Toniemy w problemach finansowych i społecznych, a wybrańcy narodu debatują o aborcji

EMOCJONALNY TEMAT ZASTĘPCZY

Zamiast rozwiązywać faktyczne problemy, oni w Sejmie znowu za nasze pieniądze fundują nam bardzo emocjonalny cyrk. Dla przedstawicieli władzy, w tym władzy ustawodawczej najważniejsze obecnie jest trwanie na stanowiskach, dalsze pobieranie wynagrodzeń z publicznych pieniędzy. No i trwają poprzez wywoływanie tak emocjonalnych tematów jak aborcja.

” Sejmie trwa kolejny dzień debaty ws. zmiany ustawy aborcyjnej. Ponownie temat ten wywołuje ogromne emocje. – Jakie zwierzęce pobudki zdecydowały o tym, by przedmiotowo potraktować kobiety? – zapytał Armand Ryfiński (Ruch Palikota). – Co skłoniło was, by posunąć się do takiej podłości? – kontynuował.

Armand Ryfiński (Ruch Palikota) zapytał, „co popycha wnioskodawców do tego, by skazywać kobiety na ocean cierpień”. Jacek Żalek (PO) zadał pytanie, „jakie jest poparcie dla tego projektu”. – Czy nie obawiacie się, że zostanie zachowany tak zwany kompromis aborcyjny? – zapytał.
REKLAMA

Jan Dziedziczak (PiS) powiedział, że jego klub staje po stronie osób niepełnosprawnych. – Nasz klub jest za tym, by chronić niepełnosprawnych od poczęcia – powiedział.

Tadeusz Woźniak (SP) apelował do sumień posłów. – Za chwilę będziemy zdawać egzamin z naszego człowieczeństwa, egzamin z naszej wrażliwości, a ludzie wierzący – także będą zdawać egzamin ze swojej wiary. Przykazanie piąte mówi: nie zabijaj i niech nikomu na tej sali nie wydaje się, że jest mądrzejszy od Pana Boga. (…) Apeluję do wszystkich państwa, nie zamykajcie pod kluczem w swoich domach swojej wiary – mówił.

Marek Balt (SLD) odwołał się z kolei do słów papieża Franciszka. – Kim wy jesteście, żeby oceniać innych, żeby oceniać setki tysięcy kobiet, które są w dramatycznej sytuacji? – pytał.

Wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka (niezrzeszona) nazwała projekt jednym z najbardziej represyjnych, jakie można sobie wyobrazić. Jej zdaniem, gdyby został przyjęty, dramatycznie pogorszyłby sytuację polskich rodzin.

Kaja Godek, która występowała w imieniu wnioskodawców, przekonywała, że projektowi przyświeca idea ochrony życia wszystkich dzieci i sprzeciw wobec zabijania niepełnosprawnych.

Godek podkreśliła, że posłowie lewicy nie mają rzeczowych argumentów, dlatego obrażają zwolenników zaostrzenia ustawy, jako przykład wskazała wypowiedź Armanda Ryfińskiego (RP), który mówił o przedmiotowym traktowaniu kobiet.

Marszałek Sejmu Ewa Kopacz przerwała obrady i zwołała konwent seniorów. Po przerwie, gdy głos ponownie zabrała Godek, posłowie RP opuścili salę obrad. Andrzej Rozenek tłumaczył dziennikarzom, że RP nie może pozwolić na to, aby szerzono mowę nienawiści.

Obywatelski projekt nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży wprowadza zakaz tzw. aborcji eugenicznej, czyli w przypadkach, gdy występuje duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu. Projekt powstał z inicjatywy Fundacji Pro – prawo do życia.
Źródło: (Onet/PAP,żg)

Super, zabawa trwa w najlepsze. Media mają poprzez co podgrzewać atmosferę, mają czym odwracać uwagę od spraw najważniejszych.

Zbuntowani Obywatele

Szkoda tylko, że wybrańcy narodu w swym szaleńczym działaniu zapomnieli o ludziach, którzy bez żadnych podtekstów nie wiedzą już jak dalej żyć!!!

ZO

Ten wpis został opublikowany w kategorii Demokracja po polsku, Informacje z kraju, Komentujemy na bieżąco, Najważniejsze informacje i wiadomości, Przeciwko człowiekowi i prawu, Wolność i demokracja, współpraca i współdziałanie, Wszystkie, Życie społeczno - polityczne i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Toniemy w problemach finansowych i społecznych, a wybrańcy narodu debatują o aborcji

  1. Joseph pisze:

    Czarny piątek

    Sejm głosami posłów PO, PSL i lewicy zablokował prace nad obywatelskim projektem noweli ustawy uszczelniającej ochronę ludzkiego życia.

    Koalicja Platformy Obywatelskiej, SLD, Ruchu Palikota i części PSL odrzuciła obywatelski projekt nowelizacji ustawy O planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, wprowadzający zakaz aborcji eugenicznej. Zabrakło 52 głosów. Marszalek Ewa Kopacz zabroniła wnioskodawcom używania w czasie debaty określenia ?zabijanie dzieci?.

    Projekt powstał z inicjatywy Fundacji Pro ? Prawo do życia. Zebrano pod nim 450 tys. podpisów. Wczoraj posłowie głosowali nad wnioskiem o odrzucenie projektu już w pierwszym czytaniu, zgłoszonym przez klub Platformy. Poparło go 233 posłów, 182 było przeciwko, 6 wstrzymało się od głosu. Za odrzuceniem projektu podnieśli rękę wszyscy obecni na sali posłowie: Ruchu Palikota (34), SLD (22) i zdecydowana większość posłów Platformy (169).

    Wśród nich znalazł się m.in. Paweł Suski i Andrzej Halicki, którzy zaledwie dwa dni temu apelowali ? w imię humanitaryzmu ? by Parlament Europejski i Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy podjęły oficjalne kroki w celu zatrzymania ?masowego zabijania psów w Rumunii?. Tylko 12 polityków PO poparło projekt, postulując podjęcie nad nim prac, m.in. minister sprawiedliwości Marek Biernacki. To zdecydowanie mniej niż podczas głosowania nad identycznym projektem Solidarnej Polski, wtedy poparło go aż 40 polityków Platformy.

    Wczoraj za projektem wzmacniającym ochronę życia opowiedziało się też pięciu posłów niezależnych: Jarosław Gowin, Jacek Żalek i John Godson, a także dwóch byłych posłów PiS: Przemysław Wipler i Jarosław Jagiełło. Od głosu wstrzymało się pięciu posłów Platformy, w tym m.in. wicepremier Jacek Rostowski. Nie popisali się ludowcy, czterech z nich (Jan Bury, Stanisław Żelichowski, Marek Gos i Józef Racki) nie poparło noweli.

    Przeciwko odrzuceniu inicjatywy obywatelskiej głosowali wszyscy obecni na sali członkowie klubu PiS (130) i Solidarnej Polski (14) oraz 21 ludowców. Na sali zabrakło siedmiu posłów PiS i trzech SP oraz aż 17 z PO. ? To bardzo smutny dzień dla polskiego parlamentu. Zwyciężyła cywilizacja śmierci. My byliśmy za życiem, za tym, żeby osoby niepełnosprawne miały prawo do narodzin. Niestety, nieformalna koalicja PO, SLD i Ruchu Palikota niemal zgodnie ten projekt odrzuciła. Debata ta zapisze się czarnymi literami w historii polskiego parlamentaryzmu ? komentuje Jan Dziedziczak (PiS).

    Egzamin z przyzwoitości

    Głosowanie poprzedziła burzliwa debata. Tadeusz Woźniak (SP) apelował do sumień. ? Za chwilę będziemy zdawać egzamin z naszego człowieczeństwa ? mówił. Ale politycy Platformy Obywatelskiej, SLD i Ruchu Palikota, prześcigając się w demagogicznych wystąpieniach, wykazali silne zaimpregnowanie na argumenty i odwołania do wrażliwości.

    Nad sejmową salą unosił się mit kompromisu aborcyjnego. Wanda Nowicka nazwała projekt jednym z najbardziej represyjnych, jakie można sobie wyobrazić. Występy wicemarszałek Sejmu ? uznanej przez sąd za osobę, o której można mówić, że jest na liście płac przemysłu aborcyjnego ? uruchomiły spiralę chamskich wypowiedzi posłów Ruchu Palikota. ? Może pani rodzić dzieci upośledzone, jeśli ma pani życzenie ? w ten sposób do matki dziecka z zespołem Downa Kai Godek zwrócił się rozjuszony Armand Ryfiński. Marszałek Ewa Kopacz nie zareagowała.

    Przedstawiciel wnioskodawców przekonywał, że projektowi przyświeca idea ochrony życia wszystkich dzieci i sprzeciw wobec zabijania niepełnosprawnych. Wypowiedzi Godek cały czas próbowała przekrzykiwać lewa strona sali: ?Pani kłamie, to bezczelność!?. Co tak bardzo wzburzyło posłów? Emocje rosły po tym, jak Godek nazywała aborcję zabijaniem dzieci, przytaczając relacje położnych.

    Wynikało z nich, że abortowane, żywe dzieci odkłada się do metalowej miski lub na chustę chirurgiczną, gdzie powoli w męczarniach umierają.

    ? Na jednym wydechu mówi się o godności kobiet i dzieci, i zaraz potem mówi się o tym, że powinno być prawo do zabijania dzieci. Kiedy mówię o zabijaniu dzieci, próbuje mi się kneblować usta i narzuca mi się cenzurę. To jest ta wolność i tolerancja dla dzieci niepełnosprawnych, którą mają państwo po lewej stronie sali ? powiedziała Godek, komentując i okrzyki z sali, i zachowania marszałek Sejmu, która co jakiś czas upominała, by nie używać sformułowania ?zabijanie dzieci nienarodzonych?.

    Prawda o aborcji boli

    Wypowiedzi Godek uwierały też bardzo ministra zdrowia. Bartosz Arłukowicz nie potrafił odpowiedzieć na pytanie o statystykę chorób, które są przesłanką do legalnej aborcji eugenicznej. Potrafił jedynie oburzać się na słowa, jakie padły na temat metod zabijania dzieci w szpitalach.

    ? Jeśli tak jest, to każdy z tych przypadków powinien być zgłoszony do prokuratury. Jeśli ma pani świadomość o tym, że tak jest i nie zawiadamia pani prokuratury, popełnia pani rzecz naprawdę niezrozumiałą ? stwierdził.

    ? W chwili obecnej mordowanie dzieci jest legalne. Muszą tylko być małe i chore. Tego nie da się zgłosić do prokuratury, bo to się dzieje legalnie. Dzieci z aborcji rodzą się żywe i potem umierają poza organizmem matki. W szpitalach nazywa się to fachowo procedurą odstąpienia od reanimacji ? odpowiedziała mu Kaja Godek.

    ? Moje słowa były kilkakrotnie cenzurowane przez panią marszałek. Mówienie prawdy o aborcji powoduje wstrząs. I ten wstrząs miał dziś miejsce w Sejmie. Szkoda, że posłowie stwierdzili, że nie interesuje ich to, co z chorymi dziećmi się dzieje, i zagłosowali za odrzuceniem projektu ? powiedziała w rozmowie z ?Naszym Dziennikiem? Godek, zaznaczając, że obrońcy życia nie poprzestaną tylko na organizowaniu kampanii pro-life.

    Na temat wczorajszego głosowania wypowiedział się też szef rządu. W ocenie Donalda Tuska, nie ulega wątpliwości, że ustawa antyaborcyjna powinna służyć ochronie życia i zezwalać na aborcję tylko w wypadkach ?szczególnych?. Premier powiedział, że rozmawiał kilka razy z ministrem zdrowia w sprawie stworzenia przepisów, które ? jak się wyraził ? ?dałyby pewność, że aborcja w Polsce nie jest nadużywana?.

  2. Joseph pisze:

    Najnowszy wpis prof. Krystyny Pawłowicz na blogAiD

    Dzisiejszy dzień w Sejmie był bardzo smutny, a jednocześnie pokazał prawdziwe oblicze wielu ludzi kreujących się na wrażliwych; pokazał oblicze wielu lekarzy zasiadających w Sejmie, którzy przysięgą Hipokratesa składali przyrzeczenie ochrony życia, a nie dążenia w kierunku jego zabijania i niszczenia. Emocjonującym przedmiotem obrad w Sejmie był dzisiaj obywatelski projekt ustawy podpisany przez ponad 400 tys. osób. Projekt dotyczył ograniczenia aborcji w kierunku wyłączenia istniejącej dzisiaj możliwości zabicia dziecka z powodu podejrzenia u niego ciężkiej choroby. Wniosek przedstawiała pani Kaja Godek, która mimo swojego młodego wieku uzasadniła projekt w sposób dojrzały i godny.

    Dzisiejsze obrady wykazały chamstwo posłów lewej strony: Ruchu Palikota, SLD, jak również części posłów Platformy Obywatelskiej i PSL. Pani Godek spotkała się z wyzwiskami, posłowie Ruchu Palikota i SLD przezywali ją i kazali jej ?się wynosić z sali?. Niestety, pani marszałek Kopacz nie reagowała odpowiednio, czym doprowadziła do zachowań absolutnie naruszających godność wnioskodawców i powagę miejsca. Pani Godek wyjaśniła w oparciu o orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości i art. 2 polskiej, obowiązującej ustawy o Rzeczniku Praw Dziecka definicję dziecka jako istoty od chwili poczęcia, co oczywiście spotykało się z barbarzyńskimi, ciągłymi atakami, chamskimi wyzwiskami z lewej strony sali, w czym celowali Armand Ryfiński i sam Palikot.

    Pani Kopacz nie tylko nie reagowała na to niegrzeczne, grubiańskie traktowanie przedstawicielki prawie pół miliona obywateli polskich pragnących skorzystać z możliwości wprowadzenia zmian ustawy, ale sama zwróciła pani Godek uwagę, aby nie używała sformułowania ?zabijanie dzieci?. Bardzo asertywnie zachowała się pani Godek, która na głos poinformowała salę, czego pani Kopacz po cichu od niej zażądała. W dalszych ciągu swego wystąpienia używała tego zwrotu, który po prostu oddaje przecież stan faktyczny.

    Projekt poparty ponad 400 tys. podpisów, bez zagłębiania się w jego treść przez większość posłów, głosami PO, Ruchu Palikota, SLD i części PSL Sejm odrzucił, nie dopuszczając go do dalszych prac ustawodawczych.

    Jak zwykle rzecznik praw dziecka Marek Michalak ani nikt w jego imieniu nie zabierał w tej sprawie głosu.

    Obecna możliwość zabicia dzieci tylko ze względu na podejrzenie u nich choroby jest nieludzka. Warto przypomnieć sobie, jakie boje toczono w Sejmie przy projekcie ustawy zakazującej rytualnego uboju i ustawie o ochronie zwierząt. Dzisiaj Sejm pokazał większością lewackich głosów, że wyżej ceni sobie dobro i zdrowie zwierząt niż życie chorych, bezbronnych, ludzkich dzieci. Szczególnie naganna jest w tej sprawie rola ministra zdrowia, który nie udostępnia informacji o licznych aborcjach przeprowadzanych w polskich szpitalach.

    Przy wyborach musimy pamiętać nazwiska posłów, którzy dziś opowiedzieli się przeciwko życiu chorych dzieci. Przeciwko ofiarowaniu życia dzieciom chorym np. z zespołem Downa, które ? jak wiemy ? dochodzą niekiedy do sukcesów naukowych, startują na olimpiadach, są szczęśliwe i kochane przez swoich rodziców i bliskich, głosowało dziś wielu posłów czczonych na pierwszych stronach gazet.

    Wśród posłów głosujących przeciwko obywatelskiemu projektowi byli np. z PO: sportowcy Leszek Blanik i Iwona Guzowska ? wydawałoby się ludzie, którzy potrafią mieć większą wrażliwość, związkowiec Jerzy Borowczak, poseł Andrzej Halicki, który niedawno walczył z okrutnym ubojem zwierząt, ale ? jak widać ? nie ma wrażliwości dla chorych i bezbronnych dzieci, którym nie chce dać szansy na urodzenie się. To, co wzburzało szczególnie, to głosowanie przeciwko dalszemu procedowaniu tej ustawy przez lekarzy (!): przez panią marszałek Kopacz, a także panią poseł Halinę Szymiec-Raczyńską, która nawet przyznała się, że jest lekarzem ginekologiem.

    Przeciwko tej ustawie, co było dla mnie osobiście ogromnym szokiem, głosowały też dwie osoby niepełnosprawne z PO: pan Sławomir Piechota i poseł Marek Plura, obaj jeżdżący na wózkach inwalidzkich. Oni się urodzili, byli z pewnością kochanymi dziećmi, zrobili kariery w życiu publicznym, zostali posłami, a teraz sami odmawiają możliwości prawa urodzenia się innym niepełnosprawnym. Przeciwko dalszemu procedowaniu głosował też pan premier Tusk. Co było osobiście dla mnie zaskoczeniem, przeciwko głosował również członek Tatrzańskiego Pogotowia Górskiego pan Piotr van der Coghen.

    Przywołuję te nazwiska, by pamiętać o nich przy wyborach. Podobnie z PSL, które mieni się jako tradycyjna partia ludowa, a której czołowi przedstawiciele także głosowali przeciwko prawu chorych dzieci do urodzenia się. Na przykład poseł Jan Bury czy poseł Stanisław Żelichowski. Pamiętajcie rolnicy, zapamiętajcie chłopi na wsi te nazwiska. Pamiętajcie też, że mimo iż na sali był prezes PSL pan Janusz Piechociński, to nie zagłosował, nie chciał poprzeć tej ustawy.

    Natomiast nie było tutaj zaskoczeniem, że nad dalszymi pracami zagłosowało całe Prawo i Sprawiedliwość oraz Solidarna Polska, a także kilka osób, które odeszły z PO, m.in. pan poseł John Godson.

    Dzień, w którym odrzucono projekt obywatelski, jest dniem kolejnej klęski Polaków, którzy mogą się przekonać, że deklaracje konstytucyjne o ich prawach do demokratycznego, bezpośredniego udziału w sprawowaniu władzy jako suwerena w państwie polskim są mitem, są jedynie papierowym zapisem konstytucyjnym. Skorzystanie z tego prawa uniemożliwia Polakom obecny układ władzy PO ? PSL, SLD i cale lewactwo z Ruchu Palikota, które okopało się z pychą w polskim Sejmie.

    Pani Kai Godek należą się ogromne podziękowania za godne znoszenie w Sejmie wszystkich upokorzeń i Pan Bóg jej za to zapłaci.

Możliwość komentowania jest wyłączona.