Rozmach, absurdy i śmieszność kampanii przed wyborami

WYBORCZE SZALEŃSTWO, KTÓRE ZA KILKA DNI NARESZCIE SIĘ SKOŃCZY!

Kampanie w amerykańskim stylu, czemu nie, tylko jeszcze sposób traktowania obywateli i dochody też poproszę amerykańskie. Ja nawet rozumiem kandydatów spoza układów władzy, że by się przebić, zdobyć mandat, to nie ma rady, trzeba dostosować się do tego szaleństwa rynkowego, ale muszą być też tego granice.

Tymczasem są tacy obywatele, którzy popierają wszystkich, jak leci bardzo elastycznie i praktycznie. Tu zamiesza, tam skłóci, gdzie indziej znowu pochwali i życzy powodzenia. Jak widać, tak też można! – Jakie są skutki tego typu działalności, to jest zupełnie inna sprawa.

Do tego kandydaci ponoć antysytemowi, którzy bawią się w prawybory prowadzone jak najbardziej przez gazetę systemową. Na głowy poupadali, czy co? Chęć zdobycia mandatu, osobistych korzyści zwalnia z myślenia? No tak, jacy antysystemowcy, takie antysystemowe działania. Moje zdziwienie jest nie na miejscu. Próżność większości z nich, brak przygotowania do pełnienia funkcji publicznych, zostanie rozliczona w najbliższą niedzielę.

Do tego jeszcze posługiwanie się wizerunkiem Jana III Sobieskiego przez kandydata PO. Normalnie szaleństwo promowania się w kampanii wyborczej jednak nie ma granic. Z króla, który bronił Polski i Europy przed Turkami, można zrobić zwolennika przyjmowania imigrantów zwanych uchodźcami? Jak się bawić, to się bawić, żadne zastanowienie i granice nie są potrzebne!

Zupełnie inaczej pojmuję służbę publiczną i przygotowanie się do niej, niż robi to większość kandydatów i osób pełniących funkcje publiczne. Okręgi wyborcze do Sejmu są zdecydowanie za duże. Za dużo jest kandydatów, którzy do tej pory nie robili nic lub nie sprawdzili się pełniąc funkcje publiczne, którzy przez pusty lans chcą przedostać się do Sejmu. Start do Sejmu powinien być konsekwencją wieloletniej pracy na rzecz dobra wspólnego, a nie konsekwencją składania obietnic bez pokrycia w kampanii.

Kilka dni temu powiedziałam mężowi, że sytuacja polityczna jest tak mocno niestabilna, że wcale nie będę zaskoczona, gdy rozpisane zostaną kolejne wybory. Mój osobisty facet popatrzył tylko na mnie z pobłażaniem i nie powiedział nic. Ożywił się za to kilka dni temu, gdy o konieczności znaczących zmian w krótkim czasie mówił Marian Kowalski.

Niezależnie od tego, kiedy będą kolejne wybory do parlamentu, bardzo liczę, że Polacy będą wybierali coraz bardziej świadomie, stawiając na sprawdzonych ludzi w działaniu, a nie na puste obietnice składane w śmiesznych bywa że kampaniach. Bo jak inaczej potraktować antysystemowców, którzy dali się wciągnąć w działania systemowego medium lub kandydata, który reprezentuje partię, która forsuje przyjmowanie imigrantów, a kandydat posługuje się wizerunkiem Jana III Sobieskiego. Że też na górze widzą to i nie grzmią.

Barbara Berecka

Ten wpis został opublikowany w kategorii Demokracja po polsku, Dyskusje bardzo polityczne, Wolność i demokracja, Życie społeczno - polityczne i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.