Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej – historia pewnego przypadku część IV

SĄD OKRĘGOWY W LUBLINIE, SĘDZIA MAŁGORZATA KOWALSKA – boję się, nawet bardzo boję się, ale już mam zdecydowanie dość nadużywania władzy, działania na szkodę mojej rodziny  i nam podobnych. Mam dość gardzenia nami i prawem, traktowania ludzi jak bezrozumne istoty.

„Organ rentowy nie wydał żadnej decyzji w związku ze zgłoszonym wnioskiem (bezsporne)” – zdaniem sędzi, a odwołanie zostało oddalone. Nie jest to dla mnie zaskoczeniem. W uzasadnieniu jest również wyjaśnienie, dlaczego tak się stało, cytuję: „Należy również zauważyć, że organ rentowy może uchylić się od negatywnych konsekwencji wynikających z z zawiadomienia organu nadrzędnego czy stwierdzenie niewydania decyzji z rażącym naruszeniem prawa, jeżeli po wpływie odwołania w razie bezczynności organu rentowego wyda decyzję rozpoznającą wniosek (choćby negatywną) przed rozstrzygnięciem sprawy przez sąd”.

Osiem razy zgłaszane były wnioski o wyłączenie od prowadzenia sprawy sędzi Małgorzaty Kowalskiej, z powodu podejrzeń o stronniczość, niedopuszczalnej przychylności dla pracowników KRUS i za żadnym razem sędziowie nie dopatrzyli się stronniczości. Nie ma w sprawie nic szczególnego, bo tak to w Polsce działa. A raczej nie działa wyłączanie sędziów z powodu stronniczości.

Dnia 02-11-2016 roku wydane zostało postanowienie o odrzuceniu wniosku o wyłączenie sędzi Kowalskiej na podstawie art. 53 1 KPC, co jest niedopuszczalne, ponieważ wniosek oparty był na nowych okolicznościach, zachowaniu sędzi Kowalskiej na rozprawie 27-10-2016 roku, która mimo wniosku o wyłączenie zakończyła postępowanie i wyznaczyła termin ogłoszenia wyroku. To nie ma nic wspólnego z praworządnością ani wykonywaniem prawa. To jest nawet drwienie sobie z obywateli, jawne i bezczelne bezprawie. Wspomniane postanowienie wydali sędziowie Sądu Okręgowego w Lublinie Anna Golec, Zofia Kubalska, Jolanta Więs.

– Czy te kobiety i im podobne nie zdają sobie sprawy, że tym wzajemnym osłanianiem się, naruszaniem prawa krzywdzą ludzi, ostatecznie niszczą reputacje sędziów i sądów, a w konsekwencji państwa polskiego?

Ze sprawy wyłączone zostało po dwóch rozprawach pismo podsumowujące postępowanie, w którym zawarte było roszczenie finansowe za ponad 3.5 letnią bezczynność organu rentowego, który obowiązany był rozpoznać wniosek maksymalnie w dwa miesiące. Niezależnie od wniosku z 20-12-2012 roku problem z samowolą urzędniczą w sprawie zainteresowanej i jej rodziny trwa już 12 lat.

W uzasadnieniu do wyroku wpisana jest bzdura, cytuję „Niewydanie decyzji przez organ rentowy we właściwym terminie jest dla ubezpieczonego równoznaczne z decyzją odmowną”. Tylko podstawy do radosnej twórczości sędzi brak. Ustawa o swobodzie działalności gospodarczej rozstrzyga, że niezałatwienie wniosku w terminie, jest równoznaczne z jego uwzględnieniem.                                              

Dalej w uzasadnieniu możecie Państwo przeczytać: „sąd nie jest związany żądaniem odwołującego się co do rodzaju orzeczenia, które ma wydać, a wybierając jeden z możliwych sposobów rozstrzygnięcia, powinien kierować się całokształtem okoliczności sprawy, ze szczególnym uwzględnieniem słusznego interesu ubezpieczonego”. – Tylko nie sposób ustalić, w jaki sposób sędzia ten interes zabezpieczała, pisząc między innymi o możliwości uchylenia się organu rentowego od odpowiedzialności za rażącą bezczynność?

W jaki sposób sędzia zabezpieczała interesy ubezpieczonych, gdy w uzasadnieniu do wyroku napisała o rozpoznaniu wniosku z karty 1171 (1057) akt KRUS dotyczącego mężczyzny, gdy odwołanie dotyczyło wniosku, który obecnie jest na karcie 1172 (1056) akt KRUS, który dotyczy kobiety?
Tyle wskazanych decyzji i wyroków w uzasadnieniu, w tym w sporej części uchylonych i wszystko na nic? Rozpoznane zostało odwołanie od niewłaściwego wniosku, dotyczącego nie tej osoby co dotyczyło odwołanie.

Nie wiem, co Sąd Apelacyjny w Lublinie zrobi ze skargą na przewlekłość oraz z apelacją. – Czy zbadają sprawę solidnie, tak jak potrafią, czy będą kręcić i kombinować, co też niestety się zdarzało?
Dla mnie oraz osób, które znają sprawę, sędzia i sąd zostali skompromitowani. Sędzia działając na szkodę zwykłych ludzi, skompromitowała samą siebie, sąd i kompromituje państwo polskie.

Wniosek który w uzasadnieniu omawia sędzia, w którym wskazany jest wyrok III Aua 1537/06 rozpoznawany jest pod sygnaturą VIII U 1510/16 (wcześniej 1940/13), o której to sprawie jest w uzasadnieniu też mowa. Po takich informacjach w uzasadnieniu spróbujcie mnie przekonać, że sędziowie są niezawiśli, nie uzgadniają między sobą orzeczeń. – Po co sędzia Małgorzata Kowalska sięgała po akta sprawy prowadzonej przez innego sędziego, zamiast skupić się na istocie sporu? – Za kilka dni w bliźniaczej sprawie będzie kolejny cyrk?

Sędzia Małgorzata Kowalska miała wytyczne Sądu Apelacyjnego w Lublinie w sprawie, które zawarte były w uzasadnieniu do postanowienia, w którym w 2014 roku Sąd stwierdził przewlekłość postępowania. Sędziowie wytknęli uchybienia i wskazali jakie czynności powinny być wykonane, by postępowanie sprawnie zakończyć.

Tym, którzy dziwią się, gdy zdarza mi się mówić i pisać dobrze o części sędziów Sądu Apelacyjnego w Lublinie napiszę, że sprawozdawcą przy skardze na przewlekłość w 2014 roku, sędzią, który badał dokument, był Krzysztof Szewczak obecny Prezes Sądu. Takich spraw w Sądzie Apelacyjnym w Lublinie było więcej, gdy sędziowie badali uważnie sprawy, wytykali sędziom pierwszej instancji i organom rentowym uchybienia, w tym pracę bez podstawowego dowodu w sprawie, akt organu rentowego. Tak pracujących sędziów, sądów nam potrzeba.

Jak część osób traktowana jest w urzędach i sądach, przynajmniej w części opisane jest w uzasadnieniu do wyroku. Przywoływanie uchylonych decyzji i wyroków utrudnia jedynie rozpoznanie sprawy, tak samo jak omawianie innych spraw czy niedopuszczalne łączenie przez sędziów odwołań od decyzji.

Sędzia Małgorzata Kowalska przekombinowała w sprawie, kompromitując Sąd Okręgowy w Lublinie i żadne ewentualne dalsze próby osłaniania niedopuszczalnych działań tego nie zmienią, że doszło do licznych niedopuszczalnych działań. Pisanie w uzasadnieniu do wyroku o uchyleniu się od odpowiedzialności przedstawicieli organu rentowego w sytuacji niedopuszczalnej, wieloletniej bezczynności jest straszne i śmieszne jednocześnie. Faktycznie odniesienie się w uzasadnieniu do wyroku, do innego wniosku niż dotyczył spór, nie wymagają komentarza, świadczy o tym, że sędzia orzekła w innej sprawie niż toczył się spór.

Pani sędzia Małgorzata Kowalska przy okazji w uzasadnieniu do wyroku, opowiedziała część historii zmagania się obywateli z urzędnikami i częścią sędziów, która się nigdy zdarzyć nie powinna, których niestety w Polsce jest wiele. Gdy sąd uchylał skarżoną decyzję, to sprawa wracała na biurka tych samych pracowników KRUS, którzy wydawali kolejną niekorzystną decyzję, której prawidłowość wydania badali często ci sami sędziowie, którzy łączyli odwołania i je hurtowo oddalali. W omawianym przypadku, tylko co jakiś czas sędziowie wyłamywali się z chorego układu i wytykali błędy organów rentowych lub organów rentowych i sądu pierwszej instancji.

Historia pewnego przypadku część III

Uważam, że kompetentni i przyzwoici sędziowie nie mają warunków pracy w tym chorym układzie, co pod uwagę powinni wziąć obecnie rządzący. Wystarczy już miotania się poszkodowanych obywateli przez urzędników i sędziów. Wystarczy demoralizowania przyzwoitych sędziów przez pozostałych. Czas przywrócić sądom właściwą rolę.

Barbara Berecka

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, Przeciwko człowiekowi i prawu, Sprawiedliwość po polsku, Ubezpieczenia społeczne, Wszystkie i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.