Pan raczy żartować sędzio Cezary Wójcik

W IMIENIU PREZESA SĄDU APELACYJNEGO W LUBLINIE ODPOWIADA WICEPREZES CEZARY WÓJCIK

Bardzo dobrze Panie sędzio Wójcik, trzeba zlikwidować bodaj namiastkę faktycznego wymiaru sprawiedliwości w Lublinie, jakim był przynajmniej w trakcie niektórych działań Sąd Apelacyjny w Lublinie za kadencji Prezesa Wolskiego, gdzie część odpowiedzialnych i kompetentnych działań podejmował między innymi jako sędzia i wiceprezes Sądu Apelacyjnego w Lublinie obecny Prezes Sądu Apelacyjnego w Lublinie Krzysztof Szewczak, który koniecznie powinien „pogratulować” swojemu zastępcy stanowiska, cytuję: „(…)protokół jest sporządzany pod kierunkiem przewodniczącego. Sporządzenie protokołu pod kierunkiem przewodniczącego może polegać również na dyktowaniu tego protokołu”.

Chodzi o elementarną sprawę z zakresu praw obywatelskich, twierdzenie na które nie ma podstaw prawnych, dlatego powtórzę jeszcze raz słowa napisane w imieniu Prezesa Sądu Apelacyjnego w Lublinie: „Sporządzenie protokołu pod kierunkiem przewodniczącego może polegać również na DYKTOWANIU TEGO PROTOKOŁU” – Jasiu wężykiem powiedziano by w kabarecie. Po tym, co napisał Wiceprezes Cezary Wójcik, przy takim podejściu nadzoru sądowego wymieniamy stanowiska nie o pracy sądu tylko kabaretu, cyrku lub teatru absurdu. To co się dzieje, nie ma nic wspólnego z rozstrzyganiem spraw w ramach demokratycznego państwa prawa, działaniem na podstawie i w granicach prawa zgodnie z wymogami artykułu 7 Konstytucji. Stanowisko wyrażone przez Prezesa Sądu Apelacyjnego w Lublinie jest przejawem radosnej twórczości w zakresie obowiązującego prawa i nie ma nic wspólnego z przestrzeganiem praw obywatelskich oraz staniem sędziów na straży praworządności.

I tak oto w ten bardzo prosty sposób w moich oczach traci wiarygodność ostatnia bodaj namiastka faktycznego wymiaru sprawiedliwości w Lublinie i okolicy, gdy w imieniu Prezesa Sądu Apelacyjnego w Lublinie przedstawiane jest stanowisko, że sędziowie mogą dyktować protokoły, a „prezes sądu posiada niewielkie kompetencje”. Czyli sędziowie mogą z obywatelami robić, co im się podoba, mogą nas dalej wyniszczać do woli, a nadzór sądowy będzie brał pieniądze za przeganianie poszkodowanych obywateli poprzez wypisywanie bzdur i będzie jeszcze traktował nas jak bezrozumne istoty, które nie rozumieją czytanego tekstu? Nadzór sądowy będzie brał pieniądze za niekorzystanie z dużej części kompetencji, które nadaje między innymi ustawa o ustroju sądów powszechnych?

Czyli jest zgoda na to, by sędziowie dyktowali do protokołów co uważają za stosowne, a następnie orzekali na podstawie tego, co podyktują Panie Prezesie Szewczak? Panie Prezesie Sądu Apelacyjnego w Lublinie personalnie z Pańskiej strony jest również zgoda na naruszanie elementarnych prawa obywatelskich? Bo do tej pory wydawało mi się, mimo bardzo krytycznego stosunku do wymiaru sprawiedliwości i części niedopuszczalnych orzeczeń Sądu Apelacyjnego w Lublinie, że przynajmniej część orzeczeń i działań nadzoru Sądu Apelacyjnego jest zrozumiała i zgodna z prawem?

Ja w każdym razie Panie Prezesie Szewczak odpowiedzi Wiz.IV-0520-55/15/U z dnia 28 kwietnia 2015 roku Pańskiego zastępcy Cezarego Wójcika nie przyjmuję!
Sędziowie biorą pieniądze za bezstronne rozsądzanie spraw, a nie świadczenie usług adwokackich i mataczenia sprawami w naszym przypadku na rzecz Prezesa KRUS i ZUS między innymi poprzez dyktowanie treści protokołów. Wystarczy już tego chorego układu sądowo-urzędniczego, który jest tak już bezczelny, że urzędnicy KRUS nie obawiają się informować nas na piśmie, że nie mogą zakończyć postępowań administracyjnych, bo czekają na dodatkowe informacje z Sądu Okręgowego w Lublinie i ciągle nikt nie widzi problemu. Dalej jesteśmy wręcz kiwani. W sprawie przedłożyłam odpowiedni dowód na piśmie.
Urzędnicy ZUS nie obawiają się prowadzić kolejnych postępowań w sprawach czyli bezprawnych i przetrzymywać pieniędzy nie bardzo wiadomo w oparciu na jakich podstawach, dokumentach, bo sędziowie w swej większości nie reagują na naruszanie prawa przez urzędników.

Nie może być zgody na pozbawianie nas elementarnego prawa do uczciwego procesu między innymi poprzez dyktowanie przez sędziów protokołów rozpraw. Co jest przejawem drwiny sędziów i nadzoru sądowego z praw obywatelskich, w tym prawa do bezstronnego procesu. Sędziowie w Lublinie i okolicznych sądach nie będą dyktować protokołów z rozpraw, a następnie rozstrzygać na podstawie tego co podyktowali! Czego bardzo liczę, dopilnuje Pan Prezes Sądu Apelacyjnego w Lublinie, a w usunięciu patologii pomoże mu minister sprawiedliwości oraz sędziowie orzekający w drugiej instancji i Sądzie Najwyższym. Zgodnego z prawem sądzenia mamy prawo oczekiwać, wymagać niezależnie od tego, że przez osoby, które tworzą chore układy władzy powiązane z przedstawicielami instytucji publicznych w Lublinie oraz Polsce traktowani jesteśmy jak bezrozumne istoty, które nie czują i nie mają potrzeb do realizacji których warunki obowiązane jest tworzyć państwo.
Tymczasem zamiast wypełniania podstawowych zadań przez państwo, tworzenia warunków do życia i rozwoju, toksyczny układ urzędniczo-sędziowski przegania tylko obywateli, nadużywa do granic absurdu niekorzystnych, toksycznych rozstrzygnięć dla obywateli, które wyniszczają Polaków, całe polskie rodziny.

W swej naiwności sądziłam, że Sąd Apelacyjny w Lublinie będzie tą instytucją, która jako jedna z pierwszych stanie po stronie obywateli i faktycznego stosowania prawa.

Tymczasem Panie sędzio Szewczak, takie bzdury, że sędziowie mogą dyktować protokoły, a nadzór sądowy niewiele może, Polacy czytają w odpowiedziach z przeróżnych instytucji, w tym sądów, które upadły na samo dno i są siedliskami arogancji wobec potrzeb oraz praw obywateli, są siedliskami notorycznego naruszania prawa. A dobre samopoczucie pracowników sądów, które nie spełniają elementarnych standardów demokratycznego państwa prawa, pogarsza jedynie sytuację, potęguje patologie, doprowadza do coraz większego oburzenia społecznego.

Mimo wszystko, mimo bardzo trudnej sytuacji wynikającej z pozbawienia mnie i mojego męża faktycznej obrony naszych praw w rejonie działania Sądu Apelacyjnego w Lublinie, w czym niechlubny prym wiedzie Sąd Okręgowy w Lublinie, gdzie można dla „urozmaicenia” sobie dochodzenia praw doświadczyć kilkuminutowej napaści słownej na korytarzu sądowym bez odpowiedniej reakcji ze strony pracowników sądu, mimo wcześniejszych próśb na piśmie o zapewnienie spokoju, mimo traktowania nas w lubelskich sądach jak bezrozumnych istot, które nie czują, uważam, że w przypadku bodaj kilku osób, kilku sędziów w Sądzie Apelacyjnym w Lublinie są kompetencje, jest potencjał, by instytucja zgodnie z pozycją formalną jako pierwsza stanęła po stronie obywateli i praworządności. To nie jest żadna łaska Panie sędzio Szewczak. To jest wasz obowiązek, za to bierzecie pieniądze, by stać na straży praw obywatelskich, by nie dopuszczać do wyniszczania Polaków i polskich rodzin.

Tylko ten potencjał, kompetencje trzeba uruchamiać i wspomagać Panie Prezesie Szewczak, a nie pisane są bzdury w odpowiedziach na interwencje obywateli. Jest przyzwolenie na naruszanie prawa przez sędziów, które nie ma nic wspólnego z niezawisłością. Nadzór sądowy musi wreszcie zacząć korzystać z uprawnień jakie posiada między innymi w zakresie postępowań dyscyplinarnych. Sędziom musi przestać się opłacać kręcić i kombinować, a nie przysłowiowe zamiatanie niedopuszczalnych, naruszających prawo działań pod dywan, bardzo śmierdzący dywan potęguje bezprawie, naruszanie elementarnych praw obywatelskich, doprowadza do utraty wiarygodności sędziów i sądów, dosłownie resztek pozostałości po faktycznym wymiarze sprawiedliwości.

Przy obecnej postawie i totalnej bezkarności sędziów, nasze dochodzenie praw nie ma żadnego sensu, czego mamy pełną świadomość! Panie Prezesie Szewczak, Pan nie odpowiada nam bzdur, tak jak w piśmie Wiz.IV-0520-55/15/U z dnia 28 kwietnia 2015 roku podpisanym przez Pana zastępcę Cezarego Wójcika. Żądamy zapewnienia nam dochodzenia naszych praw przed Sądem Apelacyjnym w Lublinie i sądach podległych zgodnie z wymogami prawa. Z uwzględnieniem wymogu działania funkcjonariuszy publicznych na podstawie i w granicach prawa oraz wiązania przez prawomocne wyroki urzędników i sędziów, co od lat w naszym przypadku jest lekceważone.

Najwyższy czas jest ku temu, by przerwać chore i na nasze szczęście udokumentowane niedopuszczalne działania sędziów na korzyść jednej ze stron typu: dyktowanie protokołów, powoływanie dowodów przez sędziów, czy dopuszczanie do napaści słownych na jedną ze stron w pismach procesowych i na terenie sądu, do czego dochodziło w sprawach IX Ga 286/14 i I C 654/14 bez właściwej reakcji ze strony pracowników Sądu Okręgowego w Lublinie. Mimo zwracania uwagi na problem na piśmie.

Najwyższy czas jest ku temu, by nadzór sądowy zwielokrotnił działania na rzecz przestrzegania prawa w Polsce, a nie używając okrągłych słów przeganiacie nas, przyczyniając się do wyniszczania Polaków i polskich rodzin przez znaczną część polskich funkcjonariuszy publicznych, w tym niestety często notorycznie naruszających ustawy sędziów.

Barbara Berecka

Ten wpis został opublikowany w kategorii Informacje z kraju, Najważniejsze informacje i wiadomości, Sprawiedliwość po polsku, Wszystkie i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.