Nie trzeba być agentem, żeby wiedzieć kim jestem!

ZDEMORALIZOWANI, POZBAWIENI SKRUPUŁÓW LUDZIE, KTÓRZY SAMI ŻYJĄ DOBRZE I NIE POZWALAJĄ ŻYĆ SPOKOJNIE INNYM

Słuchajcie, wiem, że tacy ludzie jak ja są bardzo niewygodni. Ja i mnie podobni przecież w sposób pokojowy burzymy święty spokój ludziom władzy. Jesteśmy nie do wytrzymania, bo domagamy się w sposób pokojowy należnych nam praw.

Publiczną tajemnicą jest, że ruch obywatelski w Polsce nabiera rozpędu, iż za kilka dni w Gdańsku planowane jest ważne spotkanie. Czekamy na ostateczną wersję zaproszenia, by je opublikować.
Mamy pełną świadomość, że w dużych grupach ludzi organizujących się, są różne osoby, które mają bardzo różne priorytety i cele.
Tylko widzicie, ja mam przekonanie, że dowcipnisie pozbawieni są wyobraźni i nie zdają sobie sprawy z tego co robią. Ci, którzy działają z rozmysłem na rzecz rozbicia tworzących się ruchów obywatelskich są ludźmi bardzo złymi, którzy nie liczą się z potrzebami zwykłych ludzi, którym zależy na destabilizacji w Polsce.
Człowiek może być łajdakiem i łotrem jednocześnie. Tylko czy warto? Przecież tu na ziemi wszyscy jesteśmy tylko na chwilę dłuższą lub krótszą. Mamy mnóstwo potencjału i możliwości, które mogą pozwolić żyć lepiej ogromnej części ludzi. Tylko niestety mali ludzie nie zdają sobie nawet z tego sprawy. Mają mentalność niedoboru, która w dłuższej perspektywie sieje spustoszenie nawet wśród na pozór wielkich i bogatych.

Projekt Zbuntowanych Obywateli funkcjonuje bez eksponowania danych właściciela strony, bo był między innymi formą protestu przeciwko nadmiernego eksponowania swojego ja przez część osób publicznych. Później, gdy strona zdobyła stałych czytelników, nie chciałam promować swojego nazwiska w oparciu o projekt, który już dobrze funkcjonował w sieci. Można posługiwać się moimi danymi, udając, że się wytropiło jakąś tajemnicę – tylko po co?
Ja przecież zgodnie z sugestiami internautów ujawniłam się pod prawdziwymi danym, wyszłam z cienia, bardzo dużo pracuję społecznie. Internauci zaakceptowali mnie prawdziwą taką jaką jestem, kim jestem.

Przecież publiczną tajemnicą jest, kto stoi za Zbuntowanymi Obywatelami. Więc po co ten cyrk z rzekomym demaskowaniem mnie? A może są to tylko żenujące żarty?

Po was choćby potop?

Słuchajcie, w przeciwieństwie do znacznej części rządzących Polską, w przeciwieństwie do ludzi małych, którzy mają mentalność niedoboru, ja mam mentalność dostatku. Wiem, że w Polsce mamy taki potencjał który pozwoli lepiej żyć ogromnej części Polaków. Tylko trzeba ludziom pozwolić działać. Trzeba zaprzestać osaczanie, pętanie ludzi i inicjatyw.

ZO

Ten wpis został opublikowany w kategorii Demokracja po polsku, Informacje z kraju, Komentujemy na bieżąco, Wolność i demokracja, Wszystkie i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Nie trzeba być agentem, żeby wiedzieć kim jestem!

  1. admin pisze:

    Witam,

    Dziękuję bardzo za poświęcenie Stronie i mnie uwagi.
    Bardzo mi przykro, że nie dostrzega pan ogromu zła, jakie wyrządzają zwykłym obywatelom funkcjonariusze publiczni.
    Ale tak już jest, że część osób, którym żyje się dobrze, daleko z tyłu ma krzywdę innych. Ludzie w życiu mają zresztą różne priorytety.
    Nie dla wszystkich najważniejsza jest promocja własnej osoby.
    Pozdrawiam i proszę od czau do czas pomyśleć o tych, którzy czują się wykluczeni, wdeptani w ziemię przez polskich funkcjonariuszy publicznych.

  2. Agent Romek pisze:

    Mimo zapewnień myślę, że Pani się po prostu wstydzi tego co tu jest publikowane, a także obawia tego, że za to co tu jest publikowane przyjdzie przepraszać jak Wyszkowski Wałęsę. Stąd wymyślanie bzdur o demaskowaniu. Zabawne, że zwolennik transparentności w życiu publicznym sam próbuje się kryć ze swoimi wypowiedziami za płaszczykiem anonimowości i jeszcze nie widzi w tym nic złego. Pocieszę Panią – siła oddziaływania tego bloga jest znikoma i nikt nie będzie promował Pani pozwami cywilnymi mimo, że ustalenie kim Pani jest jak widać nie jest problemem. Lepiej przemilczeć to wszystko. Może Pani śmiało pisać tu pod swoim prawdziwym nazwiskiem. Ma Pani rację co do jednego – nie trzeba być agentem, żeby wiedzieć kim Pani jest.

    I do tego ten podtytuł: „zdemoralizowani, pozbawieni skrupułów ludzie”. Do kogo to kierowane? Nie widzi Pani jakie to żałosne.

  3. admin pisze:

    Witam!

    – Ja mam oczywiście bujną wyobraźnię. Czego to kobiety zresztą nie potrafią wymyśleć, prawda? Tak przypadkiem trafia pan na moją stronę i przypadkiem wymienia pan moje prawdziwe imię? Przecież piszę również pod prawdziwymi danymi, mogę się zagalopować i zatwierdzić komentarz. Bardzo ciekawe, próba podanie mojego prawdziwego imienia nie było formą demaskacji. Jednocześnie zupełnie przypadkiem wokół mnie dzieją się jeszcze inne bardzo dziwne rzeczy. Znajomi też doświadczają przeróżnych dziwnych zbiegów okoliczności.
    To wszystko jest tak przypadkowe, w sytuacji, gdy przygotowujemy ważne spotkanie obywatelskie.
    Tak zupełnie przypadkiem wytyka mi pan, że nawołuję do oczywistej rzeczy w demokratycznym państwie prawa czyli do odpowiedzialności sędziów i prokuratorów. Przecież to jest oczywiste, nie powinno podlegać żadnej dyskusji.

    – Szanowny panie, by odpowiadać za swoje słowa i czyny nie trzeba koniecznie swoimi danymi firmować, tego co się robi. Zresztą wcale się nie wstydzę tego, co tu robię, tylko formuła strony jest taka a nie inna i tyle.

  4. Agent Romek pisze:

    Na bloga trafiłem przypadkowo wczoraj bodaj z jakiegoś linku w komentarzu na stronie TOK FM. Przeczytałem ze trzy notki i zamieściłem jeden komentarz. Na blogu spędziłem może z 20 minut.

    Uznałem, że poświęce chwilę aby napisać co myślę na temat wyciągania ludzi na ulicę w środku tygodnia przy minusowych temperaturach, jakby to cokolwiek miało zmienić. A, że zwróciłem się do Pani po imieniu? Tak się winno zwracać do autora. Nie będę przecież pisał Wy zbuntowani obywatele… Skoro nawołuje Pani aby sędziowie i prokuratorzy odpowiadali swoim nazwiskiem za swoje decyzje to wydawało mi się, że zwrócenie się do Pani po imieniu nie będzie chyba poważnym nietaktem. Nigdy Pani nie spotkałem, nawet się nie znamy. Nikt Pani nie demaskuje, nikt Pani nie zaszczuwa. To już naprawdę jakieś wymysły.

Możliwość komentowania jest wyłączona.