Triumf tematów zastępczych

NIE WYBACZAJCIE IM, CHOĆ NIE WIEDZĄ, CO ROBIĄ!

Nie wiem jak Wy, w każdym razie ja i ludzie z mojego najbliższego otoczenia mamy dość płacenia podatków na rzecz utrzymywania nieodpowiedzialnych i bez wyobraźni polityków, z których większość ma bardzo poważny problem z ustalaniem hierarchii spraw do załatwienia. Mają wręcz jakieś ponadprzeciętne zdolności do odwracania uwagi od spraw najważniejszych i zajmowania się sprawami, którymi powinni ludzie zajmować się sami. Przedstawiciele władz nie są od wyręczania ludzi, stosowania nadmiaru indywidualnych rozwiązań prawnych.

Większość Polaków niestety została wciągnięta do obłędnej zabawy, takiej głupawki regulowania poprzez prawo wszystkiego co się tylko da oraz szufladkowania ludzi. Coraz mniej jest miejsca na samodzielne myślenie i działanie, inicjatywę, na życie. Normalnie toniemy w morzu prawa i biurokracji. Już tylko nieliczni zadają pytania: komu i czemu służy tworzenie ogromnych ilości prawa, utrzymywanie monstrualnych rozmiarów struktur państwa?

– Znajomi zapytali mnie: co myślę o debacie w Sejmie na temat związków partnerskich? Jaki jest mój stosunek do proponowanych rozwiązań?
Nie ukrywam, że szczęka mi opadła, gdy usłyszałam pytania. – A jaki niby ja mam mieć stosunek do tego typu spraw? Prowadzę firmę, widzę i czuję, doświadczam osobiście, co dzieje się w gospodarce. Między innymi na moich oczach kurczą się lub nawet padają firmy. Brakuje pracy. Codziennie spotykam ludzi, którym brakuje na podstawowe potrzeby. Codziennie spotykam ludzi, którzy dosłownie biją głowami w mur obojętności i powszechnego bezprawia w strukturach państwa, w tym w sądach, a ja mam w takiej sytuacji podniecać się i zajmować tematem, z którym ludzie powinni radzić sobie w wymiarze indywidualnym?

Słuchajcie, przez tysiąclecia ludzie radzili sobie ze zdecydowanie mniejszą ilością prawa, często robili to zdecydowanie lepiej niż w czasach nam współczesnych w naszej części świata, gdzie coraz bardziej pogrążamy się w kryzysie w różnych dziedzinach i chaosie. My nie wiedzieć czemu godzimy się na tą głupawkę tworzenia masy zbędnego prawa, która nie wiadomo po co wkroczyła do sypialni.
Co najgorsze godzimy się na głupawkę, za którą słono płacimy. Mamy między innymi Konstytucję, kodeks cywilny na podstawie których można regulować między innymi kwestie majątkowe niezależnie od preferencji seksualnych. Uważam, że ludzie muszą mieć sporo swobody w działaniu, muszą odpowiadać za siebie i swoich partnerów, muszą zabiegać sami o swoje interesy. Z mojej strony nie ma akceptacji do zajmowania się władzy sprawami, którymi powinni ludzie zajmować się sami. Nie może być za dużo państwa w państwie. Nie wiem jak Wy, ja nie godzę się na odwracanie uwagi od spraw najważniejszych z którymi nie jesteśmy sobie poradzić sami ani w ramach własnych grup.

Gruba kreska

Przecież brak pracy, zbyt niskie płace, nadmiar prawa utrudniającego życie i prowadzenie firm, niewydolny, skorumpowany wymiar sprawiedliwości dotykają ludzi niezależnie od preferencji seksualnych, związków w jakich żyją i tymi sprawami muszą zająć się w pierwszej kolejności rządzący. Uważam, że w polityce, rządzeniu państwem nie można zapominać o tym, że są sprawy ważniejsze i mniej ważne do załatwienia oraz są takie, którymi władza nawet nie powinna się zajmować.
Nie powinniśmy wybaczać rządzącym trwonienia czasu i publicznych pieniędzy, mimo że nie wiedzą, co robią. Oni są od tego, by służyć ludziom, a nie od tego by ulegać modom, uprawiać prywatę, zaspokajać swoje potrzeby i potrzeby swoich środowisk.

ZO

Ten wpis został opublikowany w kategorii Demokracja po polsku, Dyskusje bardzo polityczne, Informacje z kraju, Komentujemy na bieżąco, Wolność i demokracja i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.