Przeciwko naruszaniu prawa przez urzędników KRUS z poprzedniego rozdania politycznego

IMG_3538_1ILE RAZY JESZCZE I W JAKI SPOSÓB MAM ZWRACAĆ UWAGĘ NA KONIECZNOŚĆ PROWADZENIA POSTĘPOWAŃ ZGODNIE Z WYMOGAMI artykułu 10 kodeksu postępowania administracyjnego?

Mam już dość tego: pisz głupi obywatelu, pisz, a my będziemy w tak zwanych komórkach merytorycznych kombinować, jak cię zbyć i ci zaszkodzić! Zgodnie z art. 10. & 1 kodeksu postępowania administracyjnego: „Organy administracji publicznej obowiązane są zapewnić stronom czynny udział w każdym stadium postępowania, a przed wydaniem decyzji umożliwić im wypowiedzenie się co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań”.

– Czy w związku z takim obowiązkiem prawnym ciążącym na prowadzących postępowania, jest potrzeba zgłaszania na piśmie chęci udziału w czynnościach prowadzonych przez urzędników w naszych sprawach, na przykład w trakcie prowadzonych postępowań przez Prezesa KRUS? Dla mnie jest oczywiste, że przedstawiciele stron postępowania administracyjnego nie muszą podejmować żadnych dodatkowych czynności, nie muszą prosić w żadnej formie nikogo, by mieć możliwość uczestniczenia w każdym stadium postępowania. Na organach prowadzących postępowania ciąży obowiązek informowania zainteresowanych stron o podejmowanych czynnościach.

Tym, którzy mają odmienne zdanie polecam uwadze artykuł 10. & 2 kodeksu postępowania administracyjnego: „Organy administracji publicznej mogą odstąpić od zasady określonej w & 1 tylko w przypadkach, gdy załatwienie sprawy nie cierpi zwłoki ze względu na niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia ludzkiego albo ze względu na grożąca niepowetowaną szkodę materialną”.

By ostatecznie zbić argumenty uchylających się od umożliwiania stronom udziału w czynnościach prowadzonych w ramach postępowań administracyjnych & 3 cytowanego artykułu: „Organ administracji publicznej obowiązany jest utrwalić w aktach sprawy, w drodze adnotacji, przyczyny odstąpienia od zasady określonej w & 1”.

Prawo rozstrzyga jednoznacznie, że prowadzący postępowania administracyjne mają obowiązek zapewnić stronom czynny udział w każdym etapie postępowania administracyjnego. Nie tylko nie ma potrzeby prosić się o udział w postępowaniu w jakikolwiek sposób, to urzędnicy mają obowiązek wyjaśnić na piśmie przyczyny odstąpienia od umożliwienia stronom udziału w każdym stadium postępowania.

Tymczasem w sprawach które znam, w trakcie czynności prowadzonych przez osoby reprezentujące Prezesa KRUS, które nawet trudno nazwać postępowaniami administracyjnymi, osoby o sprawach których decydowano z reguły nie były informowane o prowadzonych czynnościach w celu wydania decyzji. Skoro urzędnicy KRUS w ogromnej części przypadków nie wszczynali i nie prowadzili postępowań zgodnie z wymogami prawa, to trudno oczekiwać, że w aktach są adnotacje informujące o przyczynach odstąpienia od umożliwienia stronom udziału czynnego udziału w każdym stadium postępowania.

Potężny problem naruszania praw obywateli przez urzędników KRUS poprzez w zasadzie pomijanie postępowań zgodnych z wymogami prawa, tylko wykonywaniu czynności, które urzędnicy uznali za stosowne, bez informowania zainteresowanych o prowadzonych czynnościach zmierzających do wydania decyzji, powtórzę raz jeszcze: po wykonaniu czynności, które nie spełniają wymogów prawa w zakresie postępowań administracyjnych, wydawane były decyzje, które oczywiście podlegają kontroli sądowej. A polscy sędziowie jak to polscy sędziowie, orzekali jak chcieli. To jest jednak temat do odrębnych analiz.

W tym materiale muszę skupić się na nie tylko nie dopełnianiu przez Prezesa KRUS jako organ rentowy między innymi obowiązku wynikającego z artykułu 7 kodeksu postępowania administracyjnego, stania na straży praworządności, ale na notorycznym i uporczywym naruszania prawa przez przedstawicieli Prezesa KRUS poprzez działania samowolne, pomijanie prawa, w tym wydawania decyzji bez prowadzenia postępowań administracyjnych zgodnych z wymogami prawa.

Mamy nowy rząd, który obiecuje dobrą zmianę. – Czy ta zmiana będzie dobra na tyle w KRUS, że dojdzie do zmiany standardów załatwiania spraw przez osoby reprezentujące Prezesa KRUS? – Czy naprawione zostaną błędy popełnione przez urzędników, a urzędnicy działający na szkodę obywateli pociągnięci zostaną do odpowiedzialności? – Czy przedstawiciele Prezesa KRUS z nadania PSL i PO będą nadal zajmować ciepłe posady, niezależnie od tego jak wielu ludzi skrzywdzili, jak często naruszali prawo?

Jak słyszę „komórki merytoryczne” Centrali KRUS takie jak Biuro Organizacyjno-Prawne czy Biuro Ubezpieczeń, to pusty śmiech mnie ogarnia, który jest oczywiście przez ogromne łzy. – To przedstawiciele PSL, którzy od początku powstania KRUS rozdawali karty w instytucji z bardzo krótką i nic nie znaczącą przerwą, przy zatrudnianiu pracowników KRUS kierowali się kompetencjami? – To KRUS jest zieloną wyspą wśród działań rodzinno-kolesiowskich prowadzonych przez przedstawicieli PSL, gdzie kompetencje były doceniane przy zatrudnianiu, choć naczelną zasadą działaczy partii, którzy byli osobami decyzyjnymi w instytucjach publicznych, było zatrudnianie swoich niezależnie od kompetencji? – Czy ktoś jest w stanie w taką bajkę uwierzyć, że w KRUS, w tym w wymienionych komórkach dominują pracownicy kompetentni i prawi? O tym, że jest inaczej, świadczy cała seria materiałów zamieszczonych między innymi tu, na tej stronie.

Od połowy stycznia 2016 roku Prezesem KRUS jest Jacek Dubiński, który osobiście widziałam oraz słyszałam i to już kilka razy, że pracuje, na czym nie udało się nam zastać jego poprzedników mimo licznych starań, prób umówienia się na rozmowę. Oni byli od spraw ważnych, tak ważnych, że trudno ustalić nawet jakich, nie sposób było zastać ich w KRUS, a podlegli im pracownicy pozbawieni nadzoru robili co chcieli, zgodnie z zasadą, że jak nie ma kota, to myszy robią, co chcą.

Przed nowym Prezesem KRUS i nowymi wiceprezesami jest ogromne wyzwanie, by uporać się z ogromem bezprawia w KRUS, które ja w jakiejś małej części udokumentowałam. A z dokumentów wyłania się niedopuszczalna sytuacji w instytucji publicznej, jaką jest KRUS. Bo nawet jak udało się w sądzie wygrać odwołanie, to wydawana była kolejna niekorzystna decyzja. Cała seria niekorzystnych decyzji. Gdy sądy uchylały decyzje i nakazywały przeprowadzić postępowanie od początku, to oni odmawiali przeprowadzenia postępowania, czyli faktycznie odmawiali wykonania wyroków sądowych, co nie mieści się w żaden sposób w ramach demokratycznego państwa prawa i wymaga zdecydowanej reakcji.

Być może część czytelników zastanawia się, czy poinformowaliśmy nowy zarząd KRUS o tym, co udokumentowaliśmy. Oczywiście, że zrobiliśmy to. Uważamy, że tak osoby poszkodowane przez funkcjonariuszy publicznych jak i wszyscy, którym nie jest wszystko jedno, obowiązani są zgłaszać nieprawidłowości oraz domagać się działań szanujących ludzi i prawo, by Polska dalej nie pogrążała się w chaosie. Korzystając z okazji, że Prezes KRUS Jacek Dubiński znalazł dla nas czas, przeprowadziliśmy rozmowę w które dzięki zaproszeniu Prezesa Jacka Dubińskiego uczestniczyli nowi zastępcy Prezesa KRUS oraz zastępca z poprzedniego rozdania Janina Pszczółkowska, która z problemami zapoznana była w bezpośrednim spotkaniu również wcześniej, ponad roku temu.

Bardzo konsekwentny w domaganiu się praworządności w KRUS, okazał się Przewodniczący Sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi poseł Jarosław Sachajko. W sprawie interwencję podjęło również Stowarzyszenie ISKRA 2015. Tylko wszystkie te nasze działania jak widać w coraz większej grupie tak w KRUS jak i w nadzorującym Prezesa KRUS Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi trafiają do tych, tak zwanych „komórek merytorycznych”, czytaj do urzędników z nadania poprzedniej ekipy rządzącej, którzy wyspecjalizowani są w zamiataniu spraw pod śmierdzący dywan. Oni tylko odpowiadają, przeganiają obywateli, zamiast załatwiać sprawy.

– Wiecie dlaczego przy zmianach rządzenia skuteczniejszymi rozwiązaniami są rewolucje niż tak zwane zmiany w ramach demokratycznego państwa prawa? Tak jest, bo rewolucje zmiatają przedstawicieli władzy w komplecie od władz najwyższych do pracowników na najniższych szczeblach, podczas gdy obecnie tak Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, jak i podległy mu Prezes KRUS dysponują w ogromnej większości pracownikami, których otrzymali w spadku po poprzedniej ekipie rządzącej.

Standardy pracy KRUS

Moim zamiarem absolutnie nie jest usprawiedliwianie ministra Krzysztofa Jurgiela czy prezesa Jacka Dubińskiego, by mogli zasłaniać się napotykanymi trudnościami. Wręcz przeciwnie, to jest sytuacja trudna, wręcz ekstremalna, gdzie tak minister jak i prezes organu rentowego obowiązani są podejmować sprawnie i z ogromną determinacją działania zgodne z prawem, które będą uwzględniały prawa obywateli, których efektem będzie usuwanie skutków zaniechań i bezprawnych działań poprzedników oraz wyciąganie konsekwencji od osób, które dopuszczały się notorycznego i uporczywego naruszania prawa, przez co szkodziły ubezpieczonym, podrywały zaufanie do KRUS, a w konsekwencji do państwa polskiego.

Barbara Berecka

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, Sprawiedliwość po polsku, Ubezpieczenia społeczne, Wszystkie i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.