Czy już wszyscy podsłuchują wszystkich?

SZALEŃSTWO Z PODSŁUCHIWANIEM I INWIGILACJĄ

Od zarania dziejów osobami znaczącymi w grupach interesowali się przedstawiciele innych grup. Tak po prostu było i jest. Nie ma w tym nic dziwnego. Wywiady są stare jak świat. Problemem myślę, że we współczesnym świecie jest nadmiar środków publicznych przeznaczanych na wszechobecną inwigilację zwykłych obywateli, która nie bardzo wiem czemu służy oprócz osaczania ludzi, która powoduje, że faktycznie żyjemy w totalitarnych państwach błędnie zwanych demokratycznymi, gdzie ludzie śledzeni są praktycznie na każdym kroku.

Niestety przeróżne zdobycze techniki uważam, że wbrew kulturze i dobrym obyczajom wykorzystywane są do rejestracji obrazu i dźwięku zachowań ludzi i grup ludzkich. Nagrywanie poszczególnych osób w niektórych sytuacjach uważam, że urosło do rangi hucpy, karykatury stosunków społecznych.

W dzisiejszym, w niektórych dziedzinach życia oszalałym świecie można być śledzonym, nasze zachowanie może zostać zarejestrowane na nośnikach dźwięku i obrazu w bardzo różnych miejscach, często nawet wtedy gdy się zupełnie tego nie spodziewamy.

”- Jeśli prawdą miałoby się okazać, że wysocy urzędnicy różnych państw, szefowie rządów byli podsłuchiwani, to rzeczywiście byłby skandal na skalę światową – powiedział podczas rozpoczętego szczytu UE minister administracji i cyfryzacji Michał Boni.

Wczoraj „Der Spiegel” napisał, że kanclerz Niemiec Angela Merkel mogła być obiektem inwigilacji prowadzonej przez amerykańskie służby wywiadowcze. Wywołało to oburzenie w Brukseli.
REKLAMA

– Jeśli prawdą miałoby się okazać, że wysocy urzędnicy różnych państw, szefowie rządów byli podsłuchiwanie, to rzeczywiście jest skandal na skalę światową i oczywiście to zamrozi różne relacje i zamrozi uśmiechy – powiedział Boni dziennikarzom.

Pytany, czy rozmowy Merkel z premierem Donaldem Tuskiem mogły być podsłuchiwane, odpowiedział, że nie ma na ten temat wiedzy. – Nie wiem, czy pani kanclerz dzwoniła do pana premiera z telefonu komórkowego. O ile wiem, takie rozmowy zawsze odbywają się w troszkę inny sposób, na pewno z zapewnieniem bezpieczeństwa – powiedział.

Niemieckie media informują, że w dokumentach NSA, które wykradł były pracownik amerykańskich służb specjalnych Edward Snowden, znajdował się numer telefonu komórkowego Merkel. Ten ślad, o którym jako pierwszy napisał „Der Spiegel”, wywołał ostrą reakcję niemieckiego rządu.

Dziennik „Die Welt” twierdzi, że w dokumentach NSA znajdował się numer poprzedniej komórki Merkel, używanej przez nią od października 2009 do lipca 2013 roku. Z tego powodu niemiecki wywiad zagraniczny BND oraz Urząd ds. Bezpieczeństwa Technik Informacyjnych podejrzewają, że inwigilacja mogła trwać przez dłuższy czas. Niemieckie władze nie dysponują jednak dowodami – pisze „Die Welt”.

– Jeśli praw­dą mia­ło­by się oka­zać, że wy­so­cy urzęd­ni­cy róż­nych państw, sze­fo­wie rzą­dów byli pod­słu­chi­wa­ni, to rze­czy­wi­ście byłby skan­dal na skalę świa­to­wą – po­wie­dział pod­czas roz­po­czę­te­go szczy­tu UE mi­ni­ster ad­mi­ni­stra­cji i cy­fry­za­cji Mi­chał Boni.
Michał Boni Michał Boni Foto: Adam Stępień / Agencja Gazeta

Wczo­raj „Der Spie­gel” na­pi­sał, że kanc­lerz Nie­miec An­ge­la Mer­kel mogła być obiek­tem in­wi­gi­la­cji pro­wa­dzo­nej przez ame­ry­kań­skie służ­by wy­wia­dow­cze. Wy­wo­ła­ło to obu­rze­nie w Bruk­se­li.

– Jeśli praw­dą mia­ło­by się oka­zać, że wy­so­cy urzęd­ni­cy róż­nych państw, sze­fo­wie rzą­dów byli pod­słu­chi­wa­nie, to rze­czy­wi­ście jest skan­dal na skalę świa­to­wą i oczy­wi­ście to za­mro­zi różne re­la­cje i za­mro­zi uśmie­chy – po­wie­dział Boni dzien­ni­ka­rzom.

Py­ta­ny, czy roz­mo­wy Mer­kel z pre­mie­rem Do­nal­dem Tu­skiem mogły być pod­słu­chi­wa­ne, od­po­wie­dział, że nie ma na ten temat wie­dzy. – Nie wiem, czy pani kanc­lerz dzwo­ni­ła do pana pre­mie­ra z te­le­fo­nu ko­mór­ko­we­go. O ile wiem, takie roz­mo­wy za­wsze od­by­wa­ją się w trosz­kę inny spo­sób, na pewno z za­pew­nie­niem bez­pie­czeń­stwa – po­wie­dział.

Nie­miec­kie media in­for­mu­ją, że w do­ku­men­tach NSA, które wy­kradł były pra­cow­nik ame­ry­kań­skich służb spe­cjal­nych Edward Snow­den, znaj­do­wał się numer te­le­fo­nu ko­mór­ko­we­go Mer­kel. Ten ślad, o któ­rym jako pierw­szy na­pi­sał „Der Spie­gel”, wy­wo­łał ostrą re­ak­cję nie­miec­kie­go rządu.

Dzien­nik „Die Welt” twier­dzi, że w do­ku­men­tach NSA znaj­do­wał się numer po­przed­niej ko­mór­ki Mer­kel, uży­wa­nej przez nią od paź­dzier­ni­ka 2009 do lipca 2013 roku. Z tego po­wo­du nie­miec­ki wy­wiad za­gra­nicz­ny BND oraz Urząd ds. Bez­pie­czeń­stwa Tech­nik In­for­ma­cyj­nych po­dej­rze­wa­ją, że in­wi­gi­la­cja mogła trwać przez dłuż­szy czas. Nie­miec­kie wła­dze nie dys­po­nu­ją jed­nak do­wo­da­mi – pisze „Die Welt”.

Rzecz­nik nie­miec­kie­go rządu Stef­fen Se­ibert po­in­for­mo­wał wczo­raj wie­czo­rem, że Mer­kel mogła być obiek­tem in­wi­gi­la­cji pro­wa­dzo­nej przez ame­ry­kań­skie służ­by wy­wia­dow­cze. Mer­kel prze­pro­wa­dzi­ła roz­mo­wę te­le­fo­nicz­ną z pre­zy­den­tem USA Ba­rac­kiem Obamą, do­ma­ga­jąc się wy­ja­śnień. Biały Dom za­pew­nił, że roz­mo­wy nie­miec­kiej kanc­lerz „nie są i nie będą w przy­szło­ści kon­tro­lo­wa­ne”. Nie­miec­kie media zwra­ca­ją uwagę, że ame­ry­kań­skie de­men­ti nie do­ty­czy jed­nak prze­szło­ści.

Mi­ni­ster spraw we­wnętrz­nych Nie­miec Hans-Pe­ter Frie­drich we­zwał tym­cza­sem USA do prze­pro­sze­nia sze­fo­wej rządu. – Pod­słu­chi­wa­nia i szpie­go­wa­nia przy­ja­ciół nie można za­ak­cep­to­wać – po­wie­dział szef MSW. Obu­rze­nie wy­ra­ził też mi­ni­ster obro­ny Tho­mas de Ma­izie­re.

– Ame­ry­ka­nie są i po­zo­sta­ną na­szy­mi przy­ja­ciół­mi, ale tak nie można po­stę­po­wać – po­wie­dział po­li­tyk CDU, do­da­jąc: „Od lat li­czy­łem się z tym, że moja ko­mór­ka jest na pod­słu­chu. Nie spo­dzie­wa­łem się jed­nak, że będą to Ame­ry­ka­nie”. Prze­wod­ni­czą­cy SPD Sig­mar Ga­briel za­su­ge­ro­wał prze­rwa­nie ne­go­cja­cji z USA o stre­fie wol­ne­go han­dlu.

Par­tie opo­zy­cyj­ne SPD, Zie­lo­ni i Le­wi­ca za­rzu­ca­ją Mer­kel, że po pierw­szych in­for­ma­cjach o in­wi­gi­lo­wa­niu oby­wa­te­li nie­miec­kich przez NSA w lecie ba­ga­te­li­zo­wa­ła to za­gro­że­nie, a jej mi­ni­ster Po­fal­la uznał w sierp­niu spra­wę za za­koń­czo­ną. Obu­rza­ją­ce jest to, że sze­fo­wa rządu za­ję­ła się tą spra­wą do­pie­ro wtedy, gdy oka­za­ło się, że jej te­le­fon też był na pod­słu­chu – po­wie­dział Stro­ebe­le” – źródło Onet.pl.

To, że wywiady obcych państw obserwują szefów krajów, nie jest żadną sensacją. Tak było i tak jest. To nie jest żaden skandal, a co dopiero skandal na światową skalę, to jest normalność, standardowe działanie.

Inwigilacja obywateli

Skandalem jet to, że w państwach błędnie zwanych demokratycznymi na skalę masową inwigilowani są zwykli obywatele. O braku szacunku do drugiego człowieka, kultury u znacznej części ludzi świadczy moda na podglądanie się na wzajem, nagrywanie nawet bez ostrzeżenia zachowań poszczególnych osób.

ZO

Ten wpis został opublikowany w kategorii Dyskusje bardzo polityczne, Informacje ze świata, Komentujemy na bieżąco, Najważniejsze informacje i wiadomości, Przeciwko człowiekowi i prawu, Wolność i demokracja, współpraca i współdziałanie, Życie społeczno - polityczne i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.