Magiczne przemieszczanie się w czasie ZUS

TO, ŻE BEZ PODSTAWY PRAWNEJ NIC NIE SZKODZI, TU JEST PRZECIEŻ PAŃSTWO TOTALNEGO BEZPRAWIA, GDZIE URZĘDNICY I SĘDZIOWIE PRAKTYCZNIE NIE ODPOWIADAJĄ ZA NIC

Po przeczytaniu poniżej zamieszczonego tekstu Pana z Lubartowa, można się przekonać, że nie tylko ja stoję na stanowisku, że dalsze utrzymywanie wydziałów pracy i ubezpieczeń społecznych w Sądzie Okręgowym w Lublinie nie ma najmniejszego sensu. Autor tekstu idzie nawet dalej niż ja. Uważa, że utrzymywanie III Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Sądzie Apelacyjnym w Lublinie też jest bezcelowe.

No cóż, to nikt inny jak sami sędziowie wystawiają ocenę swojej pracy i pracy wydziałów sądów jako całości. Sędziowie podcinają gałąź na której siedzą.

Co do III Wydziału Sądu Apelacyjnego w Lublinie ja osobiście mam mieszane uczucia. Tam jest co najmniej kilku kompetentnych sędziów, którzy rozumieją czytany tekst i znają prawo, co nie jest takie oczywiste w polskich sądach. Znam przyzwoite od strony stanu faktycznego i prawa orzeczenia, gdy w składzie sądu byli obecny Prezes Sądu Krzysztof Szewczak lub Przewodnicząca III Wydziału Elżbieta Gawda. Tylko niestety w odmętach polskiego bagna sądowego, praktycznie we wszystkich sądach dzieją się niedopuszczalne rzeczy. Przyzwoici sędziowie zamiast wyciągać polskie sądownictwo z bagna w jakim tkwi, pochłaniani są przez ten syf jaki ich otacza.

Niestety z przykrością muszę zauważyć, że ogromnym cieniem na pracę Prezesa Sądu Apelacyjnego w Lublinie i między innymi III Wydziału tego Sądu kładzie się to, co dzieje się w Sądzie Okręgowym w Lublinie, którego orzeczenia podlegają kontroli Sądu Apelacyjnego w Lublinie. W Sądzie Apelacyjnym w Lublinie za dużo jest tolerancji dla bezprawnych działań sędziów Sądu Okręgowego w Lublinie i sądów podległych.

Właśnie jestem na etapie wymiany stanowisk z Prezesem Sądu Okręgowego w Lublinie, co do wyczynów sędziów VII Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Korespondencja wysyłana pod niewłaściwe adresy, a błędy są oczywiście nie korygowane po zwrocie listów, tylko zwrócona korespondencja wysłana pod niewłaściwy adres uznawana jest, że wywołuje skutki prawne. Takie rzeczy możliwe są tylko w teoretycznym państwie.

Dosłownie: Sędzia Ewa Gulska „dyktuje do protokołu” i taki stan rzeczy uznawany jest w sądzie jako zgodny z prawem. Tak jakby nie rozumieli sędzia wizytator i członek zarządu sądu zajmujący się sprawą różnicy między pisaniem protokołu pod kierownictwem przewodniczącego, a dyktowaniem! Jak takie stanowisko prezentuję, to oczywiście mam je na piśmie.
Odwołujący się obywatel jest bez szans, gdy sędzia do protokołu dyktuje, bo powszechnie wiadomo, że dyktuje co chce, po czym po stworzonym przez siebie materiale ze spraw orzeka. Prawa obywatelskie są w takiej sytuacji deptane całkowicie.

Barbara Berecka

”Do programu ?Państwo w państwie?
Pozbawiono mnie złudzeń, że pojedynczy obywatel może wygrać lub coś wywalczyć w starciu z systemową, biurokratyczno- państwową machiną. W zasadzie miałem przeczucie, że to to tylko gra na zwłokę decydując się na przysługujące odwołania od Decyzji ZUS w sprawie ustalenia wysokości podstawy wymiaru składek społecznych od części moich umów zleceń w latach 2006-2011.
W ciągu dwóch lat odbyły się dwie kilkunastuminutowe rozprawy w VIII Wydziale Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Okręgowego, a trzecia 12.02.2015r. w III Wydziale Sądu Apelacyjnego w Lublinie, trwająca około 15 minut. Nie wynajmowałem adwokata.
Posiadam jednak bogatą dokumentację, która miałem przy sobie na wszystkich rozprawach, potwierdzającą moje zastrzeżenia w kilku kwestiach związanych właśnie z wyliczoną przez ZUS podstawą oskładkowania.
W Sądzie Okręgowym nie poznałem uzasadnienia oddalenia mojego odwołania, natomiast w Sądzie Apelacyjnym wysłuchałem. Uzasadnienie sprowadzało się do dwóch tez. Decyzja ZUS ze stycznia 2013 roku w interpretacji pani Sędzi była ostateczna, nie do podważenia, natomiast moje argumenty nie odnosiły się do kwestii wysokości wyliczonej przez ZUS podstawy. A przecież prawda jest inna. W dziesiątkach pism przytaczałem argumenty na zawyżenie przez ZUS podstawy wymiaru składek, przynajmniej w połowie tejże kwoty.
Poza tym, moim zdaniem i jestem o tym teraz głęboko przekonany, te rozprawy sądowe są zwykłą manipulacją, która ma stworzyć ułudę, że jesteśmy społeczeństwem obywatelskim, jak to się mawiało u progu transformacji, w teoretycznych założeniach.
Wydziały Sądów mające w w tytule Pracę i Ubezpieczenia Społeczne absolutnie nie są bezstronne. Utwierdziłem się, że reprezentują tylko interes Państwa, a nie Obywatela.
Stawiam więc pytanie o zasadność utrzymywania takich Wydziałów sądowych, które nie są neutralne. Proponuję utworzyć jawnie Policję Skarbową (bo właściwie na takiej zasadzie działa ZUS) i nie mamić obywatela jakąś fasadą Demokracji, z której wyciśnięto treść.
Powtarzam. Sąd miał przygotowaną decyzję, nie wyrok, przed rozprawą”.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Demokracja po polsku, Informacje z kraju, Informacje z regionu, Przeciwko człowiekowi i prawu, Sprawiedliwość po polsku, Ubezpieczenia społeczne, Wszystkie i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.