Zdecydowanie gorzej niż w poprzedniej epoce politycznej

NIEPRAWDOPODOBNE WYNISZCZANIE LUDZI I TWORZĄCYCH SIĘ AUTENTYCZNYCH RUCHÓW OBYWATELSKICH

Nigdy nie byłam fanką poprzedniego ustroju politycznego. Ale wtedy nie było takiej pogardy wobec człowieka i prawa. Nie było tak dużej ilości i równie wysokich podatków, skomplikowanego i w tak ogromnych ilościach prawa. Każdy kto chciał pracować, miał taką możliwość. Nie była prowadzona na tak ogromną skalę polityka antyspołeczna wyniszczania ludzi, całych polskich rodzin. Choćby sekretarze partii na odpowiednich szczeblach byli takimi osobami, które były w stanie przerwać wyniszczający proces. Obecnie praktycznie nie funkcjonują żadne osoby ani mechanizmy, które były by w stanie przerywać niedopuszczalne, niszczące procesy prowadzone przez przedstawicieli państwa prowadzone wobec ludzi, całych rodzin i firm.

Ilość wyrządzonych krzywd jest ogromna. Znieczulica wobec problemów osób wyniszczanych jest nieprawdopodobna. Na bazie osób które w jakoś sposób zostały poszkodowane przez ludzi pracujących w aparatach państwa i samorządów, powstały liczne organizacje autentycznie obywatelskie, które próbują walczyć z bezprawiem w strukturach państwa i samorządów.

Ludzie ci, zorganizowane grupy od pewnego czasu zaczynają tworzyć autentyczną opozycję wobec rządzących, sposobu sprawowania władzy.
W państwie, gdzie o demokracji się tylko dużo mówi, a faktycznie nikt jej nawet w trakcie sprawowania władzy nie widuje, jest bardzo poważny problem z rozbijaniem grup obywatelskich od wewnątrz. Jaka ?demokracja?, takie sposoby działania, takie ?wspiera? aktywności obywatelskiej.

Jest całkiem niezły potencjał, by nie dać się presji, jaka jest wywierana na ludzi aktywnych w grupach autentycznie obywatelskich. Jest całkiem sporo organizacji pozarządowych, a w nich ludzi, którym nie jest wszystko jedno, jest sporo niezależnych mediów, w tym w szczególności blogów i stron internetowych, ale są również pisma i telewizje. Potrzebna jest tylko siła i determinacja do oczyszczania szeregów grup obywatelskich z ?fajnych? ludzi, którzy bardzie pozorują pracę niż pracują, a jak dochodzi do jakiś nieporozumień, są pierwsi i wyjątkowo zaangażowani, by wewnętrzny konflikt rozpalać do granic możliwości, by wyniszczać grupę od środka, by dyskredytować jej liderów.

Najgroźniejsi dla obecnych układów ludzi władzy są osoby, które mają kompetencje, są kreatywne i potrafią kierować ludźmi. Bo uważam na obecnym etapie, najbardziej w Polsce brakuje autentycznych liderów, którzy będą w stanie ogromny wysyp organizacji pozarządowych połączyć i poprowadzić do zwycięstwa, którym będzie stworzenie realnej siły, z którą będą musieli liczyć się rządzący. Dla potencjalnych liderów oczywistą, oczywistością jest, że specjaliści od rozwalania nie mogą mieć litości. I oczywiście nie mają. Uważam nie tylko ja, że presja jest przeogromna. Osoby aktywne w życiu społeczno – politycznym wiedzą, o czym piszę.

Mimo licznych trudności, nie można się poddawać. Ludzi aktywnych jest już sporo. Jak przeciwnicy zmian niezależnie od tego kim są, kogo go reprezentują, „zneutralizują” jednych, to inni muszą doprowadzić do tego, by w Polsce zmienić sposób rządzenia tak, by przedstawiciele państwa służyli ludziom, by państwo było dla obywateli.

A cudów nie było

Pierwsza podstawowa sprawa, to przywrócenie sądom, wymiarowi sprawiedliwości właściwej roli, tak by rozstrzygały zgodnie ze stanem faktycznym spraw i obowiązującym prawem. Jeżeli spora część sędziów nie jest w stanie szanować ludzi i przestrzegać prawa, to trzeba uruchomić mechanizmy kontroli społecznej oraz dyscyplinarno – karne, które spowodują, że w obawie przed wyciągnięciem konsekwencji za niedopełnianie obowiązków, przekraczanie uprawnień, naruszanie prawa, orzekanie wbrew dowodom ograniczone zostaną patologie w stopniu znaczącym, w polskim wymiarze sprawiedliwości.

ZO

Ten wpis został opublikowany w kategorii Demokracja po polsku, Wolność i demokracja, współpraca i współdziałanie, Życie społeczno - polityczne i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.