List otwarty – wołanie o elementarną sprawiedliwość, szacunek do ludzi i prawa, stosowanie logiki i poprawnego rozumowania

PREZES KRUS ODMÓWIŁ WYKONANIA CZYNNOŚCI, KTÓRYCH PRZEPROWADZENIE NAKAZAŁY SĄDY – CZY TAKIE DZIAŁANIE NA PEWNO JEST WYKONANIEM WYROKÓW? TO JEST PRZECIEŻ NAJZWYKLEJSZA AROGANCJA URZĘDNIKÓW, KARYGODNE DZIAŁANIE, ZLEKCEWAŻENIE PRAWOMOCNYCH WYROKÓW!

Prezes Sądu Apelacyjnego w Lublinie
Prezes Sądu Okręgowego w Lublinie
Minister Sprawiedliwości
Prokurator Generalny
Rzecznik Praw Obywatelskich
Posłowie i Senatorowie RP
Przedstawiciele Organizacji Pozarządowych

LIST OTWARTY

Mimo formuły listu w związku z tym, że tak zwane demokratyczne państwo prawa w odniesieniu do nas praktycznie nie działa, żądamy zajęcia się problemem i udzielenie nam pomocy przez wszystkie osoby do których korespondencja trafi, tak by dalsze działania przedstawicieli polskich władz i instytucji publicznych nie doprowadziły do utraty przez nas źródła dochodu i części lub całości majątku gromadzonego systematycznie przez lata, który jest efektem ciężkiej naszej pracy, licznych wyrzeczeń. Nie chcemy niczego szczególnego, żądamy jedynie poszanowania dla naszych elementarnych praw obywatelskich.
Większość z tych, którzy rozstrzygają w sprawach, które zostały rozpętane prawie 9 lat temu w grudniu 2004 roku przez prezesa KRUS pozbawiona jest elementarnej ludzkiej wrażliwości, nie rozumie sensu istnienia państwa, którego przedstawiciele w pierwszej kolejności obowiązani są uwzględniać dobro człowieka i jego rodziny. Przy badaniu naszych spraw skutki społeczne sporu i jego efekty pomijane są zupełnie przez urzędników oraz część składów sędziowskich. Konsekwentnie od lat traktowani jesteśmy jak bezrozumne istoty, choć pojęcie o państwie i prawie
mamy całkiem przyzwoite. Lekceważą nie tylko nas, ale i prawomocne wyroki Sądu Apelacyjnego w Lublinie, co dla nas jest równoznaczne z lekceważeniem składów sędziowskich, które wydawały wyroki. Trzeba wreszcie to napisać, to co po terminie wydania prawomocnych i nie wykonanych wyroków robili urzędnicy KRUS, ZUS i sędziowie w naszych sprawach, jest również lekceważeniem Sądu Apelacyjnego w Lublinie.

Żądamy przerwania sytuacji, która jest przejawem lekceważenia nas, naruszania naszych podstawowych praw obywatelskich, urąga stanowi faktycznemu spraw, polskiemu prawu oraz jest przejawem prowadzenia przez władze polski wyniszczającej polityki antyspołecznej , przez władzę wykonawcza, której podlegają prezes KRUS i ZUS oraz część władzy sądowniczej, którą reprezentują lubelskie sądy.

Choć to powinno być oczywiste, powinno być standardem, że badaniem spraw zajmują się osoby o odpowiednich kompetencjach moralnych i merytorycznych, ale między innymi z doświadczeń
naszych i osób, które przychodzą do nas po pomoc, wynika, że nie jest.
W tym stanie rzeczy, bardzo prosimy o zbadanie spraw przez osoby, które mają szacunek do ludzi i prawa, potrafią logicznie myśleć, poprawnie rozumować i umieją korzystać z doświadczenia życiowego.

Nie jesteśmy pępkami świata, by tyle ważnych osób zajmowało się naszymi sprawami, tylko desperatami, którzy mogą stracić źródło dochodu i znaczną część majątku, a może nawet cały,
gdy przegramy toczące się przed lubelskim sądami sprawy z prezesem KRUS i Oddziałem ZUS w Lublinie, które toczą się tylko po to, by zrobić z nas idiotów, bezrozumne istoty, by dalej mataczyć oczywistymi sprawami, by nas dosłownie zniszczyć, jak stało się w ostatnich latach z masą ludzi i polskich rodzin w Polsce. A bez dosłownie czucia, o wrażliwości porównywalnej do kamienia funkcjonariusze publiczni państwa polskiego nie reagowali i z reguły nie reagują.

W Sądzie Okręgowym w Lublinie znowu dzieją się według nas dziwne rzeczy. Sędziowie nie badają wyroków, których wykonania domagamy się, tylko sugerują, że sprawy w zasadzie nie nadają się do rozpatrzenia. To kto wreszcie jest w stanie wyegzekwować te wyroki, bo sąd administracyjny orzekł, że powinny zrobić to sądy powszechne?

Mimo uznania i szacunku do części sędziów Sądu Apelacyjnego w Lublinie, to mimo wszystko uważamy, że procesowanie się przed tym Sądem, jest również rodzajem loterii, która nie powinna mieć miejsca w sądach, gdzie przewidywalność wyniku postępowania powinna graniczyć z pewnością, gdy poprawnie oceni się stan faktyczny sprawy i obowiązujące prawo. A z naszą oceną sytuacji w znacznej części zgodziły się niektóre składy sędziowskie Sądu Apelacyjnego w Lublinie, które uchylały decyzje i nakazywały prezesowi KRUS przeprowadzić postępowanie na nowo,
nakazywały ponowną ocenę dowodów, co do dnia dzisiejszego nie zostało zrobione, a prawomocne i nie wykonane wyroki przez prezesa KRUS, były lekceważone przez inne składy sędziowskie między innymi Sądu Apelacyjnego w Lublinie.
Prezes KRUS poprzez swoich pracowników wręcz bezczelnie na piśmie przyznaje się, że odmówił przeprowadzenia postępowań, a odmowę traktuje, jako wykonanie wyroków.

Co to w ogóle jest za sposób rozumowania i argumentowania? Co to wspólnego ma z demokratycznym państwem prawa? Przedstawiciele KRUS na piśmie przyznają: ODMÓWILIŚMY WZNOWIENIA POSTĘPOWANIA i twierdzą, że ODMOWA JEST WYKONANIEM WYROKÓW sądowych w których SĄDY WYRAŹNIE NAKAZAŁY PRZEPROWADZIĆ POSTĘPOWANIA.
PRZEPRASZAMY BARDZO, ALE TO JUŻ CHYBA JEST CZAS NAJWYŻSZY, BY ZAPYTAĆ: CZY MY ROZMAWIAMY O SPRAWACH WE WŁAŚCIWYM GRONIE
PATRZĄC Z PUNKTU WIDZENIA LOGIKI I POPRAWNEGO ROZUMOWANIA?
CZY OSOBY ZAJMUJĄCE SIĘ BADANIEM SPRAWY ROZUMIEJĄ CZYTANY TEKST?
O znajomość prawa, poprawną analizę sytuacji już nawet nie mamy odwagi pytać.

Skutkiem tego, że badaniem spraw zajmowały się osoby, które nie posiadają odpowiednich kompetencji merytorycznych i moralnych jest, że według nas przeprowadzone zostało kilka nieważnych procesów w sprawach, które już były prawomocnie rozstrzygnięte. Zwyczajnie urzędnicy i sędziowie bawili się nami i nadal bawią! Najwyższy jest czas ku temu, by to przerwać!

Spór z prezesem KRUS trwa wystarczająco długo, bo już dziewięć lat. Nie wiemy, gdzie mamy iść, co mamy robić, by wyegzekwować prawomocne od 2007 i 2009 roku wyroki Sądu Apelacyjnego w Lublinie, których wyegzekwowanie przerwałoby naszą gehennę, bo przecież nie można wydawać decyzji wstecz, co już przerobiliśmy przed lubelskimi sądami, na co jest podstawa w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych, kodeksie postępowania administracyjnego w związku z ustawą o ubezpieczeniu społecznym rolników. Decyzje kwestionujące nasze prawo do ubezpieczenia w KRUS zostały uchylone przez Sąd Apelacyjny w Lublinie już kilka lat temu. W tym stanie rzeczy, dlaczego faktycznie, fizycznie prezes KRUS blokuje nam dostęp do świadczeń, dlaczego ZUS żąda pieniędzy? A sprawa podlegania ubezpieczeniu przez …, jest wyjątkowo kuriozalna. Nikt nie kwestionuje, że z obrotu prawnego nie została usunięta zgodnie z polskim prawem decyzja, na podstawie której ubezpieczona podlega ubezpieczeniu w KRUS. Pytamy, zgodnie z jakim prawem, były wydawane kolejne decyzje w sprawie już rozstrzygniętej decyzją ostateczną? DLACZEGO SĘDZIA PASEK (Sąd Okręgowy w Lublinie) USIŁUJE SANKCJONOWAĆ BEZPRAWIE POPRZEZ WYROK SĄDOWY? Jaką możemy mieć pewność co zrobią sędziowie Sądu Apelacyjnego w Lublinie w trakcie apelacji? Staną po stronie prawa, uwzględnią prawomocny wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie, czy potwierdzą kuriozalny wyrok wydany przez sędzię Pasek po w sposób niedopuszczalny przeprowadzonym procesie? Sędzia nie widzi żadnego problemu, że decyzja ZUS dotyczy okresu od 01-01-1998 roku. To nie jest błąd, pomyłka pisarska. ZUS wydał decyzję obejmującą ubezpieczeniem wiele lat wstecz, choć ciągle w obrocie prawnym pozostaje decyzja, która sprawę rozstrzygnęła wcześniej i nie została zmieniona, uchylona ani unieważniona.
Dlaczego większość sędziów zamilcza ten kluczowy fakt dla sprawy i powołują dowody? Dlaczego prowadzone są procesy inkwizycyjne, gdzie sędziowie powołują dużo dowodów, by w gąszczu papierów zginął najważniejszy dowód, który blokuje wszelkie kolejne postępowania? Uważamy, że sędziowie są od sądzenia, a nie powoływania dowodów, bycia adwokatami prezesa KRUS czy ZUS.
Zgodnie z jakim prawem toczyło się tyle postępowań, gdy sprawa była od dawna prawomocnie rozstrzygnięta? Przecież poprzez postępowania sądowe i orzeczenia nie można sankcjonować bezprawia, wyniszczania ludzi.

Ani w postępowaniu administracyjnym, ani w sądowym, jeżeli nie zachodzą jakieś szczególne okoliczności, nie można przecież badać spraw, już rozstrzygniętych.

Przecież samo odwołanie się od decyzji wyłączającej z ubezpieczenia, kwestionującej prawo do ubezpieczenia zgodnie z polskim prawem powoduje, że wstrzymane powinno być wykonanie decyzji, a co dopiero w sytuacji, gdy decyzje zostają uchylone przez sądy? Sytuacja jest wręcz kuriozalna, stan faktyczny spraw i prawo są po naszej stronie, podlegamy ubezpieczeniu w KRUS, gdzie blokowane nam są wszelkie świadczenia, np. medyczne, bo siła jest po stronie prezesa KRUS i sędziów, którzy w sporej części zachowują się jak adwokaci prezesa KRUS i ZUS. To co się działo i dzieje w lubelskich sądach w naszych sprawach, a w szczególności w Sądzie Okręgowym w Lublinie woła dosłownie o pomstę do nieba.

Najpierw w Sądzie Okręgowym w Lublinie łączone były odwołania od poszczególnych decyzji, mieszane były sprawy …, tak że nie można było się w sprawach połapać. Nasze protesty na etapie Sądu Okręgowego w Lublinie, gdzie prowadzone jest postępowanie dowodowe, że tak nie można, były ignorowane. Krytyczny stosunek Sądu Apelacyjnego w Lublinie do tak niedopuszczalnego sposobu prowadzenia spraw nie przydał się w naszych sprawach na wiele, bo w aktach, które nadal bywają wykorzystywane przy rozstrzyganiu innych spraw, jest taka sieczka, groch z kapusta, że trudno się w tym połapać.

A teraz, gdy już wyegzekwowaliśmy, że ma być stosowana Konstytucja, kodeks postępowania administracyjnego, że nie można mieszać odwołań od różnych decyzji, to zaczyna się próba załatwienia nas procedurą z drugiej strony, bo praktycznie wszystko jest nie istotne w sprawach, sędziowie nie rozumieją naszych odwołań, sugerują, że nie spełniają wymogów kodeksu postępowania cywilnego, bo nie są to odwołania od decyzji ani o wydanie decyzji. My oczywiście wyjaśniamy na piśmie, korygujemy żądania, bo jakie mamy wyjście, tylko nie było by problemów, gdyby sędziowie faktycznie zapoznali się z wyrokami i uzasadnieniami do nich w częściach, których domagamy się wykonania. Bo Sąd Apelacyjny po przeprowadzeniu postępowań nakazał wydanie odpowiednich decyzji, które zgodnie z polskim prawem nie mogą być wydawane wstecz, nie ma na takie działanie podstawy prawnej.
Szanowni Państwo, co to znaczy, że sąd przesłuchuje ?informacyjne?? Dlaczego sędzia Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych nie wydaje wyroku zobowiązującego do wykonania prawomocnych wyroków w sytuacji, gdy przedstawiciele organu rentowego przyznają, że odmówili wznowienia postępowania wbrew orzeczeniom sądów, które nakazały je przeprowadzić?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, Przeciwko człowiekowi i prawu, Sprawiedliwość po polsku, Ubezpieczenia społeczne, Wszystkie i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „List otwarty – wołanie o elementarną sprawiedliwość, szacunek do ludzi i prawa, stosowanie logiki i poprawnego rozumowania

  1. Ja tez wojuję z ZUs pisze:

    Nieposzanowanie wyroków przez ZUS i KRUS należy wszcząć działanie o zmianę zarządów z ich winy. Może jak poczują, że im stołki mogą się wyśliznąć z pod tyłka, to ruszą mózgownica. Mi ostatnio pracownik ZUS w sądzie oskarżył z braku argumentów prawnych, że ja państwo narażam na straty przez sądzenie się z ZUS. Ja spytałam, czy policzył ile ZUS naraża na straty społeczeństwo i budżet państwa.
    I należy od tej strony ich zażywać; kierować sprawy do ministerstwa finansów i pracy. Nagłośnić sprawę i zbierać podpisy elektronicznie. Bo prawnie nie damy rady z ZUS, KRUS i sądami.

Możliwość komentowania jest wyłączona.