W państwie powszechnego bezprawia w strukturach władzy!

Marek Klimek Prezes Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, Sędziowie Polskich Sądów – list otwarty

KOSZMAR W PAŃSTWIE BEZPRAWIA, gdzie prawo egzekwowane jest tylko od zwykłych, nie ustosunkowanych z ludźmi władzy obywateli!

Urzędnicy mają machinę do przemieszczania się w czasie, której działania legalizuje grupa sędziów!

To nie jest historia wymyślona, to się stało naprawdę. Trzy decyzje wydane bez podstawy prawnej z okresem obowiązywania po kilka lat wstecz przez Prezesa KRUS, uznane przez sądy w postępowaniach z KRUS OR w Lublinie jako decyzje wydane przez KRUS OR w Lublinie.

Później były decyzje wydawane bez podstawy prawnej przez ZUS Oddział w Lublinie nawet z okresem obowiązywania po kilkanaście lat wstecz!

Nie było i nie ma w Polsce nikogo z odpowiednich władz, kto przerwałby ten haniebny proceder niszczenia nas z naruszeniem ustaw przez postępowania sądowe z dwoma organami rentowymi jednocześnie!Państwo w rozkładzie, tonie w totalnej wręcz demoralizacji części urzędników i niestety sędziów!

Procesy cywilne przeciwko tym, którzy działają na naszą szkodę są blokowane, przewlekane w czym prym wiodą referendarze sądowi i kilku sędziów I Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Lublinie. Na to, co oni wyprawiają brakuje słów, jak mi zabierają czas, narażają nas na koszty związane z potrzebą zakupu materiałów biurowych i na koszty związane z opłatami za listy w czasie, gdy brakuje nam na podstawowe potrzeby.

Oni nas torturują psychicznie zastawiając pułapki proceduralne, byle tylko nie doręczyć pozwu osobie z układu urzędniczo – sędziowskiego, która działała na naszą szkodę! W ten sposób np. blokowane są sprawy przeciwko pracownikowi ZUS Oddział w Lublinie, który wydaje decyzje za decyzją, przygotowuje grunt pod wystawianie tytułów egzekucyjnych. To samo jest z procesem cywilnym przeciwko dyrektorowi ZUS Oddział w Lublinie. Oba pozwy są z lipca 2019 roku. Do tej pory składanie skarg na przewlekłość skutkowało jedynie kolejnymi upokorzeniami, pracą i kosztami. Państwo polskie nie działa pogrążone w chaosie tworzonym przez nadzór administracyjny i część sędziów.

Nie rozumiem dlaczego, mimo art. 331. § 1 k.c. i art. 476. § 3 k.p.c. nie stwierdzane jest przez sędziów wydziałów ubezpieczeń nie załatwienie żądań poprzez decyzje przez organy rentowe w wymaganym terminie i jednocześnie nie są zasądzane zadośćuczynienia za krzywdy wyrządzane poprzez nie załatwieniem żądań w terminie przez organ rentowy, choć są ku temu podstawy prawne w postaci możliwości orzekania co do istoty sprawy (art. 47714. § 3 k.p.c.). To jest dyskryminacja ubezpieczonych wobec innych grup i niestety sprzyjanie przez sędziów organom rentowym, które nie są dyscyplinowane do działania w terminie zgodnie z wymogami prawa, nie są zobowiązywane do naprawiania wyrządzonych krzywd niezwłocznie. Co jest niedopuszczalne, przyczynia się do pogłębiania naszych problemów w czasie, gdy urzędnicy mają możliwość mszczenia się na nas za to, że konsekwentnie bronimy naszych praw.

Niestety obecnie sędziowie Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie i Sądu Okręgowego w Rzeszowie w części przygotowują grunt pod hucpę blokowania drogi sądowej wobec pełnomocników organów rentowych, którzy mataczą bez ograniczeń, mylą sprawy, jednostki organizacyjne.

Chodzi mi o niedopełnianie obowiązku egzekwowania od pełnomocników ZUS Oddział w Lublinie i Prezesa KRUS adresów zamieszkania lub siedziby i adresu (art. 126. § 2. 11 k.p.c.), których następnie brak jest powodem do blokowania procesów cywilnych.

Ustawa nie przewiduje odstępstw w przypadku pełnomocników, ma być jeden ze wskazanych adresów i już. Co

sędziowie obowiązani są egzekwować, a nie zamilczać jak to się dzieje do tej pory, mimo że zwracam uwagę na problem na piśmie. Jednak nas, śmieci pozbawianych wszelkich praw według sędziów, którzy działają na naszą szkodę, można uporczywie lekceważyć, zamilczeć. Taka jest brutalna prawda!

W ten sposób blokowany jest proces cywilny przeciwko jednemu z radców prawnych ZUS Oddział w Lublinie,

którego sędziowie wydziałów ubezpieczeń osłaniają poprzez zamilczanie konieczności wskazania adresu zamieszkania pełnomocnika.

Procedery blokowania drogi sądowej, osłaniania niedopuszczalnych działań osób fizycznych i organów rentowych jest szkodliwy dla nas, ale jednocześnie szkodzi wymiarowi sprawiedliwości, kompromituje sędziów, sądownictwo i państwo polskie.

Państwo jest zszyte chorymi, niedopuszczalnymi powiązaniami części funkcjonariuszy publicznych, którzy naruszają prawo i bezczelnie się nawzajem osłaniają, tak że część Polaków doprowadzili do upokorzenia i biedy w których my również toniemy mimo wypracowania majątku o znacznej wartości, który z naruszeniem ustaw zablokowała nam poprzez hipoteki przymusowe jednostka organizacyjna ZUS Oddział w Lublinie, która nie jest wierzycielem ani organem egzekucyjnym. W uporczywym naruszaniu prawa, w tym naszych praw uczestniczyli oczywiście sędziowie lubelskich sądów wydziałów cywilnych.

Obecnie sędziowie Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie zaczęli legalizować niedopuszczalne działania poprzez oddalanie odwołań od decyzji w których wysokość długu określił ZUS Oddział w Lublinie, który nie jest wierzycielem i nie jest uprawniony do wydawania decyzji w procesie egzekucji, od których następnie odwołania kieruje do sądów ubezpieczeń społecznych, tak jakby to były sprawy z zakresu ubezpieczeń społecznych.

Część sędziów wydziałów ubezpieczeń zamiast poprzez orzeczenia eliminować naruszanie prawa przez osoby działające w imieniu organów rentowych, które nie mają podstaw w ustawach do określenia wysokości zadłużenia, przekraczają uprawnienia sądu ubezpieczeń, uczestniczy w procederze legalizowania zobowiązań, który jest faktycznie elementem procesu egzekucji, który powinien być prowadzony w oparciu o inne ustawy niż o systemie ubezpieczeń społecznych przez inny podmiot niż ZUS Oddział w Lublinie i sądy ubezpieczeń.

To jest hańba dla państwa polskiego, by sędziowie wydziałów ubezpieczeń nie uwzględniali uprawnień organów rentowych, by legalizowali decyzje wydawane w procesie egzekucji traktując je tak, jakby to były decyzje w sprawach ubezpieczeń społecznych.

Sąd Najwyższy przy okazji sporu dotyczącego wynagrodzenia radcy prawnego (III UZP 9/19 z dnia 03.10.2019 r.) uznał, że rozliczenia między płatnikiem a ZUS są sprawami majątkowymi. Co jest oczywiste w związku z wymogiem art. 47710. § 1 k.p.c. W skarżonych decyzjach nie ma ubezpieczonych, tylko w pismach procesowych bez reakcji ze strony sędziów pełnomocnik ZUS wpisuje ubezpieczonego, którego nie ma w skarżonej decyzji i tak manipulują już od lat.

Pojęcie określania wysokości zadłużenia lub podobne występuje, ale w innych ustawach niż o systemie ubezpieczeń społecznych o czym przynajmniej powinni wiedzieć sędziowie wydziałów ubezpieczeń. Przekroczenie uprawnień przez organ rentowy, do tego brak upoważnienia lub pełnomocnictwa do wydawania decyzji w imieniu organu rentowego powinno skutkować uchyleniem skarżonej decyzji. To nie jest żadna łaska ze strony sędziów! To jest ich obowiązek, który część sędziów lekceważy od lat i jednocześnie uczestniczy w legalizowaniu fikcyjnych długów generowanych w procesie egzekucji prowadzonej przez nieuprawnioną jednostkę organizacyjną bez żadnych dowodów spełniających wymogi ustaw.

Wiem, naraziłam się i to bardzo grupie sędziów uporczywie naruszających ustawy, mającym na swoim koncie orzekania w nieważnych postępowaniach sądowych, w których uczestniczyły bez podstaw w ustawach jednostki terenowe KRUS nie tylko jako pełnomocnicy, ale również jako strona postępowania. To jest kompromitacja na wszystkich szczeblach sądownictwa w wydziałach ubezpieczeń.

Nie zmieni tego fakt, że sędzia która jako pierwsza nie uwzględniła, że niedopuszczalne jest orzekanie w sprawach podleganiu ubezpieczeniu społecznemu i opłacie składki, bo są decyzje ostateczne od których Prezes KRUS nie wznowił postępowań administracyjnych, obecnie jest przewodniczącą III Wydziału Ubezpieczeń Społecznych w Sądzie Apelacyjnym w Lublinie, czyli jest przedstawicielem władzy wykonawczej.

Sędzia popełniła rażące błędy, przy wydawaniu wyroków, udowodniła, że nie wiedziała kto może wydać decyzje, kto jest organem rentowym, nie uwzględniła, że KRUS OR w Lublinie nie ma zdolności sądowej, a następnie bardzo „dzielnie” prowadziła odwołanie od decyzji wydanej z okresem obowiązywania 14 lat wstecz bez akt oryginalnych akt ubezpieczonego, których ZUS Oddział w Lublinie odmówił mi udostępnienia. Obecna przewodnicząca III Wydziału Ubezpieczeń Sądu Apelacyjnego w Lublinie orzekała również w sprawie o wznowienie postępowania, w której orzekała w pierwszej instancji i pnie się po szczeblach kariery, jest dobra dla każdej władzy wykonawczej, zarabia bardzo dużo jak na polskie warunki, a my mamy umierać w upokorzeniu i biedzie nękani przez ZUS, bo naraziliśmy się urzędnikom i sędziom?

Bo sędziom Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie zabrakło rozwagi, szacunku do nas i nie mają potrzeby działania

na podstawie prawa i w oparciu o stan faktyczny spraw.

Myślę, że w tym miejscu trzeba zwrócić uwagę na to, że w proceder niszczenia nas zamieszani byli sędziowie Sądu Okręgowego w Lublinie, którzy już od jakiegoś czasu są delegowani przez ministra do sądzenia w III Wydziale Ubezpieczeń Sądu Apelacyjnego w Lublinie.

Do Sądu Apelacyjnego w Lublinie awansował były sędzia wizytator z Sądu Okręgowego w Lublinie, który w żaden sposób nam nie pomógł, nie zauważyłam efektów jego działań, gdy pisałam, że odwołania z KRUS przyjmowane są bez akt, a ZUS Oddział w Lublinie nielegalnie posługuje się naszymi danymi i tworzy fragmenty akt bez podstawy w ustawie.

Jak widać, po wskazaniu tylko kilku sędziów, bez podania ich nazwisk, co jest proste do sprawdzenia, jak potężny jest układ składający się z osób które nas krzywdziły lub nie zrobiły nic, by nam pomóc. Co według mnie miało wpływ na niedopuszczalne działania zmierzające do ostatecznego unicestwienia nas Sędziów Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie.

Zdrowy człowiek może nie wytrzymać takiego zmasowanego ataku, takiej ilości rozpoznawanych spraw sądowych jednocześnie, gdy łamane są prawa wglądu do akt, udziału w rozprawach, a dyrektor ZUS Oddział w Lublinie jednocześnie wszczyna egzekucję za egzekucją na podstawie deklaracji elektronicznych sporządzonych z urzędu.

Nasze dzieci poszły z domu z niczym oprócz wykształceniai jeszcze jak trzeba to kupują nam jedzenie, bo jakaś niestety nie ustalona personalnie grupka urzędników i sędziów postanowiłaprzejąć za bezcen nasze atrakcyjnie położone działki o znacznej wartości, które chcą zlicytować poprzez ZUS?

Nie mam za co pojechać do staruszki matki. Jak była chora i musiałam się nią zająć, to paliwo finansowała mi mama ze skromnej emerytury.

Ponad rok nie widzieliśmy swojego dziecka i małego wnuczka, który mieszka poza Polską, do takiej sytuacji zostaliśmy doprowadzeni. Jak polecieliśmy po raz pierwszy zobaczyć malucha, po kilku miesiącach od jego urodzenia, to Sąd Okręgowy w Lublinie wydał dwa niekorzystne wyroki bez naszej obecności. Moje wnioski o odroczenie rozpraw nie zostały uwzględnione na rozprawach, po leżakowaniu ponad miesiąc w sądzie. Wyroki zostały utrzymane przez Sąd Apelacyjny w Rzeszowie w mocy w sprawach III AUa 64/21, III AUa 779/20 i jeszcze wydane zostały niekorzystne postanowienia.

Przy nanoszeniu hipotek przymusowych pełnomocnik ZUS Oddział w Lublinie nie dość, że występowała w imieniu nieuprawnionego podmiotu, to jeszcze dzieliła roszczenia z jednej decyzji na różne działki i nikt nie zareagował. Tak zdemoralizowana jest większość funkcjonariuszy publicznych.

Sędziowie bezczelnie w postanowieniach zmieniali wnioskodawcę i wpisywali, że wnioskodawcą jest ZUS z siedzibą w Warszawie, tak bardzo upadło sądownictwo. By to całe draństwo utrzymać w mocy, potrzebne były tylko wyroki Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie i już kilka mają.

W „nagrodę” za rozpoczęcie procederu z ustanawiania hipotek przymusowych, były Prezes Sądu Rejonowego Lublin – Wschód, za którego zaczął się proceder, następnie był delegowany do pracy w ministerstwie sprawiedliwości, obecnie wydaje mi się, że jest delegowany do orzekania w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Kilka dni temu otrzymałam jakieś postanowienie uwzględniające mój wniosek, w którym jest identyczne imię i nazwisko sędziego.

Jakby było tego mało, że zauważyła proceder prowadzenia postępowań sądowych z jednostkami terenowymi KRUS, że Polacy są krzywdzeni, prowadzona jest ogromna ilość nieważnych postępowań w sprawach dotyczących ubezpieczenia społecznego rolników, to jeszcze przyparta do przysłowiowego muru zauważyłam proceder robienia z decyzji wydawanych w procesie egzekucji spraw z zakresu ubezpieczeń społecznych i niechlubnego w nim udziału części sędziów wydziałów ubezpieczeń.

Za coś takiego niegodni jesteśmy nawet by żyć, według sędziów Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, którzy potraktowali nas w sposób niedopuszczalny. Dlatego zostaliśmy pozostawieni w sytuacji urągającej człowiekowi, zostaliśmy skazani na dalsze upokorzenia i niedobory, działania komorników za to tylko, że nie prosiliśmy nikogo o nic, tylko pracowaliśmy. Nie byliśmy fikcyjnymi rolnikami. Gospodarstwo rolne mieliśmy kilka lat wcześniej, niż rozpoczęliśmy działalność gospodarczą.

Informację, że wszystkie osoby w podobnej sytuacji jak nasza w zakresie ubezpieczenia społecznego rolników i prowadzące działalność gospodarczą obsługiwane przez PT KRUS w Bychawie, zostały pozostawione w ubezpieczeniu społecznym rolników.

Mówiła o tym jako świadek w jednej ze spraw cywilnych, była kierownik PT KRUS w Bychawie, której

przesłuchania zażądałam w charakterze świadka przez Sąd Apelacyjny w Rzeszowie, jak rozumiem wnioski nie zostały uwzględnione, a my jako śmieci możemy być traktowani gorzej niż inni? Gorsze traktowanie, dyskryminacja nie zasługują na reakcję ze strony sądów ubezpieczeń, których część sędziów faktycznie reprezentuje interesy urzędników organów rentowych, bo nawet nie organów rentowych.

Ktoś może powiedzieć, że nie powinnam pisać, że traktowani jesteśmy jak śmieci, bo tak nie wypada. – Co w takim razie wypada, gdy człowiek odbija się jak od ściany od niekompetencji i niewyobrażalnej podłości części funkcjonariuszy publicznych w tym sędziów?

Sędziowie Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie tak się napędzili w sprawach, że tylko zależało im, by wydać możliwie jak najwięcej niekorzystnych dla nas orzeczeń, byśmy z tego zmasowanego uderzenia tuż przed świętami już nigdy nie podnieśli się. Bez akt ZUS spełniających wymogi prawa, które składają się z rozproszonych teczek, których nie wiemy nawet ile jest, w oparciu o wielokrotnie zmieniane akta KRUS, gdzie brakowało jakiś czas temu dokumentów bodaj od września 2016 roku, po odmowie umożliwienia nam wglądu do akt w sądzie na terenie działania którego mieszkamy, po odmowie umożliwienia nam zdalnego udziału w rozprawach, w szale orzekania wobec nas na posiedzeniach niejawnych w listopadzie 2021 roku i dnia 17.12.2021 roku na rozprawach, wydane zostało łącznie 17 orzeczeń, w tym 13 wyroków. Wszystkie orzeczenia są niekorzystne!

O procederach pozostawiania ludzi bez pomocy w trwających latami procesach sądowych przy rozpoznawaniu skarg na przewlekłość, o procederze z naruszeniem prawa z zakresu ubezpieczeń społecznych i ochrony danych osobowych w skargach poinformowaliśmy ETPC. Trybunał zareagował szybciej niż polskie sądy.

Tymczasem zamiast naprawienia uchybień, zakończenia procederu prowadzenia nieważnych postępowań administracyjnych i sądowych, jest zemsta, walenie w nas na oślep niekorzystnymi orzeczeniami, których ostatnio wydano 17, w tym 13 wyroków. Wcześniej zostały oddalone 4 skargi na przewlekłość, w tym w sprawach które trwały ponad 9 lat. Co daje łącznie 21 niekorzystnych orzeczeń wydanych przez Sąd Apelacyjny w Rzeszowie. Normalnie kwintesencja zatracenia się sędziów w działaniu na naszą szkodę oraz kwintesencja chaosu w sądach, uporczywego naruszania prawa przez sędziów.

W innych sądach niż okręgowy w Lublinie są również podejmowane próby blokowania prawa do sądu, procesy są przewlekane, ale nie dzieje się to na taką skalę jak w rzeszowskich sądach i w Sądzie Okręgowym w Lublinie, gdzie jest dosłownie niedopuszczalna, żenująca, podła jazda bez trzymanki w czasie, gdy osoby pozwane i wobec który złożone były wnioski o wyłączenie w trybie administracyjnym, nadal wydają niekorzystne dla nas decyzje lub prowadzą sprawy sądowe, bo możliwość wyłączenia stronniczego pracownika wykonującego czynności w imieniu organu rentowego czy stronniczego sędziego jest fikcją, a sędziowie wydziałów ubezpieczeń akceptują rozproszenie akt prowadzonych przez ZUS Oddział w Lublinie, akceptują brak w aktach wniosków o wyłączenie pracowników i uchylają się się od zbadania problem lub wskazania kto ma się tym zająć.

Przed dalszą analizą wydawania decyzji z okresem obowiązywania po wiele lat wstecz i badania przez sądy spraw prawomocnie rozpoznanych przez ostateczne decyzje administracyjne, rozgarniętym obywatelom obeznanym z prawem i profesjonalnym prawnikom już „zapaliło się czerwone światełko”, bo działania są niezgodne z ustawami, co skutkuje tym, że są nieważne. Co uporczywie od lat lekceważyła i nadal lekceważy część sędziów wydziałów ubezpieczeń, co jest niedopuszczalne.

Niezależnie od stopnia kompromitacji w sprawach grupy urzędników i sędziów należy zwrócić uwagę, że KRUS OR w Lublinie nie jest uprawniony do wydawania decyzji w swoim imieniu (art. 36 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych), nie jest organem rentowym (art. 476. § 4. 3 k.p.c.) ani nie ma zdolności prawnej i sądowej, by występować przed sądami.

– Ile razy trzeba powtórzyć, że od tego miejsca trzeba zacząć i choćby w „jeden dzień” zakończyć niedopuszczalny proces niszczenia nas poprzez samowolę urzędniczą i sędziowską. Dopuszczono się na nas o bardzo dużych rozmiarach samowoli urzędniczej i sędziowskiej. We wszystkich decyzjach wydawanych przez urzędników KRUS, a jest ich kilkadziesiąt, brakuje siedziby i adresu organu rentowego o nazwie Prezes KRUS.

Wyroki wydane od decyzji KRUS OR w Lublinie w sporach z KRUS OR w Lublinie naruszają ustawy, są nieważne i nikt nie ma prawa się nimi posługiwać. Są jedynie dowodami na niedopuszczalne działania sędziów, którzy nie wiedzieli, jakie dane powinny być przy oznaczeniu organu wydającego decyzję, proceder zresztą trwa nadal.

Wyroki są dowodami na to, że sędziowie nie czytali ustaw lub nie rozumieją czytanego tekstu. Wyroki są dowodami na to, że sędziowie nie badali uprawnień jednostki organizacyjnej do wydania decyzji, nie badali zdolności sądowej, której brak uniemożliwia udział w procesie i bycie stroną wyroku. – Ile razy jeszcze trzeba powtórzyć te oczywiste oczywistości, które w kilka sekund wychwytują kompetentni sędziowie z wydziałów cywilnych?

Przecież wydziały ubezpieczeń są również wydziałami cywilnymi. – Jak to jest możliwe, że zaledwie niektórzy sędziowie rozumieją, co się do nich pisze i mówi?

– Jak to jest możliwe, kto do tego dopuścił, że w III Wydziale Ubezpieczeń Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie nie ma ani jednego sędziego, który zachowałby umiar wobec nas, odmówiłby udziału w blokowaniu od sierpnia 2020 roku rozpoznania w pierwszej kolejności sporów z pierwszym organem rentowym Prezesem KRUS, odmówiłby udziału w hucpie przeprowadzenia 10 rozpraw jednego dnia i wydania 12 orzeczeń?

– Jak to jest możliwe, że żaden z sędziów nie uwzględnił naszych wniosków o dostęp do akt w sądzie rejonowym na terenie działania którego mieszkamy?

– Jak to jest możliwe, że żaden z sędziów nie uwzględnił naszych wniosków o zdalny udział w rozprawach?

– Jak to jest możliwe, że żaden z sędziów ze wskazanego wydziału Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie nie potraktował poważnie zarzutów dotyczących niezgodnego z prawem kopiowania dokumentów zawierających nasze dane osobowe przez osoby osoby reprezentujące organy rentowei tworzenie z naruszeniem ustaw niezliczonych ilości, nieprawidłowo oznaczonych, nie spełniających wymogów ustaw zestawów akt, teczek z dokumentami lub kopiami dokumentów?

– Jak to jest możliwe, że nie tylko z urzędu zgodnie z wymogami ustaw, ale i na moje wyraźne żądanie zgłoszone na piśmie żaden z sędziów nie dokonał czynności sprawdzenia czy w sprawach nie doszło do nieważności postępowania? To nie jest żadna łaska, to jest obowiązek nałożony przez ustawy.

– Jak to jest możliwe, że żaden z sędziów wskazanego wydziału Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie,nie potraktował

poważnie zarzutów braku w dokumentach przedkładanych przez ZUS Oddział w Lublinie dowodów

spełniających wymogi ustaw,potwierdzających jakieś należności. – Dlaczego w aktachnie ma zgłoszeń do ubezpieczenia i wyrejestrowania ubezpieczonych i płatników, dlaczego nie ma deklaracje płatników?

Jak już wspomniałam, proceder zaczął się od wydawania decyzji przez urzędniczkę PT KRUS w Bychawie z okresem obowiązywania po kilka lat wstecz, bez postępowania administracyjnego z udziałem stron, bez podstawy prawnej do wydawania decyzji za okres wsteczny.

Jedna 3 lata wstecz, a druga prawie 8, po czym kolejna ponad 5 lat wstecz.

Po czym wkroczył ZUS Oddział w Lublinie i wydawał decyzje wobec firm również po wiele lat wstecz, jedna prawie 14 lat wstecz, a druga prawie 9 lat wstecz oraz kilka z krótszym okresem wstecznym. Wszystko bez podstawy prawnej do działania wstecz w związku w wymogami art. 7 Konstytucji. Przy czym przy wydawaniu drugiej decyzji w ZUS Oddział w Lublinie bezczelnie zastosowali chwyt na wysłanie korespondencji na nieprawidłowy adres.

Gdyby nie działający w sposób niedopuszczalny niektórzy sędziowie, którzy usiłowali legalizować proceder, takie naruszanie pewności prawnej, naruszanie naszej godności, tak niedopuszczalne działania byłyby niemożliwe. Gdy niektórzy sędziowie wyłamywali się z procesu niszczenia, to wydawane były kolejne i kolejne niekorzystne decyzje przez tą samą urzędniczkę bez akt ubezpieczonych.

Pierwsze sprawy do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie wpłynęły bodaj w sierpniu 2020 roku, łącznie do dnia dzisiejszego było ich 13 – to rozpoznając np. po 3 w kwartale, wcześniej przesyłając nam dokumenty do wglądu do sądu rejonowego,to sprawy byłyby już rozpoznane przy zachowaniu powagi działania Sądu, bez torturowania nas psychicznie. Mielibyśmy możliwość reakcji na to, co robią sędziowie. Tymczasem zastawiono przed nami pułapkę, przed którą nie sposób się bronić. Już pogotowie zabierało nas z sądu, mnie nawet już 3 razy.

Jesteśmy przerażeni, że tak zwani sędziowie mogą z nami tak postępować Opresja psychiczna, manipulacje, niedopełnianie obowiązków przekraczają już wszelkie granice.

Czy możesz przez dwa tygodnie nie doić krowy, a potem nadrobić to jednym szaleńczym zrywem? Czy można „zapomnieć” zasiać ziarna na wiosnę, a potem zabawiać się całe lato, żeby poważnie zabrać się do pracy jesienią i mimo wszystko zebrać plony? Można się śmiać z tak absurdalnej postawy w rolnictwie, wykazując ją jednocześnie podczas studiów i ucząc się tylko dla stopni, których potrzebujemy, żeby dostać pożądaną pracę” – napisał Stephen R. Covey w „Zasadach działania skutecznego przywódcy”.

Dzisiaj potraktowani zostaliśmy w sposób wręcz bestialski. Wydane zostało 10 niekorzystnych wyroków i ponoć jeszcze jakieś dwa postanowienia, również niekorzystne! To wszystko jednego dnia!

Sędziowie potraktowali nas tak, jak ludzi traktują okupanci! Teraz mogą być szczęśliwi, My będziemy wegetować, umierać w upokorzeniu i biedzie, nękani przez wierzycieli, bo w szale sądzenia sędziowie nie sprawdzili niczego, bo skupili się, by nas zniszczyć! Cel uświęca środki, człowiek nie liczy się wcale!

To, co stało się w sprawach pokazuje, że wcześniejsze wnioski o wyłączenie sędziów były w pełni uzasadnione!Możliwość orzekania pokazała, w jakim kierunku to wszystko zmierzało! Sędziowie nas skrzywdzili zatracając się w tym, co robili!

Opisane wyżej akcyjne działanie są niedopuszczalne w wymiarze sprawiedliwości, których właśnie doświadczamy w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie, gdzie od sierpnia 2020 roku nie zrobiono wiele w sukcesywnie wpływających sprawach, a na dzień 17 grudnia 2020 roku wyznaczone zostało 10 rozpraw w których odmówiono nam udziału zdalnie i jeszcze przewodnicząca wydziału odmówiła nam na piśmie przesłania akt do sądu w rejonie działania którego mieszkamy sugerując, byśmy przyjeżdżali specjalnie do Rzeszowa (w obie strony ok. 300 km) lub byśmy nie wiem jakim cudem przejrzeli kilka tysięcy stron akt do godziny 8:40 w dniu rozpraw.

Nie przypuszczam, że tak sędziowie sami z siebie, bez ingerencji administracji sądowej w osobie między innymi przewodniczącej wydziału, zaplanowali rozpoznać 10 spraw z dwoma organami rentowymi w ciągu niespełna trzech i pół godziny, których nie można było rozpoznać przez kilka lat. Pierwsza sprawa, która była na wokandzie dnia 17.12.221 roku o godzinie 8:40 do Sądu Okręgowego w Lublinie wpłynęła latem 2011 roku czyli ponad 10 lat temu.

– Czym jest taka kumulacja, takie tempo rozpoznawania spraw, jak nie torturami psychicznymi wobec mnie i mojego męża oraz członków naszej najbliższej rodziny, którzy bardzo martwią się tym, co z nami urzędnicy i sędziowie wyprawiają?

To są sprawy, które wcześniej toczyły się w lubelskich sądach i powinny być wyrzutem sumienia dla

wszystkich sędziów, którzy o nich wiedzieli, a nie tylko dla tych, którzy w nich sądzili na naszą szkodę.

To są sprawy, które powinny być wyrzutem sumienia dla sędziów, którzy osłaniali i osłaniają nadal tych, co nas skrzywdzili.

Niedopuszczalny jest brak reakcji wszystkich sędziów, którzy o procederze wiedzieli na znęcanie się nad nami urzędników, prawników Prezesa KRUS, KRUS, ZUS Oddział w Lublinie i centrali ZUS oraz kilku kilku sędziów.

To jest proceder na skalę światową o nieprawdopodobnych rozmiarach, znęcanie się funkcjonariuszy publicznych nad jednym małżeństwem w sprawach, gdzie urzędnicy, a następnie sędziowie nie dopełnili obowiązków i przekroczyli uprawnienia, generując ogromną ilość problemów, upokorzenia, zbędnej pracy i kosztów, marnując nam i naszej rodzinie 17 lat życia i końca tych niedopuszczalnych działań nie widać.

Wielokrotnie zarzucano mi, że zgłaszam wnioski o wyłączenie stronniczych sędziów. To teraz zobaczcie Państwo jak ogromnym błędem było nie zgłoszenie wniosków o wyłączenie sędziów po tym, jak faktycznie odmówiono nam dostępu do akt i zdalnego udziału w rozprawach! Uderzyli w nas w sposób wręcz szalony do zatracenia się, w celu ostatecznego zniszczenia nas! Klasyczny sposób niedopuszczalnych działań, byle tylko wydać wyrok! ZOSTALIŚMY POZBAWIENI PRAWA DO OBRONY NASZYCH STANOWISK poprzez odmowę przesłania akt do wglądu, podobna sytuacja była w czerwcu 2021 roku oraz zostaliśmy pozbawieni prawa zdalnego udziału w rozprawach, mimo możliwości technicznych sądu, sporej odległości naszego miejsca zamieszkania od Rzeszowa, mimo braku pieniędzy na wyjazd, mimo nie najlepszych warunków do jazdy miejscami po wąskiej drodze, gdzie jest duży ruch samochodów ciężarowych, mimo ogromnego, paraliżującego stresu wywołanego traktowaniem nas przez sędziów jak śmieci.

Przerażona sytuacją pisałam, błagałam, pisałam o dostęp do akt o spokojne rozpoznanie spraw, w pierwszej kolejności z pierwszym organem rentowym Prezesem KRUS. Pisma wysyłałam pocztą tradycyjną, a w ostatnich dniach przed rozprawami pocztą elektroniczną z informacją, że podpisane pisma doślę pocztą tradycyjną. Pisałam do sądu i prezesa sądu, a stronniczy sędziowie nie reagowali i jak rozumiem byli zadowoleni, że nie będziemy im przeszkadzać w orzekaniu na korzyść organów rentowych, mimo nie wznowienia przez Prezesa KRUS postępowań administracyjnych od decyzji ostatecznych, co skutkuje nieważnością postępowań obu organów rentowych i niestety w większości spraw również sądów, które nie miały podstaw prawnych do orzekania w sprawach rozpoznanych poprzez decyzje ostateczne wydane w przedmiocie podlegania ubezpieczeniu społecznemu rolników i opłaty składki.

Sprawy nie są do zamiatania pod przysłowiowy dywan, tylko tak sędziowie jaki i nadzór administracyjny nad sądami obowiązani są nam pomóc, bo w sądach wyrządzono nam wiele krzywd orzekając w sprawach, w których ustawy nie dopuszczają orzekania, a obecnie pozbawiając nas warunków do życia.

To nie może być tak, że człowiek, rodzina woła o pomoc przed sądami i trafiają na mur obojętności, a nawet sędziowie i nadzór administracyjny działają na ich szkodę. Czego niestety doświadczamy osobiście. Sądy nie mogą być instytucjami traktującymi ludzi w sposób niehumanitarny, torturującymi ludzi psychicznie do czego doszło w naszych sprawach.

Mimo dramatycznej sytuacji społecznej i finansowej, która jest skutkiem procederu w sprawach z ubezpieczeń społecznych oraz dodatkowo ogłoszenia stanu epidemii, nastraszenia ludzi przez rząd, przedstawiam swoje stanowiska w sposób logiczny w oparciu o stan faktyczny spraw oraz ustawy i natrafiam na manipulacje, mylenie jednostek organizacyjnych i ich uprawnień, natrafiam na niedopuszczalną znieczulicę wśród sędziów i niedopełnianie przez nich obowiązków.

– Ile razy trzeba powiedzieć i napisać o wymogach ustawowych w odniesieniu do akt ubezpieczonych, by sędziowie zaczęli robić to, za co biorą wynagrodzenia? Ile razy trzeba powtórzyć, że sędziowie nie mogą przyzwalać na uporczywe naruszanie naszych danych osobowych poprzez kopiowanie bez podstawy prawnej dokumentów zawierających dane osobowe i tworzenie teczek z dokumentami pod każdą decyzję wydawaną przez ZUS Oddział w Lublinie?

– Ile razy można prosić o kompletne, rzetelnie sporządzone akta ubezpieczonych i płatników składki w których będą zgłoszenia do ubezpieczeń, wyrejestrowania, deklaracje płatników, wnioski o wyłączeniu pracowników? Czyli będą dowody, których do tej pory brakuje. Można tak pisać i mówić do końca świata i jeden dzień dłużej, bo sędziowie Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie uważają, że im wszystko wolno, są członkami jakiejś specjalnej grupy i nie obowiązuje ich Konstytucja ani inne ustawy, a godność człowiek i prawo do zgromadzonego majątku są bez znaczenia w sprawach takich śmieci, za jakie nas uważają, jak nas potraktowali!

Możecie mi Państwo zarzucać, że jestem bezczelna, arogancka i pyskata lub chcę rządzić w wymiarze sprawiedliwości, jak powiedział mi jeden z prezesów sądów. Jednak zanim zaczniecie mnie oceniać, posłuchajcie co mówi i pisze spora część Polaków na temat pracy sporej części sędziów. Tu nie daje się już żyć, bo spora część sędziów tak się zatraciła, że nie uwzględnia już tego jakie są ich obowiązki, za co biorą wynagrodzenie. Moi znajomi wręcz plują na to, co sędziowie robią z nimi, co sędziowie Sądu Apelacyjnego zrobili z nami. Sędziowie przynajmniej nie powinni być z tych, co boga się nie boją, a ludzi się nie wstydzą.

Żyjcie dobrze, ale pozwólcie również żyć nam!

Nasza sytuacja już dawno przekroczyła możliwości jakie dają ustawy przy rozpoznawaniu pojedynczych spraw. Dlatego bezpośrednio i niezwłocznie powinien być zastosowany art. 77 Konstytucji w celu naprawienia nam wyrządzonych krzywd przez funkcjonariuszy publicznych, a nie sprawy są blokowane lub ciągną się latami, a sędziowie Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie zachowali się wobec nas w sposób niedopuszczalny, okrutnie, bezwzględnie naruszając prawo bez ograniczeń.

Nie ma się już czego wstydzić, gdy jest takie bestialstwo w strukturach władzy.

Do końca roku mamy do dyspozycji ok. 100 zł i część rachunków jest nie zapłacona. Rachunki bankowe zablokował na dyrektor ZUS Oddział w Lublinie poprzez egzekucję z naruszeniem prawa na podstawie deklaracji sporządzonych z urzędu, czego nie dopuszcza ustawa o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.

W lipcu 2019 roku pozwaliśmy dyrektora ZUS Oddział w Lublinie i pozew utknął w Sądzie Okręgowym w Lublinie nawet już nie pamiętam metodą na adres zamieszkania lub na koszty. Pozwany mści się na nas.

Nie rozpoznane są wnioski o wyłączenie pracownika zgłoszone w trybie administracyjnym, dotyczące tej samej osoby. Pierwszy wniosek jest z 03.01.2017 roku. Wniosków nie ma w aktach, sędziowie zbagatelizowali sprawę, pominęli, że dyrektor nie mógł wydawać decyzji ani nie mógł wystawiać pełnomocnictw. W opisanym stanie rzeczy, od załatwiania spraw powinien być wyłączony ZUS Oddział w Lublinie. Sędziowie nie dopełnili ciążących na nich obowiązków. Dopuścili do sytuacji, że dyrektor i pracownicy ZUS Oddział w Lublinie nadal mogą się nad nami znęcać!

Dzięki sędziom Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, urzędnicy dostali prezent w postaci zatwierdzenia decyzji określających wysokość zadłużenia, bez podstawy prawnej w ustawach, do wydawania takich decyzji przez organ rentowy w oparciu o ustawę o systemie ubezpieczeń społecznych, w której nie ma podstawy do określania wysokości zadłużenia. Sędziowie nie sprawdzili w imieniu czyim mogą działać urzędnicy, którzy wydawali decyzje określające dług. Znęcanie się nad nami, upokarzanie nas, partactwo i niedopuszczalne działania na każdym kroku o bardzo dużych rozmiarach.

Uważam, że wystarczy już tych procederów traktowania spraw majątkowych, rozliczeń ZUS z siedzibą w Warszawie z płatnikami składki jako spraw z zakresu ubezpieczeń społecznych, mimo braku w sprawie ubezpieczonego.

Obowiązkiem sędziów wydziałów ubezpieczeń jest uchylanie decyzji organów rentowych wydanych z przekroczeniem uprawnień ustawowych, a nie legalizowanie poprzez orzeczenia przekraczania uprawnień, naruszania ustaw.

Wyroki i postanowienia, które wydane zostały w listopadzie oraz 17.12.2021 roku są przejawem barbarzyństwa, upadku cywilizacji. Państwo obowiązane jest tworzyć warunki do życia i rozwoju, a nie latami nękać ludzi, do czego doszło w naszym przypadku.

– Co to jest, że sędziowie sobie ubzdurali, że osoby wykonujące czynności w imieniu organów rentowych nie muszą przestrzegać prawa proceduralnego, że to co robią, nie podlega kontroli sądu? – Która ustawa zwalnia urzędników z obowiązku wynikającego z art. 7 Konstytucji, art. 6 kodeksu postępowania administracyjnego?

Sądy powszechne obowiązane są rozpoznawać wszystkie sprawy nie zastrzeżone dla innych sądów (art. 177 Konstytucji).

W pierwszych dwóch postępowaniach sądowych wszczętych w 2005 roku sędziowie pominęli

niedopuszczalność orzekania, badania na etapie sądowym prawa do podlegania ubezpieczeniu społecznemu i

konieczności opłaty składki. Sprawy były prawomocnie zakończone poprzez decyzje ostateczne [art. 2. § 3 i art. 379. 1) k.p.c.] z 1997 i 2001 roku, od których nie zostały wznowione postępowanie administracyjne w związku z wymogami art. 7 Konstytucji, art. 1. 1. 2), art. 6 k.p.a, art. 52. 1 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników, na podstawie art. 83a. 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz na podstawie art. 145. § 1. 5 k.p.a.

Urzędnicy torturowali nas psychicznie na „bogato”, wydawali decyzje bez podstawy prawnej po kilka lat wstecz. W moim przypadku ponad 7 lat wstecz, co pozbawieni szacunku do mnie, naruszający prawo sędziowie usiłowali zalegalizować poprzez wyroki. Tylko działania niegodne z ustawami są nieważne (art.58. § 1 k.c.).

Efektem niedopuszczalnych, bez podstawy prawnej działań urzędników i sędziów jest wygenerowanie ponad 100 spraw sądowych, podstawowych spraw sądowych. Gdyby policzyć numery spraw zażaleniowych, to będzie ich łącznie kilkaset. Może wreszcie ktoś nad tym się pochyli?

Pracownicy ministerstwa sprawiedliwości doliczyli się ponad 150 pism naszych i stowarzyszeń w sprawach, interwencji, by został przerwany niszczący proceder.

Pikanterii procederowi dodaje fakt, że sędziowie nie wiedzieli, kto może wydać decyzję w sprawie podlegania ubezpieczeniu społecznemu rolników, nie wiedzieli, kto jest organem rentowym i ma zdolność sądową. Na co dowodami są sentencje wyroków, którymi nikt nie ma prawa się posługiwać, bo są wydane z naruszeniem ustaw (art. 58. § 1 k.c.) w sporach z jednostką organizacyjną (KRUS OR w Lublinie), która nie jest uprawniona do wydawania decyzji oraz nie ma zdolności sądowej.

To, że Sędziowie Sądu Najwyższego w podobny sposób naruszali ustawy i prawa ubezpieczonych nie jest żadnym tłumaczenie, jest tylko dowodem na niedopuszczalne orzecznictwo części polskich sędziów.

Obowiązkiem każdego sędziego jest znać ustawy, którym podlega (art. 178. 1 Konstytucji), a nie przepisywać niedopuszczalne twierdzenia z innych orzeczeń.

Bez znajomości ustaw nie sposób prawidłowo ustalić, kto jest organem rentowym uprawnionym do wydawania decyzji i może być stroną postępowania sądowego.

W 2020 i 2021 roku Sąd Najwyższy wyznaczył w około 60 sprawach toczących się w Sądzie Apelacyjnym w Lublinie i Sądzie Okręgowym w Lublinie w przypadku jednego małżeństwa i naszych firm sądy równorzędne z

Rzeszowa, sąd okręgowy oraz apelacyjny i nadal nikt z odpowiednich władz nie zareagował między innymi na niedopuszczalne działania przewodniczących wydziałów, przyjmowania odwołań bez akt spełniających wymogi ustaw. Proceder trwa nadal!

Kilku sędziów z Sądu Okręgowego w Lublinie i Sądu Apelacyjnego w Lublinie zrobiło, co mogło, by nam pomóc uwzględniając nasze wnioski o wyznaczenie sądów równorzędnych, by sędziowie którzy nas krzywdzili od lat, obecnie są powiązani z władzą wykonawczą lub ją nawet sprawują, nie mieli już możliwości orzekania w sprawach.

List jest krzykiem rozpaczy i wołaniem o opamiętanie! Sędziowie nie mogą być oprawcami wpędzającymi w upokorzenie i biedę!

Prezes KRUS nie wznowił postępowań administracyjnych od decyzji ostatecznych na podstawie których objęto nas ubezpieczeniem społecznym rolników i nałożono na nas obowiązek opłaty składki.

Urzędnicy KRUS przez cały czas sporów nie prowadzili postępowań administracyjnych z naszym udziałem i seriami wydawali decyzje bez akt ubezpieczonych, które były w sądach.

W żadnej decyzji dotyczącej ubezpieczenia społecznego rolników nie ma siedziby i adresu Prezesa KRUS (art. 36 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników). Są za to nie wiadomo zgodnie z jakim prawem pieczątki adresowe KRUS.

– Po przeanalizowaniu tylko części, 17 odwołań i odpowiedzi na nie KRUS, pod potrzeby procesów cywilnych stwierdziłam, że tylko jedno odwołanie przekazane było do sądu i przyjęte przez Sąd Okręgowy w Lublinie zgodnie z wymogami art. 4779. § 2 kodeksu postępowania cywilnego z aktami ubezpieczonych rolników.

Pozostałe z kilkudziesięciu odwołań przyjęte było przez sąd bez akt ubezpieczonych z naruszeniem ustawy. Przyjmowanie przez sąd odwołań od nieuprawnionej jednostki organizacyjnej KRUS OR w Lublinie jest kolejnym problemem w sprawach.

Ustawa nie przewiduje odstępstw, by odwołania były przekazywane bez akt z postępowania administracyjnego, a tu proceder twa latami od grudnia 2005 roku i nie ma na niego siły!

Przewodniczące wydziałów ubezpieczeń Sądu Okręgowego w Rzeszowie i Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie nie tylko nie zrobiły nic, by przerwać proceder z aktami, a raczej z brakiem akt spełniających wymogi ustaw, ale jeszcze go napędzają, wydając orzeczenia w sprawach, w których przy aktach sądowych nie ma akt organów

rentowych spełniających wymogi ustaw.

Ja ustawicznie piszę, proszę i jestem uporczywie lekceważona oraz uporczywie lekceważone są ustawy w zakresie wymogów jakie mają spełniać akta organów rentowych.

Całkowicie zlekceważony został proceder z wkładaniem i wyjmowaniem dokumentów z akt ubezpieczonych prowadzonych przez KRUS, który udokumentowany jest poprzez nawet trzykrotne nanoszenie numerów katy na tych samych dokumentach. Zmian dokonano w numerach dużej części akt. Rozbieżności numerów na tych samych kartach są bardzo duże, np. na karcie jest numer 603 oraz są przekreślone numery 291 i 415 – to jest spisana numeracja karty akt ubezpieczonych z pierwszej strony uzasadnienia do wyroku Sądu Apelacyjnego w Lublinie III AUa 487/09 z dnia 30 czerwca 2009 roku.

Konsekwencją dokonanych zmian jest niezgodność części wskazań kart akt w uzasadnieniach do wyroków ze stanem faktycznym w aktach. Naruszanie prawa i chałtura na nieprawdopodobną skalę oraz krzywdzenie nas, torturowanie psychicznie bez ograniczeń. Dosłownie hulaj dusza, piekła nie ma, a my dla urzędników i części sędziów w Polsce przedstawiamy wartość mniejszą niż śmieci.

Tak bardzo źle nie było nawet w lubelskich sądach, gdzie sędziowie w większości przypadków obawiali się orzekać bez akt spełniających wymogi prawa, do procederów dochodziło w pojedynczych sprawach. Zgłoszenie braku akt spełniających wymogi ustaw skutkowało w sądzie apelacyjnym w większości przypadków żądaniem sądu wobec organu rentowego dołączenia wymaganych i kompletnych akt. Dlatego między innymi procesy się przeciągały, bo sędziowie nie korzystali z przysługujących im uprawnień, gdy organ rentowy nie przedkłada akt, które obowiązany był dołączyć.

Dopiero pod koniec rozpoznawania spraw przez lubelskie sądy, po zmianie części sędziów rozpoczął się podobny proceder z aktami, jaki trwa w sądach rzeszowskich, gdzie przewodniczące wydziałów nie przyjmują do wiadomości, że brak akt organu rentowego powinien skutkować uchyleniem orzeczenia wydanego bez akt lub na podstawie akt sporządzonych nielegalnie, bez podstawy prawnej.

Pamiętam takie orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Lublinie z czasu, gdy nie było tam tak bardzo źle jak ostatnio, gdzie Sąd po uchylenia orzeczenia Sądu Okręgowego w Lublinie postawił zarzut z urzędu w uzasadnieniu, że orzeczenie wydane zostało bez akt ubezpieczonego, co jest niedopuszczalne.

Pełnomocnik ZUS Oddział w Lublinie napisała w piśmie z 17.11.2016 roku, cytuję: Oddział ZUS w Lublinie mógł wydać decyzję o obowiązku podlegania ubezpieczeniom społecznym (…) za okres wsteczny, gdyż brak jest przepisów prawa, które określałyby termin, z upływem którego Zakład nie miałby możliwości wszczęcia i prowadzenia postępowania w tym zakresie. – Jak twierdzenie ma się do wymogów art. 7 Konstytucji, art. 6 kodeksu postępowania administracyjnego w związku z art. 123 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych?

Samowola urzędnicza na nieprawdopodobną skalę na którą nadal brakuje reakcji odpowiednich władz.

We wskazanym wyżej piśmie można przeczytać również: „Z kolei odnosząc się do przekazanych do Sądu kopii

potwierdzonych za zgodność z oryginałem Oddział odniósł się pismem z 30.09.2016 r.

Sąd nie kwestionował faktu, iż akta spraw były przekazywane w formie kopii potwierdzonych za zgodność z oryginałem. Powyższe wynikało z wewnętrznych ustaleń. Część fragmentów tak zwanych akt nie jest potwierdzona, a te które są potwierdzone, to nie są potwierdzenia radców prawnych występujących jako pełnomocnicy. – Na podstawie jakich ustaw kopiowane były dokumenty i składane w zbiory według uznania urzędników? Jakie znaczenie przy prowadzeniu akt mają jakieś wewnętrzne i czyje ustalenia?

– Jak to jest możliwe, że nikt nie reaguje, gdy sędziowie orzekają na podstawie papierów nazywanych aktami, które faktycznie nie są aktami spełniającymi wymogi prawa?

Można składać odwołania na podstawie art. 476. § 3 kodeksu postępowania cywilnego w związku z niewydaniem decyzji we właściwym terminie, nikt nie broni, tylko niewielu sędziów wie, jak powinny być rozpoznawane. Ministerstwo nie ma żadnych danych w tym zakresie – zadawałam pytania na piśmie. Skutek jest taki, że mimo ewidentnej bezczynności organu rentowego, nie załatwienia żądań w terminie poprzez decyzje przez organ rentowy, nie wiedzieć czemu postępowania ciągną się latami, a roszczenia zasądzenia zadośćuczynienia za nie załatwienie sprawy w terminie poprzez decyzje i skutki dla strony niedopuszczalnych działań, sędziowie wydziału cywilnego specjalizującego się w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych, przekazują do wydziałów cywilnych ogólnych.

Jest to niezgodne z ustawą, która daje możliwość orzekania co do istoty sprawy, którą to istotą w omawianej sprawie jest roszczenie zasądzenia zadośćuczynienia do którego często organ rentowy nawet się nie odniósł, bo po co skoro spora część sędziów ich broni, przekazuje żądania do innego wydziału skazując ubezpieczonych na długą drogę sądową, gdzie jedną z pierwszych czynności jest ustalanie na nowo strony pozwanej, jej zdolności sądowej.

Daleka jestem od kwestionowania działań sędziów w wydziałach cywilnych, którzy obowiązani są sprawdzić zdolność sądową stron postępowania, choć uważam, że powinien mieć zastosowanie art. 331. § 1 kodeksu cywilnego. Organy rentowe nie mogą być zwalniane przez sędziów z odpowiedzialności za to, co robią. Ubezpieczeni nie mogą być wpuszczani w labirynt prawny, z którym nie radzi sobie część sędziów i osób reprezentujących organy rentowe.

Jak długo jeszcze mamy czekać na stwierdzenie nie załatwienia naszych żądań poprzez decyzje w terminie przez Prezesa KRUS i przez ZUS Oddział w Lublinie? W rzeszowskich sądach są sprawy dotyczące nadal nie rozpoznanych wniosków, żądań z 2012 roku i okresu późniejszego.

– Jak długo mamy czekać na zasądzenie zadośćuczynień za niezałatwienie żądań poprzez decyzje w terminie przez organy rentowe? Znowu zostaniemy przegonieni, bo państwo jest tylko teoretycznie, a my jesteśmy pozbawionymi wszelkich praw śmieciami?

– W jak absurdalnej procedurze mamy jeszcze uczestniczyć, by dojść należnych nam praw w sprawach i otrzymać należne pieniądze za wieloletnie bezczynności organów rentowych, lekceważenie nas, gdzie sąd ubezpieczeń obowiązany jest sprawdzić czy były żądania, do czego niezbędne są kompletne i rzetelne akta ubezpieczonego oraz czy zostały załatwione poprzez decyzje? Jeżeli są żądania i nie ma decyzji załatwiających je, to sąd obowiązany jest stwierdzić nie załatwienie sprawy w terminie poprzez decyzji i obowiązany jest na podstawie możliwości orzekania co do istoty sprawy zasądzić żądane zadośćuczynienia.

Tak wiem, jest tego sporo, niezła lekcja szczególnie dla Prezesa KRUS w zakresie konieczności przestrzegania prawa, ale przecież nic nie stało na przeszkodzie, by organy rentowe załatwiły sprawy zgodnie z wymogami prawa na etapie administracyjnym. Chodzimy i błagamy, a oni śmieją się nam w twarze i robią sobie dobrze od lat, widząc nasz upadek, zniszczenie, upokorzenie i liczne niedobory do czego obecnie przyczynili się Sędziowie Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie.

Jest mi bardzo źle, za to, że pracowaliśmy sędziowie doprowadzili nas do dramatycznej sytuacji, ale jest mi jednocześnie wstyd, że żyję w państwie, gdzie sędziowie się tak nagrzewają i są tak okrutni wobec ludzi i tak bardzo lekceważą swoje obowiązki.

Zdeptani zostaliśmy my, mamy zdychać pod mostem jak bezpańskie psy, ale i skompromitowany został wymiar sprawiedliwości, sąd przez niedopuszczalne, naruszające prawo, nieludzkie działania sędziów!

Przy odwołaniach na podstawie art. 476. § 3 k.p.c. sąd nie jest uprawniony do badania zasadności merytorycznych żądań, które w pierwszej kolejności poprzez decyzje obowiązane są rozpoznać organy rentowe (art. 2. § 3, art. 47710. § 2 k.p.c.), a nie sędziowie przekraczają swoje uprawnienia i sprzyjają organom rentowym.

Według mnie szczególnie sędziowie Sądu Okręgowego w Lublinie zorientowali się, co się stało w sprawach i zwracali uwagę w uzasadnieniach do licznych postanowień wydanych w przedmiocie wyznaczenia sądów równorzędnych, że mieliśmy prawo składać żądania w trybie administracyjnym do organów rentowych, a urzędnicy obowiązani byli załatwić je poprzez decyzje.

Sprawy są precedensowe w polskich warunkach i jest ich dużo. Sądy obowiązane są je rozpoznać zgodnie z wymogami prawa i zgodnie orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, którego Polska zobowiązała się przestrzegać.

W sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych nie ma ograniczenia wysokości zadośćuczynienia za nie załatwienie sprawy w terminie, a faktycznie prawo jest fikcją. Sędziowie osłaniają bezczynność Prezesa KRUS i ZUS Oddział w Lublinie.

Działania części sędziów wydziałów ubezpieczeń, którzy uchylają się od stwierdzania nie wydania decyzji w wymaganym terminie oraz uchylają się od zasądzania zadośćuczynień po krótkim procesie za nie załatwienie sprawy w wymaganym terminie demoralizuje osoby reprezentujące organy rentowe, bardzo szkodzi ubezpieczonym i pozostaje w sprzeczności z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, które Polska zobowiązała się przestrzegać, np. wyrok z 2015 roku Rutkowski i inni przeciwko Polsce.

Sędziowie najpierw lubelskich sądów, a obecnie rzeszowskich pozbawili nas prawa do niezwłocznego stwierdzenia nie załatwienia żądań w terminie poprzez decyzje przez organy rentowe i szybkiego zasądzenia zadośćuczynienia za bezczynność organu rentowego i jej skutki. Procesy trwają po kilka lat, przy aktach sądowych nie ma akt organów rentowych ani nie ma woli do przerywania procederów.

Takich spraw ciągnących się latami w rzeszowskich sądach jest kilka. Głównie, choć nie jedynie są to sprawy z Prezesem KRUS. Zamiast szybkiej pomocy nam w oczywistych sprawach, w tym finansowej, trwają niezrozumiałe działania sądów, które skutkują dalszą samowolą urzędniczą. To wygląda tak, jakby sędziowie mieli potrzebę pastwienia się nad nami, jakby im sprawiało przyjemność to, że zostaliśmy upodleni, ograbieni z godności i zaczyna się grabież naszego majątku.

Jeżeli chodzi o postępowania z ZUS Oddział w Lublinie i te ponad 40 spraw sądowych rzekomo z zakresu ubezpieczeń społecznych po odwołaniach od decyzji stwierdzającej wysokość zadłużenia, to w pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę, że Sąd Najwyższy tak trochę według mnie tylnymi drzwiami we wstydliwej sprawie innej osoby wycofał się z rozpoznawania spraw przez wydziały ubezpieczeń, orzekając pod koniec 2019 roku w sprawie wynagrodzenia radców prawnych, że są to sprawy majątkowe.

Jeżeli są to sprawy majątkowe, to nie powinny być rozpoznawane przez wydziały ubezpieczeń, decyzji nie może wystawiać organ rentowy, tylko powinien robić to ZUS z siedzibą w Warszawie na podstawie innej ustawy niż o systemie ubezpieczeń społecznych.

Procedery rozpoznawania odwołań od decyzji określających wysokość zadłużenia wobec płatników składek (art. 47710. § 1 k.p.c.) przez sądy ubezpieczeń, od decyzji wydanych przez nieuprawnioną jednostkę organizacyjną w naszych sprawach trwa nadal. Nikt nawet nie pofatygował się by sprawdzić na stronie internetowej ZUS, w czyim imieniu mogą wydawać decyzje osoby, które podpisuję decyzje w imieniu organu rentowego ZUS Oddział w Lublinie bez upoważnień lub pełnomocnictw do działania w imieniu organu rentowego.

– Ile razy można powtórzyć wskazując przepisy, że organ rentowy nie ma podstaw w ustawach do określania zadłużenia? Decyzje wydawane są w procesie egzekucji wobec płatników i o zgrozo oceniane są przez sądy ubezpieczeń, bo w sądach cywilnych ZUS miał by problem, ponieważ musiałby przedstawić dowody, że są jakieś nieopłacone składki. W naszym przypadku do wydziałów ubezpieczeń do teczki włożą kilka kartek papierów, by były jakieś akta, a rozgrzani sędziowie legalizują zajmowanie majątków.

W decyzjach określających wysokość zadłużenia badanych przez rzeszowskie sądy, nie ma ani jednego dowodu spełniającego wymogi prawa. Dokonywane są karygodne, bezczelne manipulacje!

Za to, że konsekwentnie walczyliśmy o swoje prawa, sędziowie Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie rzucili się na nas 17.12.2021 roku jak sępy na padlinę, pozbawiając nas wszelkich praw!

W naszym przypadku ZUS Oddział w Lublinie działa jako drugi organ rentowy. Akta tworzone przez ZUS są podzielone, że nie sposób się w nich rozeznać. Nie wiadomo ile jest teczek z aktami zawierającymi dane osobowe. Z dokumentami zawierającymi nasze dane osobowe urzędnicy robią, co im się podoba za wiedzą i zgodą sędziów wydziałów ubezpieczeń.

W sprawie III AUa 494/20 jest płytka z nagranym dźwiękiem z naszej rozmowy z urzędnikami ZUS Oddział w Lublinie, urzędnicy wiedzieli, że nagrywamy i opowiedzieli nam, że tak zwane „akta”, tworzone są po wpływie odwołania, które nie są aktami ubezpieczonego ani płatnika, bo wymogi art. 33 i art. 34 ustawy o systemie ubezpieczeń przez sporą część sędziów są uporczywie lekceważone, a osoby reprezentujące organy rentowe robią, co im się podoba.

W 2016 roku zorientowaliśmy się, że inne dokument, akta okazywane były nam na etapie administracyjnym, a do sądów przekazywane były inne papiery, tak zwane „akta” składające się z papierów wybranych według uznania urzędników, których prowadzenia nie przewidują ustawy.

Działając w ten sposób zasadzili się na nasze nieruchomości o znacznej wartości, które ktoś z urzędników i sędziów chciał kupić za bezcen w trakcie licytacji przez ZUS.

Gdy napisałam publicznie o tym kilka lat temu, to sędziowie Sądu Okręgowego w Lublinie, którzy zdali sobie sprawę z powagi sytuacji i z tego, że są przeciwko nam wykorzystywani mówili nam: zabierzcie sprawy z Lublina, a w Rzeszowie jest jeszcze gorzej, bo sędziowie działają bardzo nierozważnie, akcyjnie, zlekceważyli nas i nasze kompetencje, obeznanie z prawem!

Obecnie w naszym przypadku, by przyspieszyć proces niszczenia nas przez ZUS Oddział w Lublinie, to co miało być sprawami z zakresu ubezpieczeń społecznych w zakresie określania wysokości zadłużenia poprzez decyzje, które oceniane są w wydziałach ubezpieczeń, ci sami pracownicy ZUS Oddział w Lublinie, którzy nie mają upoważnień ani pełnomocnictw do działania w imieniu organu rentowego, tylko są pracownikami wydziału rozliczeń (egzekucji) i uprawnieni są do działania w imieniu ZUS z siedzibą w Warszawie, załatwiają poprzez wszczynanie egzekucji na podstawie deklaracji sporządzonych z urzędu. To nic, że ustawa o postępowaniu egzekucyjnym w administracji wymaga deklaracji płatnikado wszczęcia egzekucji. „Rozgrzani” sędziowie w razie czego zalegalizują niedopuszczalne działania w kraju obcym i wrogim zwykłym ludziom. Tak jak to robią w przypadku decyzji na podstawie tak zwanych akt, które nie są aktami ani ubezpieczonych ni płatników składek spełniającymi wymogi ustaw między innymi w zakresie oznaczenia oraz kompletności i rzetelności sporządzenia (art. 33, art. 34 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych). Te niby akta zdarza się, że zaczynają się od skarżonych decyzji, taka jest bezczelność i stopień naruszania prawa. Nie ma w nich między innymi wniosków o wyłączenie pracowników, których prawidłowość obsługi powinien ocenić sąd, weryfikując między innymi czy mogła być wydana skarżona decyzja, gdy wniosek o wyłączenie pracownika nie był prawidłowo rozpoznany. Zwracali uwagę na to sędziowie w Lublinie!

Uważam, że jest sprawa braku podstawy prawnej w kodeksie postępowania administracyjnego do odmowy wyłączenia stronniczego pracownika. Dlatego wniosków o wyłączenie pracowników ZUS Oddział w Lublinie w aktach ZUS nie ma. O czym wiedzą przewodniczące wydziałów ubezpieczeń Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie i Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Sędziowie zlekceważyli moje zgłoszenia w tym zakresie.

Mam pismo z Sądu Okręgowego w Rzeszowie w którym jest informacja, cytuję: „w sprawach z udziałem ZUS, w każdych aktach sprawy sądowej znajdują się akta organu rentowego odnoszące się do zaskarżonej

decyzji, będącej przedmiotem postępowania”. Sprawą powinni zająć się prokuratorzy!

Normalnie krzywdzący nas prywatny folwark urzędników i w pierwszej kolejności sędziów pełniących funkcje z nadania władzy wykonawczej – przewodniczących wydziałów, a nie państwo, którego funkcjonariusze zgodnie z wymogami art. 7 Konstytucji obowiązani są działać na podstawie i w granicach prawa.

Proceder z tak zwanymi aktami ZUS dotyczy również spraw rozpoznawanych w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie.

Jedynie przy sprawie III AUa 494/20 była duża ilość różnych akt ZUS, które sukcesywnie zaczął przekazywać ZUS Oddział w Lublinie na żądanie Sądu Apelacyjnego w Lublinie, gdy zgłosiliśmy proceder z tworzeniem bez podstaw prawnych tak zwanych akt.

W czerwcu 2021 roku, gdy oglądaliśmy akta w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie, to dokumenty były wymieszanych dotyczące mnie i męża oraz naszych firm, że tylko siąść i płakać, a nie orzekać na podstawie papierów nie spełniających wymogów prawa.

Sąd Apelacyjny w Lublinie kilka lat temu żądał oryginalnych akt ubezpieczonego oznaczonych numerem PESEL, które nic mi nie wiadomo, by zostały dołączone do sprawy III AUa 494/20 zgodnie z żądaniem sądu.

ZUS Oddział w Lublinie wydał decyzję przekraczając swoje uprawnienia. Odmówili zwrotu nadpłaty składki, której z punktu widzenia prawa dysponentem jest ZUS z siedzibą w Warszawie, a nie organ rentowy.

Nie stwierdzili braku nadpłaty składki, tylko odmówili jej zwrotu, a następnie w tajemnicy przed płatnikiem składki tworzyli dokumenty rozliczeniowe z urzędu, by zająć pieniądze.

Dlatego w sprawie powinny być dokumenty źródłowe, papierowe, akta spełniające wymogi kompletności i rzetelności sporządzenia łącznie z deklaracjami płatnika, by sąd mógł ustalić stan faktyczny sprawy, a nie manipulacje trwają już 11 rok, a między innymi sędzia Irena Mazurek i Katarzyna Karczmarczyk – Kłak przy rozpoznawaniu skargi na przewlekłość w sprawie nie dopatrzyły się związku między brakiem akt spełniających wymogi prawa, na podstawie których jedynie można ustalić stan faktyczny sprawy, a długością postępowania sądowego.

Sprawa trwała ponad 9 lat, dodatkowo, uporczywie i konsekwentnie pomijane było ubezpieczenie społeczne rolników i nie było jeszcze przewlekłości postępowania? Nawet nie wiadomo czy śmiać się czy płakać, a śmiech jest przez ogromne łzy i krzyk rozpaczy jednocześnie.

W sprawie nie wiadomo w oparciu o którą wersję akt ZUS orzekał Sąd Okręgowy w Lublinie, na etapie Sądu Apelacyjnego w Lublinie do akt sądowych dopuszczona została pracownica Sądu Okręgowego w Lublinie, która zmieniała numery kart akt sądowych. Tak się rozbujali, że pracownica sądu pierwszej instancji dopuściła się również zmiany numerów kart akt z postępowania apelacyjnego, oczywiście za wiedzą i zgodą sędziego, który zlecił jej naniesienie zmian. Nie wiem, w oparciu o którą wersję akt ZUS orzekł sąd 17.12.2021 r.

Sędziowie lubelskich sądów i przewodniczące wydziałów w rzeszowskich sądach doprowadziły do tego, że

sprawy rozpoznawane są w oparciu o tak zwane akta nie spełniające wymogów ustaw.

Sędziowie stawiani są w niedopuszczalnej sytuacji, gdy dostają do rozpoznania odwołania bez akt, z odpowiedziami udzielonymi na odwołania przez nieuprawnioną jednostkę organizacyjną KRUS, która nie ma podstaw w ustawach do występowania przed sądami (sprawy z Prezesem KRUS) oraz odwołania z ZUS Oddział w Lublinie z tak zwanymi aktami, które zostały sporządzone bez podstawy prawnej, w części składają się z nielegalnie sporządzonych kopii dokumentów zawierających dane osobowe, gdzie niedopełniony jest obowiązek wynikający z art. 126. § 2. 11 k.p.c., w pierwszym piśmie skierowanym do sądu brakuje adresu zamieszkania lub siedziby i adresu pełnomocnika.

Pełnomocnik bierze udział w czynnościach i musi być możliwość np. pozwania go w trybie cywilnym, gdy wyrządza szkody, do czego potrzebny jest jeden z adresów wymaganych przez ustawę, co sędziowie uporczywie lekceważą.

Przez prawie półtora roku w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie nie zostało prawidłowo przygotowane rozpoznanie spraw, które powinno było być rozpoczęte od postępowań z Prezesem KRUS, które toczą się pod sygnaturami III AUa 466/20, III AUa 650/20, teraz tak raz, dwa, trzy odegrane został teatrzyki z całą serią spraw z pominięciem naszych żądań? Takiej ilości spraw sądowych rozpoznawanych w niespełna trzy i pół godziny emocjonalnie nie jest w stanie wytrzymać żaden człowiek, żadna rodzina.

Do tego przewodnicząca wydziału znęcała się jeszcze nad nami psychicznie sugerując przeglądanie ogromnej ilości akt tuż przed rozprawami, co jest fizycznie niemożliwe.

Przez te 17 lat bardzo nierównej walki w oczywistych sprawach, gdzie Prezes KRUS nie wznowił postępowań od

decyzji ostatecznych rozstrzygających o podleganiu ubezpieczeniu społecznym rolników i opłacie składki, co ustalił Sąd Okręgowy w Lublinie w sprawach, które toczyły się pod sygnaturą III AUa 466/20, III AUa 650/20, co powinno skutkować uznaniem na podstawie art. 58. § 1 kodeksu cywilnego nieważności wszystkich postępowań sądowych w sprawach podlegania ubezpieczeniu i opłaty składki załatwionych prawomocnie poprzez decyzje ostateczne.

Sprawy III AUa 466/20 i III AUa 650/20 zostały w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie przetrzymane, bo realizowany był plan naszego zniszczenia! Prezes KRUS naruszył prawo, urzędnicy działali w sposób samowolny i nie ma nikogo w Polsce, kto wyegzekwowałby naprawienie popełnionych uchybień i wyegzekwowanie dla nas zadośćuczynienia za wyrządzone krzywdy, bo sędziowie mogą robić, co im się tylko podoba?

Zgodnie z art. 177 Konstytucji sądy powszechne sprawują wymiar sprawiedliwości we wszystkich sprawach, z wyjątkiem spraw ustawowo zastrzeżonych dla właściwości innych sądów.

Sposób działania urzędników organów rentowych nie jest wyjęty przez ustawy spod kontroli sądów. To są tylko wymysły sędziów, radosna i bardzo szkodliwa twórczość powielana bezmyślnie, to jest krzywdzenie odwołujących się.

Sądy nie są od osłaniania samowoli urzędniczej i sprzyjania rozprzestrzeniania się naruszania prawa między innymi w instytucjach zajmujących się ubezpieczeniami społecznymi.

Sąd Okręgowy w Lublinie w obu przypadkach stwierdził, że doszło do naruszenia art. 149 i art. 151 k.p.a. pomimo wymogów art. 145 § 1. 5) k.p.a. i uznał, że cytuję: „Postępowanie sądowe w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych skupia się bowiem na wadach decyzji wynikających z naruszenia prawa materialnego i kwestie wad decyzji administracyjnych spowodowanych naruszeniem przepisów postępowania pozostaje poza przedmiotem tego postępowania”. Bardzo interesującyi niedopuszczalny pogląd, tym bardziej że odwołania były złożone na podstawie art. 476. § 3 k.p.c. w związku z niewydaniem decyzji w wymaganym terminie. To co obowiązany był ustalić i ocenić sąd, jak nie prawidłowość postępowania na etapie administracyjnym?

Jeżeli nie sąd powszechny ma zająć się samowolą urzędnicz, to kto? Sąd administracyjny odesłał nas do sądu powszechnego, po złożeniu skarg na Prezesa KRUS, ponieważ zdaniem sądu administracyjnego kompleksowa obsługa ubezpieczonych ma być jednotorowa przez sądy powszechne.

Sądy nie były i nie są uprawnione do badania spraw przekazanych do właściwości innych organów art.2. § 3 k.p.c., który brzmi: „Nie są rozpoznawane w postępowaniu sądowym sprawy cywilne, jeżeli przepisy szczególne przekazują je do właściwości innych organów”.

Poza sporem jest, co ustalił sąd pierwszej instancji w sprawach III AUa 466/20, III AUa 650/20, że Prezes KRUS nie wznowił postępowań od decyzji ostatecznych na podstawie których podlegamy ubezpieczeniu społecznemu rolników i nałożony jest obowiązek opłaty składki. Prowadzone są nieważne postępowania sądowe, ogromne ilości tych postępowań, które zabrały nam spokój, radość życia, zabrały nam zdrowie doprowadziły do problemów finansowych i utraty wiarygodności, a sędziowie Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie zamiast rozważnie podejść do spraw, znęcają się nad nami. Te 10 rozpraw w ciągu jednego dnia, to było zatracenie się bez dokumentów spełniających wymogi prawa.

Brak wznowienia postępowania administracyjnych od decyzji ostatecznych rozpoznających sprawy podlegania

ubezpieczeniu społecznemu rolników uniemożliwiał wypowiadanie się w sprawach urzędnikom, a tym bardziej urzędnikom w imieniu nieuprawnionego podmiotu KRUS OR w Lublinie, który nie jest uprawniony do wydawania decyzji.

Niedopuszczalne jest podleganie ubezpieczeniu społecznemu rolników i ubezpieczeniu społecznemu obsługiwanemu przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych. W związku z brakiem wznowienia postępowań administracyjnych od decyzji ostatecznych przez Prezesa Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego w przedmiocie podlegania ubezpieczeniu społecznemu rolników i opłaty składki, co jest bezsporne, ZUS Oddział w Lublinie nie miał podstaw prawnych do podjęcia jakichkolwiek czynności wobec nas. Nie zmienią tego wyroki i postanowienia wydane z naruszeniem prawa w sprawach już prawomocnie zakończonych.

Nie wiem, skąd tyle u części sędziów ignorancji wobec prawa i tyle potrzeby działania na szkodę zwykłych ludzi?

Zamiast przerwać niedopuszczalny stan rzeczy, znęcanie się psychiczne nad nami wzmacniane jest naruszanie prawa.

Obowiązkiem sędziów sądu apelacyjnego z urzędu jest ustalenie czy w sprawach nie doszło do nieważności postępowania (art. 378. § 1 k.p.c.).

We wszystkich sprawach sądowych w sporach z ZUS Oddział w Lublinie doszło do nieważności postępowania, ponieważ zgodnie z art. 379. 1) k.p.c. droga sądowa jest niedopuszczalna, ponieważ od decyzji ostatecznych rozstrzygających o podleganiu ubezpieczeniu społecznemu rolników oraz rozstrzygających o składce nie zostały wznowione postępowania administracyjne, sprawy odpowiednio od 1997 i 2001 roku załatwione są prawomocnie decyzjami ostatecznymi.

By możliwe było ponowne ustalanie podlegania ubezpieczeniu społecznemu rolników lub innemu ubezpieczeniu powtórzę, powinien być zastosowany art. 83a. 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych w związku z art. 52. 1 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników, a następnie kodeks postępowania administracyjnego.

Zgodnie z art. 58. § 1 kodeksu cywilnego czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna.

Dokonano na nas samowoli urzędniczej, wobec mnie prawie 8 lat wstecz, a część sędziów zamiast należycie zabezpieczać nasze prawa, działając zgodnie ze stanem faktycznym spraw na podstawie i w granicach prawa (art. 7 Konstytucji) zachowuje się w sposób nieludzki i uporczywie narusza ustawy i końca tej niszczącej hucpy nie widać. Wydanie jednego dnia 10 niekorzystnych wyroków i 2 postanowień pokazuje niedopuszczalną nerwowość sędziów, którzy przynajmniej powinni umieć naprawiać uchybienia.

To nie jest tak, że wszystko przegraliśmy w Lublinie. Wręcz przeciwnie wygraliśmy całą serię postępowań sądowych, tylko wydawane były kolejne i kolejne niekorzystne decyzje w imieniu Prezesa KRUS bez akt ubezpieczonych i udziału w postępowaniach administracyjnych stron, bez udowadniania stanu faktycznego spraw zgodnie z wymogami art. 81 k.p.a., co było skutkiem między innymi przyjmowania odwołań bez akt, nie sprawdzania czy zostało przeprowadzone postępowanie administracyjne zgodnie z wymogami prawa. Przez lata sędziowie faktycznie osłaniali samowolę urzędniczą.

Do dnia dzisiejszego nie jest wykonany wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 30.06.2009 roku III AUa 487/09, w którym sąd odwoławczy uchylił wyrok Sądu Okręgowego w Lublinie w odniesieniu do trzech decyzji. Jedną sprawę przekazał do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji, a po uchyleniu dwóch decyzji w przedmiocie podlegania ubezpieczeniu przekazał sprawy do ponownego rozpoznania na etap administracyjny w celu zbadania wszystkiego od początku przez Prezesa KRUS.

Do dnia dzisiejszego mimo wyraźnego nakazu sądu odwoławczego postępowania administracyjne z naszym udziałem nie zostały przeprowadzone.

Po nakazaniu przez Sąd Apelacyjny w Lublinie w sprawie III AUa 487/09 w zakresie podlegania ubezpieczeniu społecznemu rolników sprawdzenia wszystkiego od początku, urzędnicy odmówili wszczęcia postępowania, a toczącego się postępowania przekazane przez sąd zignorowali, a rozgrzani sędziowie zalegalizowali poprzez wyroki niedopuszczalne działania. Co nie zmienia faktu, że czynności nakazane do przeprowadzenia przez sąd odwoławczy nadal nie zostały wykonane przez Prezesa KRUS, co jest uporczywie pomijane przez kolejne składy sędziowskie.

Staliśmy się ofiarami działających w sposób niedopuszczalny urzędników i prawników reprezentujących Prezesa KRUS, KRUS, ZUS Oddział w Lublinie i Centrali ZUS oraz grupki naruszającym prawo sędziów, których część nawet nie wiedziała, kto może wydawać decyzje, kto jest organem rentowym w przypadku ubezpieczenia społecznego rolników, na co dowodami są wydane przez nich wyroki.

To jest wstyd dla ministra sprawiedliwości, dla sądownictwa i państwa polskiego oraz ze szkodą dla zwykłych

ludzi, że trzy kobiety, którym Sąd Apelacyjny w Lublinie kwestionował wyroki wydawane w naszych sprawach, na pewno dwie z nich nie wiedziały, kto może wydawać decyzje w przypadku ubezpieczenia społecznego rolników ani kto jest organem rentowym, obecnie orzekają w Sądzie Apelacyjnym w Lublinie i tkwią w ramach powiązania władzy sądowniczej i władzy wykonawczej reprezentowanej przez ministra sprawiedliwości, co na pewno ma wpływ na dalszy nasz los i wyjaśnia niechęć kilku sędziów Sądu Okręgowego w Lublinie do orzekania w sprawach.

Mimo powiązań z aktualną władzą wykonawczą sędziów, którzy nas w Lublinie skrzywdzili i to bardzo, którzy dopuścili się orzekania w sprawach już zakończonych decyzjami ostatecznymi, w których droga sądowa była niedopuszczalna i napędzili ogromną ilość postępowań administracyjnych i sądowych, mimo niedopuszczalnych działań przewodniczących wydziałów ubezpieczeń w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie i Sądzie Okręgowym w Rzeszowie, to obowiązkiem sędziów, którzy obecnie zajmują się sprawami, jest doprowadzenie spraw do stanu zgodnego z prawem i stanem faktycznym.

Obowiązkiem sędziów aktualnie zajmujących się sprawami jest niezwłoczne przerwanie naszej gehenny, wieloletniego procesu niszczenia, znęcania się psychicznie nad nami, a nie wykonywanie kolejnych niedopuszczalnych działań podobnych do tych, które wykonane zostały przez sędziów Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie Irenę Mazurek – Przewodniczącą III Wydziału Ubezpieczeń, sędzię Katarzynę Karczarczyk – Kłak, Ewę Preneta – Ambicką, Józefa Pawłowskiego.

– Co to było jak nie niedopuszczalna manipulacja, gdy kobiety zabrały się za sądzenie w pierwszej kolejności

spraw, które wpłynęły do sądu w 2021 roku, gdy nie rozpoznane były wszystkie sprawy, które wpłynęły w 2020 roku? Co to było, jak nie manipulacja, działanie na naszą szkodę, gdy sędziowie zabrali się za wydawanie wyroków w sprawach z drugim organem rentowym, gdy nie rozpoznane są sprawy z Prezesem KRUS i mimo braku akt ZUS spełniających wymogów prawa, w których między innymi brakowało deklaracji, wniosków o wyłączenie pracowników, wydanych postanowień lub ich brak po złożeniu wniosków o wyłączenie pracowników ZUS Oddział w Lublinie, sąd obowiązany był ocenić w sprawach, a nie zostaliśmy zlekceważeni i skrzywdzeni.

W naiwności swej myśleliśmy, że przynajmniej sędziowie Preneta – Ambicka i sędzia Pawłowski zachowają się rozważnie oraz zgodnie z prawem i bardzo zawiedliśmy się. Sędziowie okazali się niegodni zaufania.

Osoby reprezentujące Prezesa KRUS, KRUS, ZUS Oddział w Lublinie i Centrali ZUS wyrządziły nam ogromne ilości zła, toniemy dosłownie w upokorzeniu i biedzie, potrzebujemy natychmiastowej pomocy!

Mamy majątek nieruchomy zajęty przez hipoteki przymusowe po wnioskach ZUS Oddział w Lublinie, który nie jest uprawniony do składania wniosku o wpis hipoteki przymusowej, czego nie zmienia skala procederu przekraczania uprawnień przez organy rentowe. Mamy zajęty majątek o wartości wielokrotnie większej niż sztucznie generowany dług. Mamy zablokowane konta bankowe, bo ostatnio ZUS Oddział w Lublinie przysyła zawiadomienie do zapłaty na podstawie deklaracji sporządzonej z urzędu i dyrektor oddziału wszczyna egzekucję w czasie gdy Prezes KRUS uchyla się od naprawienia błędów w trybie administracyjnym, o czym świadczą liczne nasze zamilczane wnioski, których skutkiem są odwołania i sprawy sądowe wszczęte na podstawie art. 476. § 3 k.p.c..

Przypominam, że czynności wykonuje dyrektor Oddziału ZUS w Lublinie, którego pozwaliśmy w trybie cywilnym o wyłączenie którego wnioskowaliśmy w trybie administracyjnym i to kilka razy.

Przy obu drogach prawnych sędziowie dopuszczają się osłaniania urzędnika. Pozew cywilny od lipca 2019 roku jest blokowany, sędziowie rzeszowskich sądów lekceważą obowiązek sprawdzenia czy nie doszło do nieważności postępowania w związku z niedopuszczalnością wydawania decyzji i wystawiania pełnomocnictw po złożeniu wniosków o wyłączenie.

W sprawach powinna być uwzględniona Polska Karta Praw Ofiary, tak bardzo jest źle. Potrzebujemy niezwłocznej pomocy, ochrony przed psychopatycznie usposobionymi urzędnikami i prawnikami, w tym niestety niektórymi sędziami! Potrzebujemy niezwłocznie ochrony przed niekompetentnymi, działającymi z naruszeniem prawa sędziami, w tym pełniącymi funkcje administracyjne jednocześnie.

Panie Prezesie Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, to jest Sąd, a nie prywatny folwark takiego czy innego sędziego, który dodatkowo reprezentuje władzę wykonawczą np. pełniąc funkcję przewodniczącego wydziału i wydaje wyroki na posiedzeniach niejawnych.

Każdy średnio rozgarnięty obywatel wie, że zgodnie z art. 8. Konstytucji:

1. Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej.

2. Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że Konstytucja stanowi inaczej”.

Sąd apelacyjny, to przynajmniej powinien być taki sąd, gdzie pracują sędziowie wyróżniający się wiedzą z zakresu prawa oraz dysponują odpowiednimi kompetencjami ludzkimi i należycie zabezpieczają prawach zwykłych ludzi, w tym w zakresie bezstronnego, jawnie działającego w rozsądnym terminie sądu (art. 45 Konstytucji).

Bierzecie wynagrodzenia za to, by działać między innymi zgodnie z wymogami art. 7 Konstytucji na podstawie i w granicach prawa oraz w związku z art. 9 Konstytucji zgodnie z wymogami wiążącego Polskę prawa międzynarodowego, a nie na zasadzie aby wydać wyrok i zniszczyć człowieka oraz jego rodzinę, co trudno jest później powstrzymać nawet wtedy, gdy wyrok jest absurdalny i nieludzki, tak jaki pierwsze wyroki wydane w sprawach w sporze z jednostką organizacyjną, która nie ma zdolności sądowej. Cały czas przecież bezwstydnie wręcz posługujecie się wyrokami wydanymi od decyzji KRUS OR w Lublinie w sporach z KRUS OR w Lublinie, które nie przedstawiają żadnej wartości prawnej, zostały wydane z naruszeniem art. 36 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników i art. 476. § 4. 3 k.p.c.

Od miesięcy trwa niedopuszczalna, żenująca dyskusja z pełnomocnikiem ZUS przed rzeszowskimi sądami, który twierdzi, że KRUS uznał to lub tamto i pisze o podleganiu ubezpieczeniu w KRUS!

W polskim prawie nie ma czegoś takiego jak ubezpieczenie w KRUS, a Kasa nie jest uprawniona do wypowiadania się w sprawie ubezpieczenia społecznego rolników w swoim imieniu, ponieważ organem rentowym jest Prezes KRUS, który jest centralnym organem administracji rządowej, co nie tylko sędziowie ale i prawnicy oraz urzędnicy organów rentowych powinni mieć w przysłowiowym paluszku.

Na Państwie ciąży obowiązek prowadzenia postępowań na podstawie i w granicach prawa, a nie w oparciu o czyjekolwiek fantazje. Mamy prawo do sprawnego, w sposób rzeczowy przeprowadzenia postępowania sądowego, którego sędziowie Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie III Wydziału nas pozbawili. Co musi skutkować dalszymi czynnościami w sprawach rozpoznanych w sposób nieludzki z naruszeniem ustaw.

Szanuję sędziów, którzy mają kompetencje merytoryczne i ludzkie. Robi mi się lepiej, gdy widzę, że część sędziów z wydziałów cywilnych rozumie o czym ja mówię i piszę w sprawie nieważności postępowań, z czym jest dosłownie katastrofa w wydziałach ubezpieczeń poza nielicznymi wyjątkami kompetentnych sędziów.

Ostatnio wręcz sędzia z wydziału cywilnego mnie zaskoczyła, gdy rozpoczęła od początku problemu, skupiła się na nie wznowionych postępowaniach administracyjnych od decyzji ostatecznych oraz na wadach wyroków. Widziałam jej zdegustowaną minę, bo to jest wstyd, by sędziowie nie sprawdzali czy mogą orzekać w sprawach, by nie wiedzieli przez kogo wydane decyzje mają oceniać i kto może być pozwanym w sprawie, ma zdolność sądową. Jesteśmy krzywdzeni, torturowani psychicznie i jednocześnie trwa kompromitowanie sędziów, sądów, ministra sprawiedliwości i państwa polskiego reprezentowanego przez niekompetentne osoby w zakresie merytorycznym i ludzkim.

Mamy już aż nadto dość tych toksycznych osobników zwanych sędziami bez kompetencji merytorycznych i ludzkich, którym się wydaje, że są cwańsi i im wszystko wolno! Niszczycie ludzi, całych polskich rodzin, firmy i gospodarstw rolnych. Ta grupa sędziów, która nie liczy się z nikim i niczym doprowadziła do niewyobrażalnego, niszczącego bezprawia w strukturach władzy i instytucjach publicznych, w tym w organach rentowych, które zdemolowały nam życie.

Prawie przez półtora roku przewodnicząca wydziału Irena Mazurek lekceważyła potrzebę i konieczność rozpoznania w pierwszej kolejności postępowań z Prezesem KRUS w sprawach III AUa 466/20, III AUa 650/20 – wręcz je blokowała, a następnie 17 grudnia 2021 roku przeprowadzona została szalona akcja, która nie ma nic wspólnego z wykonywaniem prawa, którą ewidentnie widać, że zainicjowała sędzia – przewodnicząca wydziału ubezpieczeń Irena Mazurek wydając dnia 16.11.2021 roku na posiedzeniach niejawnych postanowienie III Auz 118/21 i dwa niekorzystne wyroki III AUa 64/21, III AUa 337/21 w sprawach z ZUS Oddział w Lublinie, gdzie nie ma akt spełniających wymogi prawa, gdzie nie przeprowadzono rozpraw z naszym udziałem w żadnej instancji. Wyroki wydane zostały z pominięciem naszego prawa do udziału w rozprawach, z pominięciem faktu, że jest nieważność postępowania, droga sądowa była niedopuszczalna (art. 2. § 2 i art. 379. 1k.p.c.), ponieważ pierwszy organ rentowy Prezes KRUS nie wznowił postępowań administracyjnych od decyzji ostatecznych, w których prawomocnie załatwione jest podleganie ubezpieczeniu społecznemu i opłata składki za ubezpieczenie.

Jeżeli nie byłoby niedopuszczalnych działań, to dlaczego w pierwszej kolejności nie rozpoznana została sprawa III AUa 466/20, która jako pierwsza wpłynęła do sądu w ubiegłym roku i jest w referacie sędzi Katarzyny Karczmarczyk – Kłak, która z naruszeniem między innymi art. 45 Konstytucji na posiedzeniu niejawnym rozpoznała sprawę, która wpłynęła wiele miesięcy później i wpisana jest pod numerem III AUa 807/21 i do tego sędzia zabrała się do sądzenia sprawy z drugim organem rentowym, pomijając sprawy z pierwszym, które wcześniej wpłynęły do sądu?

Obie Panie pokazały, jak bezkarni i nieludzcy potrafią być sędziowie sprawujący władzę sądowniczą w imieniu opresyjnego, wrogiego nam państwa. Do hucpy 17.12.2021 roku dołączyli sędziowie Ewa Preneta – Ambicka i Józef Pawłowski. Wszyscy sędziowie razem wzięci i każdy z osobna pozbawili nas prawa wglądu do akt, pozbawili nas prawa do zdalnego udziału w rozprawach i to ma być niby sąd? Bo według mnie to nie ma nic wspólnego z sądem, to jest naruszanie naszych elementarnych praw i samowola sędziów na niespotykaną skalę.

Dnia 17 listopada 2021 roku wydrukowane zostały informacje o wyznaczeniu rozpraw w 10 sprawach na 17 grudnia 2021 roku, byśmy się z rozumami nie mogli pozbierać, co się dzieje?

Znęcanie się psychiczne jest na nieprawdopodobną skalę!

Do tego przewodnicząca wydziału odmówiła nam przesłania akt do sądu w rejonie którego mieszkamy. Na moje pisma sędziowie nie zareagowali.

Mieliśmy 300 km jechać do Rzeszowa lub zapoznawać się z taką ilością akt sądowych i organów rentowych w dniu rozpraw do godziny 8:40 zdaniem sędzi Ireny Mazurek?

Jakim sposobem w ciągu kilku minut można przejrzeć kilka tysięcy kart akt sądowych i organów rentowych? Może sędziowie potrafią coś takiego, ja nie!

O tym, że coś bardzo złego dzieje się na poziomie rzeszowskiej apelacji, w tym przewodniczącego wydziału widać było po pismach z Sądu Okręgowego w Rzeszowie, gdzie część sędziów wróciła do starych wniosków z 2019 roku i pytała czy chcemy, by sprawy zostały przekazane do Sądu Okręgowego w Warszawie.

Sędziowie Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie również procedowali wnioski o wyznaczenie sądów równorzędnych, gdy wyznaczone zostały rozprawy. Wszystko jest udokumentowane poprzez pisma. Ktoś ingerował do pracy sędziów! Sędziowie Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie okazali się być podatni na wpływy z zewnątrz, o czym świadczy udział w rozpoznawaniu spraw 17.12.2021 roku i seryjne wydawanie niekorzystnych orzeczeń.

Nie wydaje mi się, by wszyscy sędziowie sądu apelacyjnego nagle poczuli potrzebę działania w jakimś niedopuszczalnym rozgrzaniu jednego nia, które sędziemu nie przystoi oraz by udało im się ustalić terminy rozpraw w odstępach kilkuminutowych bez ingerencji przewodniczącej wydziału, która już w pierwszej połowie listopada 2021 roku działała emocjonalnie z naruszeniem Konstytucji i prawa międzynarodowego w zakresie jawności postępowań sądowych, naszego w nim udziału, trybu wydawania i ogłaszania wyroków.

Kolejnego kopniaka na posiedzeniu niejawnym dołożyła nam 19.11.2021 roku sędzia Katarzyna Karczmarczyk – Kłak, która również pozbawiając nas możliwości obrony stanowiska wydała postanowienie III Auz 122/21 i wyrok III AUa 807/21 oczywiście na korzyść ZUS Oddział w Lublinie z pominięciem obowiązku sprawdzenia czy nie zachodzi nieważność postępowania.

Sprawa III AUa 466/20, która wpłynęła do sądu jako pierwsza, musiała odpowiednio długo leżakować, bo rozwaliłaby misternie ułożony plan zniszczenia nas? W sprawie trzeba ustalić było tylko, kto ma się zająć zobowiązaniem Prezesa KRUS do usunięcia skutków naruszenia ustaw? Nikt się nie zajmie, bo w Polsce część sędziów może robić, co im się tylko podoba, czego doświadczyliśmy w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie, gdzie sędziowie nie dopełnili ciążących na nich obowiązków, bez zastanowienia i czucia tak bardzo w nas uderzyli!

Praktycznie takie samo nielogiczne i nieludzkie działanie było przy pierwszej serii skarg na przewlekłość postępowań dotyczące lubelskich sądów, gdzie Irena Mazurek, Katarzyna Karczmarczyk – Kłak i Józef Pawłowski na posiedzeniach niejawnych pominęły nasze prawa i obowiązki państwa wobec obywateli w sytuacji przedłużających się procesów sądowych i oddaliły skargi na ewidentnie przewleczone postępowania sądowe nawet po 4 czy 9 lat! Przy czym uznali, że brak akt nie miał wpływu na tempo rozpoznawania spraw, bo jak się ostatnio przekonaliśmy im akta spełniające wymogi prawa nie są potrzebne do wydawania wyroków, znęcania się psychicznie nad ludźmi, stosowania tortur psychicznych. Sędziowie otrzymują wynagrodzenia regularnie, a my mamy o chłodzie i głodzie na sprawiedliwość czekać długimi latami, a sędziowie nie będą zasądzać nawet pieniędzy za trwające zbyt długo procesy, bo minister potrzebuje pieniędzy na rozdawanie np. fundacjom i strażakom?

Sędziowie Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie zorganizowali nam piekło ścigania przez wierzycieli, zamiast zgodnie z wymogami prawa dopełnienia obowiązku uwzględnienia, że Prezes KRUS nie wznowił postępowań administracyjnych od decyzji ostatecznych, co skutkuje nieważnością postępowań w licznych sprawach sądowych. Uwzględnienie nieważności postępowań nie ma nic wspólnego z niezawisłością ani ze swobodną oceną dowodów, to jest obowiązek, który ciąży na na sędziach, na sędziach sądu apelacyjnego w szczególności.

Aż nadto znamy już źle pojętą solidarność sędziowską, obrzydliwe osłanianie się części sędziów. Nasza sytuacja jest tym gorsza, że jesteśmy na jakiejś czarnej liście ludzi władzy i mamy przegrywać. Zgodnie z zasadą, kto rządzi, ten sądzi!

Sędziowie którzy nas krzywdzili są doceniani przez obecną władzę wykonawczą.

Przypominam raz jeszcze, że w związku z nieważnością postępowań sądowych, niedopuszczalnością drogi sądowej w sprawach między innymi z ZUS Oddział w Lublinie, sędziowie mają możliwość spokojnego i rozważnego rozpoznania spraw na podstawie art. 374 k.p.c., bez dalszego dręczenia nas, o co już prosiłam na piśmie i zostałam zlekceważona, bo prawo prawem, a wygrana ma być po stronie ZUS Oddział w Lublinie

i Prezesa KRUS.

Ja rozumiem, że Sąd Najwyższy przekazywał sprawy, które się toczyły, bo taka tylko była jego rola, ale sędziowie w sądach powszechnych obowiązani byli uwzględnić, że nie mają podstaw prawnych do jednoczesnego prowadzenia postępowań sądowych z dwoma organami rentowymi, a nie rozpoczęto akcję od przetrzymywania spraw z Prezesem KRUS i orzekanie rozpoczynając od drugiego organu rentowego.

Państwo i sądy nie są nawet z kartonu, gdy postępowania prowadzone są w tak niedopuszczalny sposób, gdy sędziowie urządzają piekło ludziom za to, że pracowali.

Sędziowie Irena Mazurek, Katarzyna Karczmarczyk – Kłak, Ewa Preneta – Ambicka i Józef Pawłowski, urządzili nam piekło na ziemi, by osłonić naruszających prawo urzędników i sędziów. Daliśmy im szansę, by zaczęli przywracać zaufanie do sędziów i sądów, a oni okazali się niegodni zajmowanych urzędów, tak przy rozpoznawaniu skarg na przewlekłość, gdy potrzebowaliśmy pomocy jak i przy szaleńczej akcji wydawania wyroków i postanowień!

Zgodnie z art. 7. 1. 2) ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników istotne jest podleganie innemu

ubezpieczeniu, a nie spełnianie warunków do podlegania.

Zamiast szaleć, znęcać się nad ludźmi najwyższy czas jest ku temu, by niektórzy sędziowie zaczęli czytać Konstytucję i inne ustawy, pamiętając przy tym o nadrzędnej roli Konstytucji.

– Co to znaczy, że mimo wymogów art. 7 Konstytucji, art. 1. 2) i art. 6 kodeksu postępowania administracyjnego urzędnicy organów rentowych mogą działać w sposób samowolny, bo niektórzy sędziowie sobie tak wymyślili, że działania na etapie administracyjnym nie podlegają kontroli sądów?

– Gdzie są te wyroki z 2006 roku i 2007 roku od decyzji Prezesa KRUS w sporze z Prezesem KRUS, chce je wreszcie zobaczyć? Nam takich wyroków nie doręczono! Trwa dosłownie niszcząca maskarada, bo nie ważne co jest napisane w sentencji, byle byłby to wyrok!

Żadne słowa nie są w stanie opisać, do jakiej sytuacji doprowadzili nas sędziowie niegodni sprawowania urzędów. Upokorzenie i bieda, ciężaru dla rodziny!

Wszystko jest karą za to, że jesteśmy Polakami, walczyliśmy o swoje prawa, nie proponowaliśmy nikomu łapówek i zdarza się, że wypowiadamy się w sferze publicznej!

To jest ohydna, brudna walka polityczna i o przejęcie za bezcen majątku znacznej wartości!

W naszej dramatycznej sytuacji, ofiar uporczywego naruszania prawa na etapie administracyjnym i sądowym zgodnie z Polską Kartą Praw Ofiary sądy obowiązane są zakończyć sprawy w sposób najmniej uciążliwy dla nas, a nie pomijając fakt, że Prezes KRUS nie wznowił postępowań od decyzji ostatecznych, co wykluczało rozpoznawanie na etapie sądowym podlegania ubezpieczeniu społecznemu, wykluczało możliwość podejmowania wobec nas działań przez ZUS Oddział w Lublinie, bo sprawy są zakończone prawomocnie poprzez decyzje ostateczne o podleganiu ubezpieczeniom społecznym rolników i opłacie składki.

Na koniec Chaotyczna kolejność spraw jak na wokandzie dnia 17.12.2021 roku, krótkie omówienie czego dotyczyły:

1. III AUa 494/20 z ZUS Oddział w Lublinie dotycząca nadpłaty składki, gdzie ZUS Oddział w Lublinie bez podstawy prawnej odmówił zwrotu nadpłaty składki – sprawa typowo majątkowa z płatnikiem składki, gdzie nie było ubezpieczonego, gdzie decyzję mógł wydać tylko i wyłącznie ZUS z siedzibą w Warszawie na podstawie ordynacji podatkowej. Sprawa przekracza uprawnienia organu rentowego i sądu ubezpieczeń.

Sędziowie nie sprawdzili w czyim imieniu uprawniona jest działać osoba, która podpisała decyzję.

– Co za problem stworzyć w sprawie ubezpieczonego? W polskim chaosie sądowym doskonale wiemy, że wszystko się zdarzyć może, a pracownicy ZUS manipulują tak, by sprawy trafiały do przychylnych im sądów, sądów ubezpieczeń, gdzie w naszych sprawach nie muszą dysponować dowodami!

Odwołanie jest z 2011 roku, do którego dołączone były tak zwane akta, w których było mniej niż 40 kart. Ponieważ zauważyłam rozbieżność między aktami, które okazano mi przed wydaniem decyzji, a tym co było w sądzie, to żądałam dołączenia akt właściwych i sędziowie jeszcze w Lublinie żądali akt, a ZUS dołączał, tylko ciągle brakowało tych właściwych. Do tego dokumenty zostały wymieszane z tak zwanymi aktami innej firmy i były jeszcze akta KRUS. Tak się szanowni Państwo mataczy!

Nie wiadomo w oparciu o które akta krążące między sądami i sprawami bez podstawy prawnej, wydany był wyrok w sądzie pierwszej instancji. Jakie sądownictwo, takie traktowanie obywateli, takie działania.

To nic, że sprawa sądowa w wydziale ubezpieczeń powinna być rozpoznawana przede wszystkim na podstawie akt, w oparciu o które wydana została skarżona decyzja. Teoretycznie rzecz ujmując. Praktycznie sędziowie zrobili, co chcieli lekceważąc nas i członków stowarzyszenia, które brało udział w postępowaniu.

W ten sposób ZUS Oddział w Lublinie zajął ponad 55 tysięcy złotych firmy męża.

Część sędziów jest już tak bezczelna, że gardzi nie tylko pojedynczymi ludźmi i rodzinami, ale i całymi grupami obywatelskimi.

Wśród naszych znajomych wzburzenie jest bardzo duże na to, co zrobili z nami sędziowie Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie.

Na etapie Sądu Apelacyjnego w Lublinie zauważyłam, że jest problem z numerami akt z etapu sądu pierwszej instancji. Wezwana została pracownica Sądu Okręgowego w Lublinie i dokonała zmian numerów. Jak kombinowały, to się tak rozpędziły, że pracownica sądu pierwszej instancji zmieniała również numery kart akt z postępowania apelacyjnego.

Błędy w aktach sądu pierwszej instancji powinny skutkować uchyleniem wyroku.

2. III AUa 590/20 z ZUS Oddział w Lublinie – spora część sędziów działa tak, że urzędnicy traktują ich jak swoich adwokatów. Gdy organ rentowy wyda wadliwą decyzję, to nie ma z urzędnikami rozmowy. Jest nie, bo liczą na przychylność sędziów. Wieje dosłownie grozą. Wystąpiliśmy na piśmie z prośbą o usunięcie z obrotu prawnego wadliwych decyzji. Sprawy nie są prawomocnie zakończone, nie było potrzeby odmawiania wszczęcia postępowania ani wszczynania postępowania. Z jednego krótkiego pisma, takiej ludzkiej prośby doprowadzenia spraw do stanu zgodnego z prawem, bez podstawy prawnej wykonali 6 kopii i wydali 6 decyzji, a w drugim przypadku 5 – omawiana sprawa dotyczy 4 decyzji.

Zamiast usunąć naruszenia prawa i ich skutki, to napędzane było wydawanie zbędnych decyzji, by zaśmiecić dokumenty, stworzyć kolejne 11 teczek, tak zwanych tomów akt.

W Lublinie sędziowie mi zwrócili uwagę, że z jednej strony bezprzedmiotowe są postępowania, bo dotyczą żądania usunięcia z obrotu prawnego zaskarżonych decyzji, ale po pierwsze ZUS Oddział w Lublinie formalnie nie miał wniosków strony z żądaniami o wszczęcie postępowania, to nie mógł wydać decyzji o odmowie wszczęcia postępowania. Urzędnicy nie mieli podstaw prawnych do kopiowania pisma i wydania nie wiadomo po co tylu decyzji, które podpisał dyrektor oddziału, wobec którego złożony był wniosek o wyłączenie. Jedna z sędziów mówiła mi, że z tego może być problem dla sędziów, bo nie ma formalnych wniosków, są nielegalnie wykonane kopie i jest nierozpoznany wniosek o wyłączenie, urzędnik nie mógł wydać decyzji.

Ktoś powie, że się czepiam. Otóż nie. Identyczne błędy popełniane są w sprawach doniosłych dla życia. Zdecydowanie bezpieczniej jest walczyć wtedy, gdy zbyt dużo się nie ryzykuje.

Sprawy nielegalnego kopiowania dokumentów zawierających dane osobowe oraz niedopuszczalnych działań po zgłoszeniu wyłączenia pracownika muszą zostać przerwane.

Człowiek ma problem, rozmawiać nie ma z kim, pozostaje pismo. Zamiast analizy sprawy, pomocy, urzędnicy uruchomili lawinę, żeby jeszcze bardziej utrudnić rozeznanie się w sprawach i stworzyć kolejne tak zwane akta. Pod wszystkie 11 decyzji z omawianej serii była odrębna teczka z tak zwanymi aktami, z której wiele nie wynika. Tak może być tylko w opresyjnym i wrogim państwie!

Decyzje z powodu braku oryginalnych wniosków o wszczęcie postępowania, z powodu wydania ich przez pracownika, którego dotyczy wniosek o wyłączenie powinny być uchylone, a nie sędziowie wręcz zachęcają urzędników do naruszania prawa, wydawania zbędnych decyzji.

Urzędnicy z mocy ustaw obowiązani są działać na podstawie prawa, stać na straży praworządności, a nie zasłaniają się sędziami, którzy praktycznie niewiele sprawdzają i wydają korzystne orzeczenia dla organów rentowych.

3. III AUa 650/20 z Prezesem KRUS, od której powinno było być rozpoczęte rozpoznawanie spraw wobec jednej z osób, ponieważ dotyczy postępowania z pierwszym organem rentowym.

Sąd Okręgowy w Lublinie stwierdził, że Prezes KRUS naruszył prawo, nie wznowił postępowania

administracyjnego od decyzji ostatecznej czyli jest klasyczna nieważność postępowania niezgodnego z

wymogami ustaw, wali się cały domek bezprawia zbudowany z kart przez urzędników i sędziów, ale sąd ubezpieczeń się nie zajmuje prawidłowością działań na etapie administracyjnym i tak się znęcają sędziowie od lat, przyzwalając na samowolę urzędniczą.

Sady administracyjne odsyłają do sądów powszechnych, które uchylają się od kontroli urzędników, to kto tym ma się zająć? Bo ta zabawa nami skutkuje tym, że urzędnicy obu organów rentowych robią, co tylko chcą!

Taki stan rzeczy możliwy jest tylko w opresyjnym, wrogim zwykłym obywatelom państwie.

Urzędnicy naruszyli prawo, zdemolowali nam 17 lat życia, doprowadzili nas do życia z ogromnymi niedoborami, ograbili nas ze spokoju, zdrowia i wszystko zmierza do pozbawienia nas dorobku życia, a sądy ubezpieczeń nie zajmują się samowolą urzędniczą, która jest pod specjalną ochroną? – To kto się zajmuje doprowadzeniem spraw do stanu zgodnego z prawem?

4. III AUa 588/20 z ZUS Oddział w Lublinie – kolejne proceduralne decyzje, gdzie sąd nawet nie próbował wsłuchać się z czym mamy problem.

Znowu nic nie zostało sprawdzone jak w sprawie, która jest pod 2 numerem, aby zalegalizować działania ZUS Oddział w Lublinie.

5. III AUa 589/20 z Prezesem KRUS – normalnie majstersztyk! Kolejna sprawa w związku z niewydaniem decyzji przez Prezesa KRUS, bezczynnością organu rentowego.

Sąd pierwszej instancji zgubił jedną ze stron odwołania. Nic nie szkodzi, w polskich sądach przecież wszystko się zdarzyć może! Tym razem również nie udało się wyegzekwować przerwania nieważnych działań Prezesa KRUS.

W czerwcu w sądzie nie było tej części akt ubezpieczonych na podstawie której można by sprawdzić czy był wniosek. Sędzia nie miała w swoim referacie akt.

W sprawie jest również roszczenie zasądzenia zadośćuczynienia za nie załatwienie wniosku w terminie.

6. III AUa 466/20 z Prezesem KRUS – identyczna sytuacja jak w sprawie opisanej w 3 punkcie. Urzędnicy naruszyli prawo, ale ich nikt nie kontroluje, a ty durny obywatelu wyj z bezradności!

Już od dawna wiadomo, że nie było podstaw prawnych do podjęcia czynności wobec ubezpieczonego, nic nie szkodzi, sądził stronniczy sędzia.

7. III AUa 651/20 z Prezesem KRUS – bliźniacza sprawa, tylko dotycząca innej osoby jak sprawa w 5 punkcie.

W tej sprawie również sądowi pierwszej instancji zgubił się jeden odwołujący ale nic nie szkodzi, tu jest tylko wroga nam władza sądownicza, której wszystko wolno.

8. III AUa 587/20 z ZUS Oddział w Lublinie – kolejna sprawa proceduralna jak w punktach 2 i 4 – znowu nie sprawdzone nic, tylko ZUS Oddział w Lublinie wygrać musi.

9. III AUa 652/20 ZUS Oddział w Lublinie – wydawanie decyzji określającej wysokość rzekomego długu przez organy rentowe bez podstawy prawnej jest w porządku? Sąd nie musi mieć kompletnych akt, dowody nie są przecież potrzebne ani nie musi sprawdzać w czyim imieniu mógł działać urzędnik, system im generuje deklaracje, bo nakombinowali ze zgłoszeniami do ubezpieczenia i gra oraz buczy w opresyjnym i wrogim państwie! To, że deklaracje sporządzone z urzędu nie spełniają wymogów dowodów nic nie szkodzi. Tu tak po prostu jest.

To, że ZUS Oddział w Lublinie ani żaden z sądów nie przeprowadziły postępowania z naszym udziałem, to nic nie szkodzi. Jesteśmy śmieciami dla władzy sądowniczej i powinniśmy siedzieć cicho.

10. III AUa 779/20 Oddział ZUS – znowu lewe akta pod decyzję, brak postępowań z moim udziałem na etapie administracyjnym i sądowym, pominięte wnioski o wyłączenie pracowników i już mnie mają w opresyjnym oraz wrogim państwie.

Podobnie jest w sprawach rozpoznanych na posiedzeniach niejawnych 16 i 19 listopada, gdzie sędziowie sobie wymyślili, że są wyroki, które w części są postanowieniami. Przy wydawaniu orzeczeń w listopadzie jedna z sędziów dopuściła się plagiatu części postanowienia i bardzo dużej części uzasadnienia do postanowienia III AUz 122/20 i III AUz 118/20 – na koniec mam pytanie: czy Państwo chcecie żyć w państwie, gdzie na tak skandalicznym poziomie świadczą usługi sędziowie i sądy, które traktują ludzi jak śmieci?

Chcecie Państwo, by w takim państwie żyły wasze dzieci i wnuki?

17.12.2021 rok Barbara Berecka

Zaszufladkowano do kategorii Wszystkie | Możliwość komentowania W państwie powszechnego bezprawia w strukturach władzy! została wyłączona

WICEPREZES SĄDU POPRAWIA PO SĄDZIE NAJWYŻSZYM?

Prez. 0544-4/21
Prezes Sądu Okręgowego w Rzeszowie

W związku z pismem Prez. 0544-4/21 z dnia 5 marca 2021 roku podpisanym przez wiceprezesa Sądu Okręgowego w Rzeszowie Tadeusza Strzyża i skierowanym do prezesów Sądu Apelacyjnego w Lublinie, Sądu Okręgowego w Lublinie oraz Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie i w związku z przekazaniem w załączeniu mojego pisma z dnia 4 marca 2021 roku, żądam wyjaśnienia:
  • Czy zamiast ustalenia kolejności niezwłocznego rozpoznawania spraw, próby zrozumienia nas, zachowania się jak ludzie oraz profesjonalni sędziowie, wyegzekwowania akt na podstawie których wykonywane były czynności administracyjne i zajęcie się niezwłocznie usuwaniem naruszenia prawa, na które zwróciłam uwagę w piśmie z 4 marca 2021 roku, będziecie Państwo intrygowali, organizowali sobie grupę wsparcia przeciwko nam, bo bez wywierania presji na nas, bez zniszczenia nas nie da się zmanipulować, że Prezes KRUS nie wznowił postępowań administracyjnych od decyzji ostatecznych i cały ten niszczący cyrk administracyjno – sądowy, który trwa już 17 rok z udziałem dwóch organów rentowych i sądów jest nieważny z punktu widzenia prawa?

W związku z art. 49 Konstytucji: „Zapewnia się wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się. Ich ograniczenie może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony”. Pismo z dnia 4 marca 2021 roku w którym są dane osobowe skierowałam do rąk własnych Prezesa Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Nie wyrażałam zgody, by je można było przekazywać poza Sąd. Jest Pan pewny, że chcecie Państwo z nami rozmawiać z udziałem osób trzecich, to my też zorganizujemy sobie wsparcie i będziemy niedopuszczalne Państwa działania upubliczniać? Takie jak to, że zamiast uwzględnić stan faktyczny spraw z Prezesem KRUS, który nie wznowił postępowań administracyjnych od decyzji ostatecznych załatwiających sprawy, co ustalił już Sąd Okręgowy w Lublinie, zajmujecie się Państwo nieważnymi postępowaniami z drugim organem rentowym?

Sprawy wieloletnich bezczynności organów rentowych zostaną również zbagatelizowane, sędziowie nadal będą lekceważyć nas, ustawy i orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz jednocześnie będą osłaniać Prezesa KRUS i ZUS Oddział w Lublinie? Bez walki nie daliśmy się okraść z godności i majątku, naraziliśmy się różnym władzom i mamy zdychać jak bezpańskie psy pod mostem, bo władza sądownicza nie potrafi naprawiać rażącego naruszania prawa, tylko organizuje się przeciwko nam?

W moim piśmie z 4 marca 2021 roku nie ma żadnych żądań wobec lubelskich sądów, które odsunięte zostały przez Sąd Najwyższy od prowadzenia postępowań w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych, by pismo można było przekazywać do Lublina. Obecnie lubelskie sądy w wydziałach ubezpieczeń nie są w stanie naprawić żadnych błędów, bo zostały odsunięte od prowadzenia spraw. W takim stanie rzeczy, prezesi lubelskich sądów oficjalnie nic nie mogą. Informowanie ich o tym, co ja piszę do Prezesa Sądu Okręgowego w Rzeszowie jest co najmniej nie na miejscu. Cudowne rozmnożenie akt ZUS

Były Prezes Sądu Apelacyjnego w Lublinie, za którego kadencji wyznaczone zostały sądy równorzędne, jako sędzia uwzględniał moje wnioski o przekazanie spraw do Sądu Najwyższego w celu wyznaczenia sądów równorzędnych, wydawał postanowienia w tym zakresie.
Sędziowie Sądu Okręgowego w Lublinie w uzasadnieniach do postanowień zwrócili uwagę między innymi na problemy z wielości spraw, problemy z aktami organów organów rentowych, którymi powinniście się zająć, zamiast intrygowania, przekazywania moich pism do prezesów lubelskich sądów, którym moje stanowisko jest znane.

Mamy prawo do bezstronnego sądu, skutecznego środka odwoławczego, a nie znowu zaczyna się walka z Sądem zamiast walki przed Sądem.

                                                                                                      Barbara Berecka
Zaszufladkowano do kategorii Przeciwko człowiekowi i prawu, Ubezpieczenia społeczne, Wszystkie | Otagowano , , , , | Możliwość komentowania WICEPREZES SĄDU POPRAWIA PO SĄDZIE NAJWYŻSZYM? została wyłączona

Przetrzymują nasze pieniądze od 2011 roku, bo wydali decyzje w 2019 roku, z których rzekome zobowiązania mają się jak nos do pięści w stosunku do przetrzymywanych pieniędzy!?

Osoby reprezentujące Centralę ZUS zamiast nadzorować pracowników oddziałów, dbać o praworządność, osłaniają naruszające prawo działania czyli zamiatają śmieci pod przysłowiowy, śmierdzący dywan.
Traktują nas jak bezrozumne istoty, usiłują nas okraść na oczach opinii publicznej, używają argumentów przeczących logice oraz poprawnemu rozumowaniu i w Polsce na tak niedopuszczalną działalność urzędników nie ma siły.

Prokuratura praktycznie nie działa. W sądzie sprawy zamiast trafić do wydziału, który zajął by się weryfikacją rozliczenia między płatnikiem składki, a ZUS, który powinien zbadać różnicę wysokości należności wobec ZUS pomniejszoną o wpłacone składki, niezależnie od tego za czyje ubezpieczenie były należności i wpłacona składka. Sprawy choć nie dotyczyły żadnego ubezpieczonego , trafiły do wydziałów ubezpieczeń, gdzie nie można doprosić się kompletnych i rzetelnie sporządzonych akt płatnika składki ani ubezpieczonego właściciela firmy, którego firma wpłaciła składki, choć zgodnie z art. 477(9). § 2 KPC odwołanie powinno zostać przekazane do sądu wraz z aktami, a nie z jakimiś fragmentami akt wybranymi przez urzędników bez wiedzy i zgody zainteresowanych lub z kopiami dokumentów wykonanymi przez urzędników nielegalnie, bez podstawy prawnej.

Kompletnie bezkarni, sprzyjający ZUS Oddział w Lublinie sędziowie wychodzą ponad żądania, zajmują się podleganiem ubezpieczeniu osób, które zażądały zwrotu składek w imieniu swoich firm. Niedopuszczalna sytuacja w ZUS i sądach trwa już osiem lat w czasie, gdy urzędnicy mogą z dokumentami źródłowymi, aktami papierowymi i kontami elektronicznymi robić, co im się tylko podoba. Skopiowali ogromne ilości akt i z kopii stworzyli kolejne tak zwane akta, że nie sposób się rozeznać nawet w tym, ile jest tomów papierów sporządzonych w sposób rażący z naruszeniem Konstytucji i innych ustaw.

Na liczne pisma nasze, stowarzyszeń, osób indywidualnych, które usiłowały nam pomóc, w tym posłowie (ostatnio występował poseł Kukiz’15 Jarosław Sachajko), odpowiedzi są na poziomie pisma zamieszczonego w materiale z dnia 10 czerwca 2019 roku, podpisanego przez pełniącego obowiązki dyrektora Departamentu Kontroli Wewnętrznej ZUS Zbigniewa Czucha. Nie oddali pieniędzy w 2011 roku i później, ponieważ wydali decyzje w 2019 roku?

Na dole pisma wyjaśniony jest odnośnik z datami i numerami decyzji, poprzez które ZUS Oddział w Lublinie odmówił zwrotu nadpłaty składki. Nie stwierdzili braku nadpłaty, tylko odmówili zwrotu nadpłaty.
Odpowiedź Zbigniewa Czucha na nasze zarzuty nadaje się do „poważnej” analizy, ale tylko przez pacjentów szpitali psychiatrycznych, ponieważ użyte w materiale argumenty między innymi oparte na datach wykonanych czynności, przeczą logice i poprawnemu rozumowaniu w sposób rażący.

– ZUS Oddział w Lublinie odmówił w decyzjach z 10 maja 2011 i 18 maja 2011 roku zwrotu nadpłaty składki (nie podniósł zarzutu jej braku, tylko odmówił zwrotu), ponieważ jak z pisma wynika, dnia 9 stycznia 2019 roku stwierdzono zadłużenie, który ma się jak nos do pięści w stosunku do przetrzymywanych pieniędzy?

Nasze pismo do ZUS

Nie oddadzą nam nielegalnie przetrzymywanych pieniędzy od maja 2011 roku, bo stworzyli sobie fikcyjny dług, który stwierdzili w 2019 roku?
Takie argumenty mogą być używane tylko przez osoby, które nie potrafią poprawnie, logicznie rozumować lub czują się kompletnie bezkarne w instytucji, w której pogarda wobec człowieka i jego praw, pogarda wobec prawa występuje bez ograniczeń, przy akceptacji jak w załączonym piśmie osoby pełniącej funkcję dyrektora Departamentu Kontroli Wewnętrznej.

Barbara Berecka

Zaszufladkowano do kategorii Sprawiedliwość po polsku, Ubezpieczenia społeczne, Wszystkie | Otagowano , , | Możliwość komentowania Przetrzymują nasze pieniądze od 2011 roku, bo wydali decyzje w 2019 roku, z których rzekome zobowiązania mają się jak nos do pięści w stosunku do przetrzymywanych pieniędzy!? została wyłączona

Ustalanie zdolności sądowej czyli sprawiedliwość po polsku!

Kompletnie bezkarni sędziowie robią, co im się podoba i zawsze jest ze szkodą dla nas!

Jak trzeba orzec na korzyść urzędników i sędziów, to nawet wymyślony podmiot prawa ma zdolność sądową (Prezes KRUS Oddział w Lublinie), co widać na załączonym materiale.

By nas przegonić z sądu, byśmy nie mogli wyegzekwować swoich praw, to nawet organ rentowy Prezes KRUS nie ma zdolności sądowej? Gdyby nawet tak było w wydziale ogólnym cywilnym, to sąd obowiązany jest do wezwania do prawidłowego wskazania pozwanego przez powoda. Art. 415 kodeksu cywilnego nie rozstrzyga, by Prezes KRUS nie ponosił odpowiedzialności za to, co robi. Pomijając nawet aspekt czy Prezes KRUS odpowiada cywilnie za to, co robi czy nie odpowiada, faktem jest, że sąd pierwszej instancji po przekazaniu sprawy z wydziału ubezpieczeń do wydziału ogólnego cywilnego, nie dopełnił obowiązku  wezwania powoda do prawidłowego wskazania pozwanego.

– Sędzia nie dopełnił obowiązku wezwania powoda do prawidłowego wskazania pozwanego po przekazaniu sprawy z wydziału do wydziału i kto oraz co mu zrobi? Sąd Apelacyjny w Lublinie nie poczuł się odpowiedzialny za należyte zabezpieczanie praw obywatelskich, za przestrzeganie ustaw. Trzech sędziów zawodowych pisze na początku uzasadnienia do omawianego postanowienia z dnia 15 października 2018 roku o tym, że zażalenie oparte zostało na zarzucie naruszenia art. 199. § 2 kodeksu postępowania cywilnego, po czym zarzut pomija, nie odnosi się do niego, bo Sąd Okręgowy w Lublinie nie dopełnił obowiązku i jakoś trzeba było to pominąć, by wydać niekorzystne orzeczenie.

Przy tak orzekających sądach, nie może być mowy o jakimkolwiek zabezpieczaniu praw zwykłych Polaków. Kompletnie bezkarni sędziowie zawsze są w stanie zamilczeć główne zarzuty wobec postępowania lub są w stanie odwrócić przysłowiowego kota ogonem. Taki stan rzeczy powoduje, że w Polsce sędziami są osoby, które wręcz uporczywie naruszają godność zwykłych ludzi i ustawy.

Wiem, że niektórzy uważają, że zdolności sądowej uczepiłam się jak rzep psiego ogona. Przeczytajcie sami na stronie 2 omawianego postanowienia I ACz 906/18 wydanego przez Sąd Apelacyjny w Lublinie. Zdolność sądowa według sądu odwoławczego „zaliczana jest do tzw. bezwzględnych przesłanek procesowych”. Co oznacza, że gdy wnioskodawca lub pozwany nie ma zdolności sądowej, to sprawa nie może być rozpoznana przez sąd. W takim stanie rzeczy sąd odrzuca pozew.

Zgadzam się z Sądem Apelacyjnym w Lublinie, że strony postępowania sądowego muszą mieć zdolność sądową, by mogło być przeprowadzone postępowanie. Przed odrzuceniem pozwu sąd obowiązany jest wezwać do prawidłowego wskazania pozwanego (art. 199. § 2 KPC), czego Sąd Okręgowy w Lublinie w sprawie nie dopełnił, a sąd odwoławczy nie odniósł się do zarzutu w omawianym zakresie.

Moje oburzenie i sprzeciw budzi manipulowanie ustawami, nie badanie zdolności sądowej i procesowej przed skierowaniem sprawy do rozpoznania jej istoty. Moje oburzenie i sprzeciw budzi orzekanie sędziów wobec podmiotu, który nie ma zdolności sądowej i procesowej (KRUS OR w Lublinie oraz nieistniejące podmioty prawa Prezesa KRUS Oddziału w Lublinie). Moje oburzenie i sprzeciw budzi fakt dopuszczania do udziału w postępowaniach Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego.

W ostatnim zdaniu na stronie drugiej prezentowanego postanowienia Sąd Apelacyjny w Lublinie twierdzi, że „W żadnym miejscu ustawa nie przyznaje jednak Kasie ani Prezesowi zdolności prawnej, ani zdolności sądowej„.
Co do braku zdolności sądowej i procesowej Kasy, w pełni zgadzam się ze stanowiskiem Sądu Apelacyjnego w Lublinie zaprezentowanym w sprawie I ACz 906/18 – stawy nie nadają Kasie zdolności sądowej ani procesowej.
W takim stanie rzeczy, dlaczego spora część sędziów wydziałów ubezpieczeń wydawała wyroki wobec Kasy i dlaczego nadal KRUS dopuszczany jest do postępowań sądowych?

Na stronie 3 omawianego postanowienia sąd odwoławczy pisze między innymi: „Prezes Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego nie ma zdolności do uczestnictwa w postępowaniu w charakterze strony”.
Stanowisko jest oczywiście przygotowane pod bieżące potrzeby sądu, który za wszelką cenę chciał utrzymać w mocy odrzucenie pozwu.

Dalej na tej samej stronie uzasadnienia, ten sam sąd pisze, że Prezes KRUS ma jednak zdolność sądową.
– Jak te wywody sądu mają się do art. 415 kodeksu cywilnego, który rozstrzyga, że każdy jest odpowiedzialny za to, co robi? Skoro każdy, to dlaczego nie Prezes KRUS?
Skoro odwołania od decyzji organów rentowych i w związku z nie wydaniem decyzji rozpoznają sądy cywilne, wyspecjalizowane w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych, to dlaczego nie mogą one jednocześnie zasądzać odszkodowań za naruszenie prawa przez Prezesa KRUS lub jednostkę ZUS? Przecież kodeks postępowania cywilnego rozstrzyga, że sąd niezależnie od np. zmiany decyzji może orzec o istocie sprawy. Ustawa rozstrzyga o właściwości sądu, a nie wydziału sądu.

Gdyby sprawy z zakresu ubezpieczeń społecznych były rozpoznawane kompleksowo, to nie było by tak dużo spraw sądowych, nie potrzeba by było tak dużo sędziów. Sąd miałby ograniczoną możliwość obrony Prezesa KRUS lub ZUS. W obecnym stanie prawnym sędziowie bawią się dochodzącymi swoich praw obywatelami. Sprawy są dzielone lub łączone w zależności od potrzeb sędziów i urzędników. Jak ja występuję do sądu, to jak w omawianej sprawie nawet Prezes KRUS nie ma zdolności sądowej. Podczas gdy na co dzień w wydziałach pracy i ubezpieczeń społecznych z rażącym naruszeniem prawa w postępowaniach uczestniczy faktycznie Kasa lub wymyślona jednostka organizacyjna (Prezes KRUS Oddział w Lublinie np. w sprawie III Co 76/18).

Historia pewnego przypadku część III

To jest niedopuszczalne, by prawa obywateli mogły być naruszane w tak ewidentny sposób. By sędziowie patrząc nam prosto w oczy, mogli drwić sobie z nas i naszych praw.

Barbara Berecka

 

Zaszufladkowano do kategorii Sprawiedliwość po polsku, Wszystkie | Otagowano , , | Możliwość komentowania Ustalanie zdolności sądowej czyli sprawiedliwość po polsku! została wyłączona

Wyłączenie sędziów

Zaszufladkowano do kategorii Wszystkie | Możliwość komentowania Wyłączenie sędziów została wyłączona