to objęli ubezpieczeniem społecznym firmę męża i moją zresztą też.

Gwarancja konstytucyjna prawa własności zawarta w art. 64 jest fikcją. Jak upomnieliśmy się o pieniądze firmy męża, to przedstawiciele ZUS Oddział w Lublinie wydali decyzję, że nie oddadzą nadpłaty składki. Gdy w 2014 roku zażądaliśmy pieniędzy, to wydana została kolejna decyzja. Gdy poprosiłam na rozprawie, w tej właściwej sprawie o stwierdzenie nieważności decyzji tej z 2011 roku, zarzucając rażące naruszenie prawa, to wniosek zamiast być rozpoznany w ramach toczącego się postępowania został przekazany do ZUS (strona 2 uzasadnienia omawianego wyroku). ZUS
wydał kolejną niekorzystną decyzję.

Może dla mniej obeznanych w prawie dobrze brzmi stanowisko Sądu Apelacyjnego w Lublinie (strony 5 i 6 uzasadnienia).
Tylko rozwala się cały misterny plan działania na naszą niekorzyść, gdy uwzględni się, że ZUS nie działał z urzędu tylko na wniosek. Wskazany art. 83a. 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych wyraźnie rozstrzyga o działaniu Zakładu w odniesieniu do decyzji ostatecznych. Tymczasem decyzja której domagaliśmy się stwierdzenia nieważności nie jest ostateczna tylko zaskarżona.

Sędziowie działając na szkodę zwykłych ludzi celowo pomijają, że jak nie ma rozstrzygnięć odrębnych, to stosuje się kodeks postępowania administracyjnego. Nic nie stoi na przeszkodzie, by decyzje wydawane przez organy rentowe, gdy jest taka potrzeba były uchylane na wniosek zainteresowanych.

Na podstawie art. art. 83a. 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych ZUS z urzędu może podjąć czynności zmierzające do stwierdzenia nieważności decyzji ostatecznej.
Przyjrzyjmy się teraz kodeksowi postępowania administracyjnego.
Art. 145. § 1 rozstrzyga, że wznawia się postępowanie od decyzji ostatecznej. Podobnie jest w art. 154 i 155 KPA, na podstawie których podejmuje się czynności w stosunku do decyzji ostatecznych.
Zgodnie z art. 156. § 1 KPA ?Organ administracji publicznej stwierdza nieważność decyzji, która …? po czym są wymienione wady dyskwalifikujące decyzje.

Z kodeksu postępowania administracyjnego nie wynika, by możliwe było stwierdzanie nieważności tylko decyzji ostatecznych. Wymóg taki jest tylko w przepisach szczególnych i odnosi się do działających z urzędu organów rentowych, który nie dotyczy sytuacji, gdy jest wniosek strony jak w omawianym przypadku. Chcą, to działają na naszą szkodę i nie ma na to siły. Z prawa interpretują, co tylko chcą, zamiast czytać je ze zrozumieniem i stosować zgodnie z brzmieniem.

Z uzasadnienia do omawianego wyroku wynika, że tak ZUS jak i sąd pierwszej instancji pracowały bez akt organu rentowego, ale zarzuty apelacji są chybione, bo tak urzędnicy jak i sędziowie mogą robić, co im się podoba, a prawo stanowione jest, bo ma być.

Sąd drugiej instancji nie odniósł się do stanowiska Sądu Okręgowego w Lublinie, które pozostaje w sprzeczności z art. 7 i 10 Konstytucji. Na stronie 3 i 4 w uzasadnieniu czytamy: ?W powołanym przepisie art. 83 ust. 1 ustawy systemowej ustawodawca, posługując się zwrotem ?w szczególności? stworzył przykładowy katalog spraw indywidualnych, w których Zakład Ubezpieczeń Społecznych wydaje decyzje. Oznacza to, że w przypadku spraw w tym katalogu nie wymienionych, co miało miejsce w sprawie zakończonej decyzją z dnia 18 maja 2011 roku o zwrot nadpłaconych składek, każdorazowo należy dokonać oceny czy dana sprawa może być rozstrzygnięta w drodze decyzji zaskarżalnej do sądu powszechnego. W ocenie Sądu sprawa której przedmiotem jest żądanie zwrotu nadpłaconych składek jest indywidualną sprawą z zakresu ubezpieczeń społecznych wynikającą z przepisów ustawy systemowej, która reguluje zagadnienia związane ze zwrotem nienależnie opłaconych składek w art. 24 ust. 6A-ust.6g. W tym stanie prawnym należało uznać, że podstawa prawna rozstrzygnięcia decyzji z dnia 18 maja 2011 roku istniała? – to jest twórczość sędzi Sądu Okręgowego w Lublinie Danuty Więsyk-Dadej.

Historia pewnego przypadku część III

Rozliczenie się ZUS z płatnikiem składek, ustaleniem salda na koncie i zwrot nadpłaty składek jest ?indywidualną sprawą z zakresu ubezpieczeń społecznych?, bo w innym wydziale sądu ZUS mógłby nie być potraktowany z taką pobłażliwością.
Barbara Berecka

Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeciwko człowiekowi i prawu, Sprawiedliwość po polsku, Wszystkie i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.